#Fml03
Jako siedemnastolatka poznałam faceta. Ponad 30 lat starszego. I przepadłam. Był dowcipny, charyzmatyczny i przystojny. Wcale nie wyjątkowo bogaty. Początkowo traktowałam go jak kogoś w rodzaju mentora. Dużo rozmawialiśmy, on stał się moim najlepszym doradcą i przyjacielem. Potem - co tu dużo mówić. Po 3 latach przeszło to w coś więcej. Kochałam go i bałam się przyszłości. Bo kto na nas spojrzy poważnie? Zwłaszcza że on jeszcze wtedy był żonaty. Ba! Dzieciaty też. A jego syn jest starszy ode mnie.
To potoczyło się szybko. Rozwód, żona wyprowadziła się do innego. Ja czułam się paskudnie - w końcu rozbiłam małżeństwo. Biłam się z myślami - czy mnie zostawi? Co zrobię z upływem lat? Jak zareagują rodzice? Czy to ma sens? No ale w wieku 21 lat zaszłam w ciążę. Wzięliśmy ślub - szybko, może nawet bez namysłu. Początki były trudne - pretensje rodzin, wytykanie palcami, docinki. Nikt nie traktował mnie poważnie. Obiecałam sobie, że nie będę się tym przejmować.
Urodziłam córeczkę. Studiowałam, gdy on zajmował się małą (pracował wtedy w domu). Z niego też się śmiano, ale gdy patrzyłam na niego, wierzyłam, że warto. Potem i ja znalazłam pracę. Rodzina zaczęła odnawiać kontakty (przynajmniej niektórzy).
Wiele nocy przepłakałam w obawie o jutro. A on zawsze był przy mnie. Nigdy nie poznałam wspanialszego mężczyzny.
Jesteśmy już razem 10 lat. I wiecie co? Wiedziemy normalne życie. Nasza córka za rok idzie do 1 klasy. Różnica wieku ani trochę nam nie dokucza. Wiemy, że na razie. Ale pomimo tego nigdy nie zamieniłabym go na nikogo innego. Jestem świadoma tego, co mnie czeka. Czas spędzony razem jest tego wart.
Możecie mnie osądzać, ale ja nie czuję się winna. I jestem pewna, że nasza relacja to nie jest chwilowy romans.
Miłe zaskoczenie co do zakończenia. Jednakże nie związałabym się z kimś kto ma dzieci i żonę, romans pomimo posiadania żony, a później sama się stajesz tą żoną to bym miała duże podejrzenia
Dokładnie. Minęło 10 lat, a więc ona ma "już" 31 lat, on ma około 60 (skoro wstępnie miał powyżej 47) i niedługo może znaleźć sobie kolejną młódkę 17 letnią, historia lubi zataczać koło
no tak balabym sie, ze facet nie ma problemu ze zdrada i kiedys znajdzie sobie moze jeszcze mlodsza...
Azadi, albo poważnie zachowuje i młoda żona zostanie opiekunką starszego pana. Nikomu niczego złego nie życzę, ale widziałam już nie jedną taką historię, która niestety prędzej czy później przestawala być bajkowa.
Ylifosretrik, to wtedy nic tylko współczuć tej kobiecie utraty resztek młodości
Jak się komuś odbija faceta, to jest sie z facetem, który zdradził swoją kobietę 🤷🏻♀️
Moja siostra, lat 46, ma męża lat 75. Małżeństwem są od jakichś 17 lat. Mają dwie córki, nastolatki 14 i 16 lat. Niestety im nie wyszło to po latach na dobre. On jest schorowany, po dwóch rozwodach ma jeszcze dwie córki, wszystkie go, delikatnie ujmując, nie lubią. Nie pracuje i nie pracował od wyjazdu z polski 16 lat temu. Teraz przez wiek, wcześniej przez chorobę, a jeszcze wcześniej, bo nie chciał się nauczyć języka kraju, do jakiego chciał wyjechać. Siostrzenice mam wyjątkowo rozpuszczone, bo siostra większość czasu pracowała, żeby ich utrzymać, a po sytuacji w domu, chciała im dać to, czego sama nie miała. Nie wyszło najlepiej. Najlepsze, że jej mąż jest od mojego ojca młodszy o całe 2 lata.
na miejscu dzieci wstydzilabym sie takiego rodzica przychodzacego na wywiadowke, inne dzieci potrafia byc okrutne
Nie wyszło im na dobre bo facet ciul. A nie że różnica wieku
Dla mnie to nie jest wcale pozytywne wyznanie. Siedemnastolatka zakochana w facecie koło 50, kilka lat później rozbiła jego małżeństwo. A teraz wspomina, że jest cudownie, bo ich córka już jest duża, szkoda tylko, że jego pierwsze małżeństwo zostało tak zniszczone, gdy jego dzieci były już DUŻO większe niż ich córka teraz. Mnie by nie cieszyło bycie z kimś, kto zdradził żonę. Jeszcze z facetem, z którym dzieli mnie większą różnica niż między mną a tata. Mega dziwnie. Toleruje, ale nie akceptuje.
czy ja wiem czy rozbila, zona wyprowadzila sie do innego... moim zdaniem w tym malzenstwie oboje byli siebie warci
tylko dziecka autorki szkoda
Mój ojciec ma laskę w moim wieku i dwójkę dzeci z nią. Nie twierdzę, że to wina tej dziewczyny, zwyczajnie szkoda mi mojej nieswiadomej mamy. Choć tamta była kochanką, mogła dać jakiś znak, mama nie zmarnowalaby sobie kolejnych 10 lat życia u boku kłamcy. Dla kochanki i ojca szacunku nie mam i mieć nie będę , tatą kiedyś był moim autorytetem, został największym rozczarowaniem. Mówisz, że jesteś świadoma tego co Cię czeka, ale ja uważam, że życie jest pełne niespodzianek, na które nie można się przygotować, a zbiera się to, co się zasieje.
Jakbyś naprawdę nie czuła winna, to byś tego nie musiała oświadczać światu i podkreślać. Rozbiłas czyjeś małżeństwo, zabrałaś innym dzieciom pelny dom, budując na tym swoje szczęście. Teraz to ty jesteś żoną, nie zdziw się, jak historia się powtorzy i Twój mąż znajdzie sobie jakąś 17tke :). 50latek zakochany w duszy nastolatki, czuję to :D
Wszystko cacy, ale mi szkoda Waszej córki, bo siłą rzeczy będzie miała mniej czasu z tatą. Zawsze mnie to wkurzało, że mama urodziła mnie tak późno. Przez to nie poznałam dziadków, a tata już nie żyje mimo że nie mam nawet 30 lat.
No spoko, fajnie, że jesteś szczęśliwa i nie będę oceniać, ale jednej rzeczy absolutnie nie pochwalam. Nie powinnaś była się decydować z tym facetem na dziecko. Jeśli to była wpadka, to imho o wiele bardziej nieodpowiedzialna niż standardowo. Pomijając już fakt, że mała bardzo wcześnie straci ojca, na co żadne dziecko nie zasługuje - zdajesz sobie sprawę ile problemów może potem mieć dziecko poczęte przez faceta w wieku średnim+? Chociażby schizofrenia - według niektórych badań ryzyko zachorowania osoby, której ojciec w momencie poczęcia jest koło 50 i starszy wzrasta trzykrotnie w stosunku do ojca przed 40stką (załączam linka z źródłami żeby nie było że wyciągam dane z tyłka, chociaż akurat na ten temat ultra łatwo coś znaleźć: http://www.schizophrenia.com/prevention/older.htm). A to jest tylko jedna z wielu rzeczy, które mogą pójść nie tak. Także dużo zdrowia dla młodej, mam nadzieję, że akurat was to ominie, ale mniej świadomość, że ryzyko jest zdecydowanie powyżej pomijalnego i zwracaj większą na zdrowie psychiczne córki, a przede wszystkim błagam, pilnuj się dobrze żeby nie zajść znowu w ciążę bo to jest proszenie się o chore i nieszczęśliwe dziecko.
Jest zagadkowa i nie udało się ustalić jednoznacznie przyczyn, ale badania wykazujące silne korelacje między jej występowaniem a pewnymi czynnikami są na tyle replikowalne, że nie powinno się ich ignorować. No i jasne, autorka i jej mąż nie zmirnia przeszłości, dlatego napisałam, żeby głównie dobrze się zabezpieczyła przed kolejną ciążą, a poza tym po prostu zwracała uwagę na zdrowie córki. Też mam w otoczeniu osoby że schizofrenią (jestem "spowinowanowacona" z psychologią) i wieloma innymi schorzeniami i prawie każdy z nich się zgadza, że byłoby dużo lepiej, gdyby kilka lat wcześniej ktoś zwrócił uwagę na pewne ich objawy, dzięki czemu mogliby wcześniej zacząć się leczyć i prowadzić normalne życie.
Nie czujesz się winna, że spałaś z żonatym facetem? Jesteście siebie warci.
Ona nie jest winna, była wolnym człowiekiem. To facet zdradził żonę.
Vampiregrin, przestańcie już z tym "ona nie jest winna, to nie ona ślubowała, ple, ple, ple". Jeśli nie ukradniesz czyjejś torebki, ale jesteś świadkiem i nic nie robisz, jesteś niewinny? Jeśli ktoś obok Ciebie się dusi, a Ty stoisz obok obojętnie, nie masz żadnej winy, bo on umierał sam z siebie? Widzisz jak ktoś kogoś gwalci i nic nie robisz, bo to nie Twój kutas jest w środku? Z moralnego punktu widzenia bycie osobą, z którą ktoś zdradza (oczywiście będąc świadomym jego związku), jest złe i tyle.
Przykłady słabe, ja bym bardziej porownała do dzielenia się pieniędzmi z cudzego portfela ukradzionym przez kogoś innego.
Lorayne całe szczęście, że nie jesteś moją znajomą, bo widzę, że u Cb po trupach do celu, jakim jest twoje szczeście...
No i?
No fajnie, że jesteś szczęśliwa. Ale czy zniszczenie psychiki młodemu chłopakowi było tego warte? Dla mnie jesteś skończoną egoistką. Za zajetych się nie bierze, a to ile mają lat nie ma znaczenia.