Muszę się kąpać w tej samej wodzie co mój brat i ojciec, brzydzę się tego. I nie da się przegadać rodzicom, że to chore. Zawsze słyszę odpowiedź "a co, z gównem się biłaś?".
Wyobraźcie sobie nastolatkę, która może myć włosy tylko w środy i w niedziele.
Kiedyś miałam tak tłuste włosy, że wywoływałam wymioty, byle nie iść do szkoły.
Dodaj anonimowe wyznanie
Uczniowie wykupują wejścia na basen lub siłownię aby mieć dostęp do prysznica. Spróbuj porozmawiać z wychowawczynią. Doraźnie możesz ratować się suchym szamponem. Może jakaś koleżanka udostępni ci łazienkę? Poszukaj czy nie masz jako uboga prawa do internatu lub bursy.
SamoZycie
Ona wcale nie musi być uboga. Równie dobrze to może być taka rodzinna tradycja: najpierw kąpie sią ojciec, potem syn, potem córka a na końcu matka. I nie przegadasz, bo łojciec się tak kąpał, i dziad i pradziad tyż.
W niektórych rodzinach do dziś tak się jada. Najpierw najlepsze kąski dla ojca, potem dla syna, potem córka a na końcu ochłapy wciąga matka. I bardzo często to właśnie MATKI pilnują, by nikt się z tego nie wyłamał.
Taka mentalność i poziom świadomości.
Odnośnie świadomości to przypomniała mi się teraz rodzina kumpla. Jego ojciec przepijał pół wypłaty już pierwszego dnia, potem żona na uszach stawała, byle wykarmić rodzinę. Do tego lał ją i dzieciaki bez opamiętania, i tylko patrzył, czy równo puchną. Zachlał się kilka lat temu. Po czym matka powiesiła na honorowym miejscu ogromne zdjęcie swojego oprawcy. W złotej ramce. I nie da na niego złego słowa powiedzieć, bo to Ojciec Rodziny był!
Syndrom sztokholmski wjechał na pełnej.
Lata 80.90 w Polsce właśnie tak wyglądały