#FiSja
Brat zapytał mamę czy może gdzieś tam iść. Odpowiedź była odmowna, więc bez słowa wziął swoją torbę i wyszedł z domu. Po powrocie tego samego dnia przeszła mu złość za odmowę mamy, wręcz jakby nie było tematu. Był uśmiechnięty, zadowolony, nic nie mówił tylko robił swoje.
Minęły 2 dni, w mieszkaniu rozległ się taki smród, że trzeba było wszystkie okna otwierać, a i to nie pomagało. Uwierzcie, ponad 20 lat od tego wydarzenia, a ja na samo wspomnienie czuję ten "zapach". Kilka godzin szukania, przegrzebane wszystko a źródła brak.
Później okazało się że w momencie gdy brat wyszedł z domu po odmowie wyjścia przez mamę poszedł na ryby. Złapał trochę drobnicy, spakował w reklamówkę i upchnął w szafie pod kocem.
Dostał lanie, z domu przez miesiąc nie wychodził. Ale mówił że było warto...
Nooo, bardzo warto😕
-Ile żyła ta ryba ?
- Dwa dni z hakiem
Trza było go tak sprać żeby pożałował
Za to, że przyniósł rybę do domu? Bez przesady. Czy coś go to lanie nauczyło? Wątpię. Raczej to, że w domu okropnie śmierdziało