#Fdx1T
Ja 34, ona 32. Z żoną jestem już 9 lat, 3 lata w małżeństwie. Od zawsze byłem w niej zakochany i w sumie nic się nie zmieniło. Cudowna kobieta, a od 3 miesięcy również mama. Długo staraliśmy się o dziecko, po wielu próbach w końcu nam się udało. Niestety, ciąża z racji wcześniejszych poronień była uznawana od początku za zagrożoną, więc żona miała zakaz jakichkolwiek ćwiczeń. Przez cały okres straciła dużo sprawności (jest obolała, mało rozciągnięta, często narzeka, że coś ją boli w kolanie czy kręgosłupie), ale również przytyła. Najlepsze jest to, że ona mnie wciąż niesamowicie pociąga i tutaj zaczyna się problem. Nasze libido.
Ja, jako wciąż młody facet, mam ciągle dużo siły i chęci na zbliżenia. Powiem więcej, po głowie chodzą mi coraz większe fantazje seksualne, których nie udało mi się jeszcze spełnić, a uważam, że życie jest tylko jedno. Ona natomiast nie ma większej ochoty na seks. Od początku ciąży kochaliśmy się może kilka razy. W pierwszym trymestrze ciągle spala, mdliło ją, źle się czuła. W drugim było trochę lepiej, więc tutaj kilka razy się zbliżyliśmy. Trzeci już zero seksu przez zalecenie ginekologa. Od urodzenia dziecka (3 miesiące) kochaliśmy się raz. Dla mnie jest to zdecydowanie za mało, bo moja żona jest dla mnie piękną kobietą i widzę ją często w myślach w różnych sytuacjach. Rozmawialiśmy o tym wiele razy. Rozmowa kończy się zawsze tym samym: "ja wiem, że mało ostatnio jest seksu, ale (tutaj różne wymówki, zmęczenie, że boli ją coś, że nie ma ochoty, zmienię to jeżeli (kolejne wymówki))". Ja już nie daję rady racjonalnie myśleć, bo moim drugim problemem jest to, że stronię od samozaspokajania. Zawsze kojarzyło mi się to źle, że facet robi sobie dobrze. I tak kilka lat już nawet raz samodzielnie nie osiągnąłem orgazmu, zawsze z małżonką. Porno? Tylko z małżonką, średnio raz na kilka miesięcy, od ciąży zero.
Ja już nie wiem co mam robić. Wiem, że to tylko potrzeba seksualna i nie jesteśmy zwierzętami, ale już mnie nosi. Dorzuciłem rower, żeby trochę się wymęczyć. Mam duże libido, które nie jest zaspokajane. Żadne romanse czy zdrada nie wchodzą absolutnie w grę, bo kocham swoją żonę i nie potrafiłbym zaspokajać się z inną. Rozmowy czasem prowadzą do seksu, ale jest on mam wrażenie wymuszony - rozchyla nogi i tyle. Ona zawsze dochodzi, więc to nie kwestia braku satysfakcji. Tym oto sposobem doszedłem do momentu, że zaczyna ciągnąć mnie do masturbacji, bo nie wiem, jak inaczej to zrobić. Przed ciążą żona bardzo lubiła seks i żałuję, że większość fantazji przyszła mi do głowy wtedy, kiedy seksu zaczęło brakować.
Jak sobie z tym poradzić? Rozmowy działają krótkoterminowo, a ja też nie chcę naciskać.
Ale smęcisz. Żona świeżo po porodzie, na który czekaliście latami. Za pewne jest zaabsorwowana noworodkiem 24h, nie doszła jeszcze fizycznie i psychicznie do siebie, a ty płaczesz curwa, że ci się chce ruchać. Widocznie nie dorosłeś jeszcze do posiadania rodziny.
W tej własne potrzeby czasem schodzą na bok, na rzecz familii.
Zjedź sobie na ręcznym, wspomóż żonę, zajmij się dzieckiem.
Kiedy żona będzie miała więcej czasu, zobaczy że ją wspierasz, że dasz jej chwilę wytchnienia, to i prędzej przyjdzie chęć na seks.
Na ten moment ma 2 dzieci na głowie.
To. Właściwie w wyznaniu autor odpowiada sobie na każdą głupotę którą palnie, ale widać nie bierze siebie na poważnie.
Zostaliście rodzicami, ocknij się misiek.
Po pierwsze, zadbaj, by była wypoczęta. Po drugie, zadbaj, by znów poczuła się kobietą. Po trzecie nie naciskaj, bo to powoduje blokadę. Zastanów się, co ją kiedyś podniecało, co sprawiało że miała ochotę. Nie mów, że potrzebujesz, ona o tym doskonale wie, ale jej libido teraz ma urlop. Zrób coś, żeby ten urlop się skończył.
Człowieku, twoja żona najpewniej jest wciąż lub świeżo po połogu (trwa od 6 do 8 tygodni, a trzy miesiące mają 9 tygodni), a z wyznania wynika, że noże wymagałeś od niej seksu w połogu, o nie wiadomo kiedy był ten raz od porodu (a wcześniej w w ciąży, która była zagrożona), zamiast pozwolić jej organizmowi się zregenerować, bo tobie chce się ruchać. Oczekiwałeś, że twoja żona po ciąży, w któreś w pierwszym trymestrze ciągle była senna i miała mdłości, po ciąży, potem niby było lepiej, ale ciąża wciąż była zagrożona, skoro ginekolog kazał unikać seksu jak była w trzecim trymestrze) a potem po porodzie, w połogu i z małym dzieckiem pod opieką będzie miała chęci na seks? Zajmujesz się w ogóle tym dzieckiem? Dajesz żonie odpocząć, zrobić coś dla siebie, czy wszystko jest na jej głowie? Jak chcesz żeby wasze życie seksualne wróciło do czasów sprzed ciąży, żeby żona znowu polubiła seks, to zacznij być dorosłym mężczyzną, a nie chłopcem, którym na razie jesteś. Żona nie daje ci ,wymówek", tylko naprawdę jest zmęczona (widać ty nie bardzo zajmujesz się własnym dzieckiem, skoro tego nie rozumiesz), może ją boleć (typie, 3 miesiące temu urodziła dziecko, myślisz że w połogu kobiecie jest błogo i nic nie boli?), może nie mieć ochoty (tym bardziej mając dziecko na głowie i brak twojego wsparcia w opiece, bo liczy się tylko seks). Jesteś pewien, że ona naprawdę dochodzi, a nie tylko udaje przed tobą? Myślę że ona dla świętego spokoju ,,rozkłada nogi", żebyś przestał jej truć dupę o seks, kiedy ona sama musi zajmować się dzieckiem, bo ty najwyraźniej mentalnie wciąż jesteś nastolatkiem, któremu tylko ruchanie w głowie.
3 miesiące to przynajmniej 12 tygodni. Reszta już sensowniejsza, choć widać że jara cię dowalanie facetom :)
Ten tu brzydzi się zdradą. Ale i tak go trzeba zgnoić, bo chce się poruchać z żoną.
12 tydzień to ostatni tydzień 3 miesiąca, pierwszy to 9, choć bardziej prawdopodobne jest, że dziecko ma skończone 3 miesiące, a nie tylko leci mu 3 miesiąc, to faktycznie 12 tygodni bardziej pasuje. Nadal jednak miesiąc/4 tygodnie po połogu to niedużo czasu.
I co? To że brzydzi się zdradą oznacza, że należy go poklepać po główce? Nikt go tu nie zgnoił za to, że chce się ,,poruchać z żoną". Problem leży w tym, że on najwyraźniej myśli tylko o tym, podczas gdy jego żona niedawno urodziła, mają małe dziecko i nie wiadomo czy on jakkolwiek angażuje się w opiekę, czy wszystko na jej głowie.
Libido jest bardzo mocno powiązane z gospodarką hormonalną, którą u kobiet wiele rzeczy zaburza, a już szczególnie ciąża i połóg. Kobiecy organizm nastawia się wtedy na opiekę nad potomstwem, na to zadanie organizm przeznacza większość zasobów. W takim stanie ciężko się podniecić, nawet przy najbardziej cierpliwym kochanku i najbardziej czułych pieszczotach. Nawet jak uda się podniecić fizycznie, to nie czujesz przyjemności w głowie i cały stosunek jest po prostu nieprzyjemny. Przez to też wiele kobiet nawet nie pomyśli o "dobrowolnym" stosunku.
3 miesiące to dużo i nie dużo. Jak zauważyli inni, Twoja żona dopiero co zakończyła połóg. To nie znaczy, że wszystko już jest ok i że w pełni wróciła do kondycji psychofizycznej sprzed ciąży. Dlatego wydaje mi się, że masturbacja może być dobrym TYMCZASOWYM rozwiązaniem. Frustracja seksualna potrafi mocno wejść na głowę, dlatego lepiej sobie ulżyć. Będziesz bardziej zrelaksowany, oczyścisz głowę i łatwiej będzie Ci być wspierającym mężem i dobrym ojcem. Może warto byłoby gdyby Twoja żona miała jeden dzień w tygodniu tylko dla siebie? Wiesz, nie mówię, że coś wielkiego, ale np. zajęcia z gliny, gdzie może odpocząć od dziecka. Albo wyjście z koleżankami do kawiarni. Albo załatwić opiekę byście sami mogli wyjść do restauracji, kina, teatru lub nawet spacer w parku. Po prostu byście mogli zadbać o Waszą relację bez małego dziecka zabierającego całą Waszą uwagę.
Narodziny dziecka zmieniają wszystko w życiu rodziców. Jest to ciężki okres, ale jesteście w tym razem, dacie radę. Postaraj się okazywać czułość bez podtekstu seksualnego, tak by nie budować dodatkowego napięcia i stresu. A jeżeli sytuacja będzie się utrzymywać kolejne 3 miesiące, to może warto pójść do seksuologa, czasami rozmowa z osobą z zewnątrz bardzo pomaga.
Wszystkiego dobrego!
Zajęcia z gliną w pampersie ma już na co dzień :)
Sorki, musiałem. Bardzo ładny komentarz, aż nie miałem co dodać więc poszedł gliniany suchar :)
XD dobry suchar nie jest zły :P
Pozwałam ci na masturbację.
Ja pierd...
Przepraszam, wydaje mi się, że jestem cierpliwą i wyrozumiałą osobą, ale gotuje się we mnie jak czytam wypociny partnera narzekającego na żonę, która dopiero co urodziła dziecko, że nie chce uprawiać seksu. Czy ty masz jakiekolwiek pojęcie co się dzieje z jej ciałem? Ile poświęciła siebie, ile zmian w niej zaszło, jak wiele miejsc w ciele ją boli (może też przechodzi psychicznie różne zmiany), jaka burza hormonalna teraz zachodzi, czy masz pojęcie jak bardzo jest wyczerpana? Jak będzie gotowa na seks, to będą znaki. Nie naciskaj na siłę. Wspieraj, sugeruj, traktuj ją jak bóstwo, flirtuj, daj jej odpocząć, zadbaj o jej czas na odpoczynek, sen, relaks, prysznic, jedzenie... podstawowe potrzeby ludzkie. Pokaż, że ją kochasz i jest empatyczny, wdzięczny za jej poświęcenie (bo jej ciało i życie bardzo się zmieniło dla Waszego dziecka). Im lepiej będziesz ją traktował, tym prawdopodobnie szybciej wrócicie do romansów.
Masturbacja - tak, zmuszanie do seksu i wzbudzanie wyrzutów sumienia - nie. Taki wymuszony seks przez "rozmowę" więcej wam na dłuższą metę zaszkodzi.
Dostaniesz zniżkę u mnie na onlyfans
jedyne bolec co masz wspólnego z fans, to ten wiatrak zamiast mózgu
I wszystko jasne. Ty tu przychodzisz szukać klientów.