#FbrG1
Wspominam o tym, dlatego że choć bardzo dbam o twarz, mam dość dziwną skórę – wystarczy, że dotknę palcem, a na drugi dzień jest tam pryszcz. Mam sporo kosmetyków, kremów, serum, toników, maseczek, zawsze rano moczę twarz w lodowatej wodzie. Między innymi dzięki temu udaje mi się utrzymać twarz względnie dobrze wyglądającą.
Gdy poznawałem dziewczyny/ kobiety, one uważały, że to niemęskie, żeby facet tak dbał o skórę, że coś ze mną jest nie tak. Zwyczajnie zrywały znajomość. Taka sytuacja zdarzała się dość często. Może według nich męskie są pryszcze na twarzy i blizny wielkości ziarna grochu?
Tak na serio, chyba tylko ktoś, kto doświadczył tak mocnego trądziku, z którym walczy się latami, biorąc antybiotyki, stosując kwasy, zrozumie, dlaczego tak bardzo dbam o skórę i nie chcę, żeby przez moje niedbalstwo pryszcze wróciły.
Nie przejmuj się takimi opiniami. Dobrze, że dbasz o cerę i wygląd. Są historie o tym, jak ludziom się polepszyło, gdy odstawili kosmetyki. Ja miałam trądzik, nie jakiś tam wielki, ale jednak. Pomagała mi maść na receptę Acnelec.
Mam dokładnie taką samą historie. Teraz jedyna rzecz jakiej używam to delikatny krem z probiotykiem raz dzienne i wreszcie nie mam trądziku.
a co jjesz?
ja jak wpierdzielam oleje samochodowe tfu roślinne (słonecznikowe itd), cukier, zboża to dość szybko łapię
Rób swoje, tak żeby czuć się w swojej skórze dobrze, szczególnie, że to wpływa na Twój komfort psychiczny (nic dziwnego). Ja ze swojej strony polecam kremy z probiotykami, np yun, które pomagają budować odpowiedni mikrobiom, który ma skórę chronić przed zanieczyszczeniami i podrażnieniami (jak się walczy z trądzikiem to wiele silnych kosmetyków będzie ten mikrobiom niszczyć). Wtedy dotykanie skóry nie powinno natychmiastowo prowadzić do powstawania pryszczy itp.