#FfHpT
Raczej byłam dość grzeczna, choć miałam już wtedy ognisty temperament i skrajnie głupie pomysły. Pewnego pięknego wiosennego popołudnia, kiedy pani wychowawczyni wyprowadziła całe stadko dzieci na podwórko - ja postanowiłam symulować złe samopoczucie i pozostać w sali. Przypadkiem się zdarzyło, że był tam jeden z moich kolegów. Nie pamiętam już jak miał na imię, ale jak tak patrzę na zdjęcie to ciśnie się na usta - Denis Rozrabiaka. Było słonecznie, wszyscy byli długo na dworze, a nam się baaardzo nudziło. Jako że mieliśmy wspólnego wroga - naszego zerówkowego "kujona" - postanowiliśmy z pełną premedytacją wyciąć mu z zeszytu wszystkie "szóstki". Oj nie potraficie sobie wyobrazić, ile radości sprawia odarcie kujona z całej jego dumy. Przez chwilę byliśmy jak Bonnie i Clayde!
Wystarczyło potem usunąć dowody i pobiec na dwór by wmieszać się tłum, co też uczyniliśmy. Niestety jak się okazało niezbyt skrupulatnie wyszło nam usuwanie śladów. Co skutkowało tym, że kolega obczaił braki fragmentów swojego zeszytu, a pani postanowiła zrobić przesłuchanie, a znała się na rzeczy. Jako że symulowanie chorób i furii wychodziło mi nader skutecznie postanowiłam symulować płacz, złość i przeogromne zdziwienie, bo jak to tak oskarżać dziewczynkę o tak złe uczynki... Pani zwątpiła, a ja po 24 latach niniejszym wyjawiam wam tę tajemnicę, pozdrawiając rocznik '85 z Przedszkola nr 2 przy ulicy Malczewskiego w Gdańsku ;)
Uważaj bo ten kujon może się jeszcze zemścić teraz już wie na kim. :D
Nie wie bo wyznanie jest anonimowe xD
Ale może pamiętać kto wtedy został w sali xD
Dobra aktorka by z Ciebie była ;D
Albo dobra Posłanka;)
Ja natomiast w 1988 roku uciekłem z ogródka przedszkolnego do domu. I jak wróciłem (już z babcią), to musiałem panie przedszkolanki przeprosić. Wtedy to wydawało mi się naturalne, ale dziś to panie musiałyby przeprosić moich rodziców, by ci wezwaniem na policję nie pozbawiliby je etatów i rozgłosu w prasie.
O ty mendo to był mój zeszyt !!!
Tjaa
Takie zbrodnie się nie przedawniają! Prokuratura się tym zajmie!
:D
Cóż za misterny plan :D
10 kafli za batona? No to teraz żyje się dużo lepiej! :D
za 10 000 zł? ;o
Kiedyś były takie nominały, teraz to jest złotówka.
pajomkzdwiemanogami wtedy też było w złotych:P nie wiem tylko jak to opisać, żeby się nie pomylić:P
Po zmianie obcinano 4 zera ;)