#FmNck
Co roku pakowaliśmy się do starego opla i razem z jego wysokością Puszkiem jechaliśmy nad morze, gdzie babcia miała domek. Warunki były tam dość prymitywne. Wodę czerpało się ze studni, a myliśmy się w miskach. Więcej do szczęścia nie potrzebowaliśmy. A najbardziej szczęśliwy był kot, u którego włączał się instynkt łowcy-włóczęgi.
Puszek wyłaził z domu późnym popołudniem i wracał nad ranem. Najczęściej niosąc ze sobą jakiś łup. Zdechłe pisklę, półżywego kreta, nogę jakiegoś gryzonia… Pewnego dnia kot nie wrócił. Wystraszyliśmy się, że coś mu się stało, więc rozwiesiliśmy w całej wiosce ogłoszenia i przez kilka dni bez przerwy go szukaliśmy.
Puszek wrócił do nas sam. Cały, od stóp po czubek wąsów, utytłany… gównem. Wyglądało to tak, jakby (możliwe, że z czyjąś pomocą) wpadł do szamba. Wiecie, jak wygląda kot perski po kąpieli w fekaliach? Jak, stary, śmierdzący rastafarianin. Woń kaki biła od niego na kilkadziesiąt metrów.
Jak już wspomniałem – nie mieliśmy bieżącej wody, więc mama nabrała ze studni kilka wiader, postawiła przed domkiem wielką miskę i założywszy na donie gumowe rękawice, zabrała się za pranie kota.
Kaźń trwała dwie godziny i ściągnęła na naszą działkę połowę mieszkańców wioski oraz dziesiątki turystów, których zaciekawiły wrzaski dobiegające z miski. Puszek wśród okrzyków zebranych tłumnie „kibiców” był kąpany, szczotkowany, znów kąpany, znów szczotkowany…
Mimo że ostatecznie udało się Puszka wyczyścić, a po suszeniu jego futro nadawało mu kształt naelektryzowanego kłaczka, to zapach gówna unosił się nad nim przez długie tygodnie.
"Stary, śmierdzący rastafarianin" haha leżę😂
yy aha? po 1 nie lezysz, a po 2 tylko osoby z IQ mniejszym od krzesla na balkonie uzywaja tej emotki, wspolczuje, ale masz plusy- mozesz smialo parkowac na kopercie
😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂fajne emotikony co? I wgl co się tak do ludzi przypierdalasz, smutne masz życie czy co😕?
ZalanySwetr - już się chyba po tej zniewadze nie podniosę 😂😂😂 Polecam pranie dla odświeżenia twego zalanego i przeżartego przez mole umysłu.
Świetnie napisane uśmiałam się
Biedny jegomość Puszek. Wiesz jakie on musiał czuć upokorzenie, gdy był myty przy takiej widowni? :P
Powinieneś się cieszyć, że w ogóle wrócił. Jeśli faktycznie wpadł do szamba, to mogło się to skończyć także tak, że by już z niego nie wyszedł.
Biedny pan Puszek. Taka zniewaga.
Aż chce się zaśpiewać: smelly cat, smelly cat...
What are they feeding you?
Jakbym miała rasowego kota to prędzej bym padła trupem niż go wypuściła. Takie kradnie się najczęściej. Nigdy nie zrozumiem tez logiki ludzi. Wypuszczają koty, a gdy te zaginą "ojejku, może coś się stało?" To po licho wypuszczać?
Żeby kot czuł że żyje.
Majer jak ktoś się kotem w domu zajmuje, a nie na dla ozdoby to kot się nie nudzi. Na zewnątrz czekają na niego samochody/psychole gotowi skopać kota/otwarte studzienki/psy. Kot nie poczuje ze żyje jak jeden z powyższych czynników wejdzie w grę.
Podoba mi się perspektywa samochodów kopiących psy, albo psycholów tak samo traktujących studzienki.
Kto do cholery wypuszcza kota na wakacjach? Nie wypuscilabym moich kotow poza ogrod NIGDY. Mamy specjalne ogrodzenie, żeby żadna krzywda im sie nie stała. Nie pomyśleliście, że może wpaść pod samochód, albo paść ofiarom psów?
*ofiarą
Z resztą totalnie się zgadzam. Możesz napisać, jak rozwiązałaś kwestię ogrodzenia ogrodu? Wkrótce mam się przenieść z mieszkania w bloku do domku jednorodzinnego i sen z powiek spędza mi temat upilnowania kota :(
Mamy ogrodzenie głęboko zakopane i gęste, w okół zasadzone tuje. Nasze koty raczej nie lubią się wspinać, więc od dołu maksymalnie zabezpieczylismy, żeby nigdzie sie nie podkopali, ani wepchneli. Grunt to, żeby głowa nie przeszła.
Mój kot jest (nie)stety bardzo skoczny, więc obawiam się, że zabezpieczenie przy ziemi nie wystarczy. Tym nie mniej dzięki za odp. :)
@Uzytkownik404 Wielu kociarzy chwali sobie wysokie ogrodzenia, z tym że ich górna część jest zagięta do wewnątrz pod jakimś kątem (tzn. do ogrodu). Podobne ogrodzenia są w niektórych ogrodach zoologicznych o ile dobrze pamiętam :) Po takim skosie praktycznie nie ma szans, żeby kot się wspiął. Uszy do góry, zgłębić temat i do roboty ;)
MetalowaKucynka
Dzięki za rady:)
Gdzieś już widziałam rozwiązanie z płotem zagiętym do wewnątrz, jednak nadal nie wiem co zrobić z furtką (przy otwieraniu wystające części będą o siebie zahaczać) i bramą przesuwną.
Myślę jeszcze o wysokim płocie z pionowych sztachet (po których kotu trudno będzie się wspiąć). I jest jeszcze opcja z obrotową belką u szczytu płotu (wzdłuż górnej wewnętrznej krawędzi płotu; belka obraca się wokół własnej osi pod wpływem ciężaru kota, jeśli ten chce na nią się wspiąć i go zwala;) - tu jednak obawiam się, że coś źle zadziała i uszkodzi kota...🙀
Także nieustannie podpytuję i zbieram pomysły...mam nadzieję,że w końcu znajdę dobre rozwiązanie:) A do tego czasu kot będzie podziwiał świat zza okna i zwiedzał tylko w szelkach;)
Poza tym, na wakacjach przecież dobrze nie przyzwyczaił się do miejsca.
mój pies średnio raz w miesiącu wytarza się w gównie od łap po uszy, umiejętnie wcierając perfum pod obrożę.
O mamo, dawno mi jakieś wyznanie nie poprawiło tak humoru jak to. :D