Jestem taka samotna, że lubię czasami napisać na Facebook’u do jakiś firm (np. Rossmann) z pytaniem o coś. Zawsze jak mi odpowiadają z takim szacunkiem i ciepłem, to od razu mi trochę lepiej.
Witaj, szanowna anonimowa autorko!
W ten nieco zbyt gorący i deszczowy dzień pragnę uzyskać informację o stanie Twojego samopoczucia w chwili obecnej.
Pozdrawiam
Seokjin
Dzisiaj miałam tak zarobiony dzień, że nie miałam czasu myśleć o złych rzeczach więc nie jest najgorzej.
FoxyLadie
Autorko, jak byś mi tak odpowiedziała prywatnie, to już byś była wykreślona z potencjalnych znajomych. Nie wiem czy wiesz, ale twoja wiadomość brzmi tak: 'super, że zapytałeś, bo chcę sobie ponarzekać, ale w pupie mam, co u ciebie. Ode mnie nie oczekuj nawet głupiego "a ty?" '.
AllGoodNamezTaken
Foxy, to ciekawe, jako że w kontaktach miedzyludzkich jestem strasznie kiepska, nie zauważyłam tu nic niestosownego. Właściwie lekko autoironiczny wydźwięk tej odpowiedzi wydał mi się interesujący. Jestem ciekawa, czy jeżeli ktoś ma kiepski dzień lub tydzień, nie powinien odpowiadać szczerze, bo wyjdzie na marudę? Lepiej by było na zachodnią modłę odpowiadać jakby zawsze wszystko było super? Nie jestem sarkastyczna jak coś, próbowałam przeredagować tę wypowiedź kilka razy ale mi nie wychodzi XD Powiedzmy, że ostatnio psychicznie nie jest ze mną najlepiej, i kilkukrotnie stałam przed takim dylematem - czy odpowiedzieć szczerze, i narazić się na konieczność tłumaczenia, czy skłamać, czy w ogóle potrafię kłamać? Jestem ciekawa opinii innych osób.
AllGoodNamezTaken
Dziękuję, aczkolwiek nie do końca odpowiadasz na moje pytania. Co w sytuacji, gdy ktoś faktycznie ma kiepski okres w życiu? Ma skłamać, i powiedzieć, że wszystko super, czy przyznać, że jest kiepsko, i wyjść na marudę? I tak źle, i tak niedobrze. Jeśli skłamiesz, i tak nie masz później o czym ciągnąć rozmowy, jeśli nie, będziesz gadać o własnych smutkach, co szczególnie przyjemne dla słuchacza nie jest. Jak wybrnąć?
FoxyLadie
AllGood, Sznurówka w fajny sposób okazała zainteresowanie, a autorka nie odpłaciła się nawet prostym 'a jak ty się masz?'. Skoro tak robi z innymi, to nie dziwi mnie, że jest sama.
Co do twojego pytania, będzie chamsko, ale szczerze i u mnie się sprawdziło: ludziom, którzy są ci w sumie obojętni, ale wiesz, że cię nie skrzywdzą, narzekaj spokojnie, zwierzaj, że jest ci źle. Zaczynając nowe ciekawe znajomości lepiej się powstrzymać i grać. Z czasem przyjdzie zaufanie i prawdziwe zainteresowanie.
AllGoodNamezTaken
Dzięki za odpowiedź :)
Iamcunt
@AllGoodNamezTaken osobiście wolę jak ktoś szczerze powie o swoich problemach, ale jeśli cały czas tylko marudzi a z tymi problemami nic nie robi to ta znajomość nie jest warta uwagi.
Autorko, patrząc po Twojej nazwie użytkownika, wnioskuję, że jesteś fanką Jina! ❤️
Może chciałabyś porozmawiać? Też jestem strasznym samotnikiem i chętnie poznam fankę BTS, zwłaszcza, że wydajesz się niezwykle miłą osobą. :)
Promotorkaburdelu
Ciekawa jestem czy jacyś użytkownicy Anonimowych poznali się na tej stronie i coś ich teraz łączy, w prawdziwym życiu
XxDay6xX
Pozdrawiam również fanka Jina ❤️
ToTylkoJa90
Z tego co się orientuję, Selevan poznał tu swą obecną towarzyszkę życia, czego z całego serca gratuluję i życzę powodzenia. <3
Ja pisałam z kilkoma osobami stąd, ale szybko się to rozmyło. Miałam też "wielbiciela", ale już nie darzy mnie taką sympatią, bo niegrzeczna ze mnie kobieta. Jego również pozdrawiam. <3
MeLikey
Jakbyś chciała pogadać na Kakao, moje id: jiyun138 :)
xNocnyWedrowiec01
Fani BTS tutaj??? :o mam grupę na FB i zapraszam!! Chętnie pozam więcej osob!! ❤
Seokjin
Ojejku bardzo miło, że ktoś to zauważył, zapraszam do kontaktu przez Twittera! TheShippest
XxDay6xX
Zaobserwowałam 😉
PanLatawiec
Nie wiem co u Kuudere i xeinapa, ale z tego co pamiętam to też się poznali dzięki anonimowym :)
JuliusKameleonikus
Ja nie mogę znaleźć takiego wyznania co chłopak spotkał dziewczynę w autobusie(miał nogę o kuli), ale nie mógł się z nią skontaktować, napisał wyznanie tutaj i ona się odezwała w komentarzach, później napisał drugie wyznanie o ich związku. Podeśle ktoś to wyznanie?
Dziewczyno, wyjdź do ludzi. W taki sposób nigdy nie znajdziesz znajomych. Jeśli wolisz, możesz też poznać kogoś w internecie, jest dużo portali społecznościowych, forów i tego typu rzeczy. Możesz zajrzeć na jakieś forum poświęcone np. twojemu hobby i poznać kogoś o podobnych zainteresowaniach. Możliwości jest wiele.
FoxyLadie
Mogłabyś podać konkretny plan 'wyjścia do ludzi'? Pytam bez hejtu, chętnie to wypróbuję. Inni niech też piszą. Po prostu całkowicie łopatologiczna instrukcja, nie ogólniki. Konkretny plan, najlepiej w punktach i same konkrety. Miejsca, co robić, co mówić, nawet jak stać i jak gestykulować, jak ewentualnie zacząć rozmowę. Jak o gdzie. Konkrety odnośnie każdego punktu 'wyjścia do ludzi'. A nie tylko 'zapisz się do klubu związanego z twoim hobby', 'zagadaj' itp.
Dla inforamacji - jestem 24 letnią obecnie brunetką, studiuję i pracuję, ale mam czas na nowe znajomości. Lubię i small talk i poważne rozmowy. Nie wiem, co ludziom powiedzieć, kiedy ich nie znam, to mój główny problem. I nie wiem, gdzie ich poznawać, bo w klubach związanych z moimi hobby nikogo narazie nie znalazłam.
A zatem poproszę konkretną instrukcję i zobowiązuję się to wypróbować i dać znać chociażby do końca tygodnia.
Elektron
Do FoxyLadie. Zapisz się na kurs tańca nowi ludzie i wspólny temat do rozmowy, też ciężko mi rozmawiać z innymi ludźmi, jak studiujesz to na imprezach łatwo poznać ludzi, następnego dnia wysylasz smsa w stylu. Wrócileś/Wróciłaś cała? I potem gadka szmatka i już nawiązujesz nowe znajomości
Tayla
FoxyLadie jeszcze do niedawna chcialam to samo. Tak jak jest jakis przepis to niech mi ktos da KONKETNY plan na poznawanie ludzi. Stwierdzenie "wyjdz do ludzi" jest jednym z najbardziej irytujacych jakie mozna powiedziec. Serio? Myslisz ze na to nie wpadlismy? Probowalam wszystkiego. Kurs jezyka, joga, imprezy i nic. Skonczylam liceum z garstka znajomych na zasadzie pogadamy tylko w szkole i "raz na ruski rok zaprosimy sie gdzies zebys z nami wyszlam bo wypada" i jedynym przyjacielem ktory rownoczesnie jest moim chlopakiem. Eh mam wrazenie ze to bede ja z tego wyznania za pare miesiecy. Chociaz ja akurat mniej wiecej wiem gdzie lezy moj problem. Umiem poznac drugiego czlowieka ale nie potrafie podtrzymac znajomosci tylko czekam na druga osoba az napisze/ zaproponuje wyjscie. Mozliwe ze ty masz podobnie? Bo osobiscie nie mam problemu z zaczeciem rozmowy ale jak nasze drogie sie rozejda to wtedy zaczyna sie problem.
FoxyLadie
Elektron. Jak nie masz nic konkretnego do napisania, to lepiej nic nie pisz, bo to po prostu frustrujące.
Do ciebie PS. Chodziłam na kurs tańca 3 lata. Dalej nie umiem rozmawiać z ludźmi. 'Wróciłaś cała?'. 'Tak'. <- super gadka szmatka.
Tayla, rozumiem cię, to też jest jeden z moich problemów. Jak już jakoś wejdziemy w rozmowę, to zazwyczaj tego wieczoru się kończy. Co mnie też strasznie wkurza - ludzie sami z siebie biorą ode mnie numer telefonu i na tym się kończy. Zazwyczaj robię tak że jak ktoś mi nie pisze, to mimochodem po paru dniach wysyłam jakieś zaproszenie na jakiś adekwatny event. Jeszcze to nie zadziałało, bo chyba zawsze była odmowa i brak zaproponowania jakiejś alternatywy. A ileż można w kółko samemu coś proponować?! Chociażby na głupią kawę. 'Teraz nie mam czasu, ale nie zaproponuję alternatywnego terminu, bo i tak sram na ciebie'. Dalej: 'co słychać?' 'Nic, a u ciebie?' No błagam, jak tu prowadzić jakąkolwiek rozmowę? W końcu stwierdziłam, że może tymi pytaniami/niezobowiązującymi zaproszeniami ranię ich strefę prywatną i po prostu zaczęłam czasem wysyłać jakieś memy. Uśmieszek i tyle. Właśnie stwierdziłam, że przestanę pisać w ogóle. I na koniec najlepsze: w 90 % przypadków to moje narzekanie i przykłady tyczą się kobiet. Moi męscy znajomi nie mają problemu ze znalezieniem czasu czy zaproponowaniu czegoś od siebie, mimo że nic romantycznego nas nie łączy i wiedzą, że z mojej strony łączyć nie będzie.
Ale nie szkodzi. Dalej czekam na konkretny plan. Może ktoś ma coś mądrzejszego do powiedzenia, niż 'wyjdź do ludzi'.
Atlanthyda
@FoxyLadie wraz z @Tayla pięknie opisałyście wszystko co dotyczy również mojej osoby. Może różnica polega jedynie na tym, że ja często nawet zacząć rozmowy nie umiem. Kiedy jednak uda mi się już nawiązać kontakt i zbliżyć do kogoś to nie potrafię takiej znajomości utrzymać. Kontakty się urywają, grupki rozpadają, kiedyś miałam nawet przyjaciółkę której nie potrafiłam przy sobie zatrzymać bo nigdy sama nie wychodziłam z inicjatywą "chodźmy gdzieś razem". Dużo o tym myślałam i doszłam do wniosku, że jestem poprostu tak nudna (naprawdę jestem) , że nie chcę z własnej inicjatywy męczyć kogoś swoją obecnością (co innego kiedy ktoś inny sam coś zaproponuje, wtedy widocznie chce się ze mną męczyć) - czyli krótko mówiąc niskie poczucie własnej wartości. Podejrzewam że wynika to z tego, że jestem domatorką, która kiedy tylko może spędza czas w samotności przeglądając internet, a kiedy nie jestem akurat w domu, to albo w szkole, albo u mojego chłopaka - i wokół tego kręci się moje życie. Wszelkie znajomości jakie kiedykolwiek zawarłam wzięły się ze środowisk do których byłam zmuszona pójść (czytaj szkoła). Stąd poczucie, że jestem "nudna". Bo nie lubię imprez, nie lubię alkoholu, nie lubię szaleć, nie lubię ludzi, żyję poniekąd we własnym świecie i wychodzę z niego tylko kiedy muszę. O czym miałabym więc rozmawiać z kimś kogo zaproszę na wspólne wyjście? Znakomita większość ludzi pewnie nie widziałby w tym nawet problemu - ja tak.
Gdy tak to sobie wszystko napisałam to brzmi o wiele gorzej niż sama to odczuwam. Nie jestem bóg wie jak nieszczęśliwa - po prostu mogłoby być lepiej jeśli chodzi o kontakty z ludźmi. Gorzej też by w sumie mogło być...
Chciałbym być po prostu taką otwartą, pełną energii estrawertyczką, która nie boi się ludzi, ani spotkań ani głupiej rozmowy przez telefon. Szkoda że nie ma na to lekarstwa :')
FoxyLadie
Athlantyda, ale ty jesteś bierna i nie lubisz ludzi. Ja zapraszam i sama chodzę na ciekawe rzeczy i ogólnie czuję się bardzo dobrze będąc otoczona ludźmi.
Co do ostatniego akapitu - jest na to lekarstwo. Trzeba się przełamać i zacząć praktykować. I wracać do domu, kiedy będziesz zmęczona, a nie zostawać na siłę. Ten proces zaczynania bycia towarzyską nie jest przyjemny, ale żadne zmiany w życiu takie nie są. Jak będziesz chciała, to zaczniesz 'wychodzić do ludzi' :-D.
Elektron
FoxyLadie, może warto być bardziej miłą? Pomaga
Puszczalska15tka
@FoxyLadie Skąd jesteś? Czytałam mnóstwo twoich komentarzy i wydajesz się być ciekawą osobą?
FoxyLadie
Elektron, jestem bardzo miła. Bywam też bezpośrednia, ale do niepotrzebnych frustrujących rzeczy nie mam cierpliwości.
Puszczalska, z południa Polski, ale od kilku lat mieszkam w Szwajcarii :-). A ty?
Puszczalska15tka
@FoxyLadie Również z południa Polski, a konkretniej, to z okolic Wrocławia
Jak widzisz w komentarzach, nie jesteś z tym sama ;) też kiedyś próbowałam sama pierwsza pisać, ugadywać się na jakieś wyjścia, jednak wychodziło różnie, nie wiem czego boją się ludzie, ale widzę, że jest coraz większa niechęć do kontaktu z innymi ;(
Pozdrawiam!
Ludzie maja juz wszystko - technologie, mozliwosci, mlody wiek, duzo energii, i tylko... brakuje im drugiego czlowieka, bo przez te wszystkie komputery, internety, srajfony, instagramy zapomnieli, jak sie z kims po prostu rozmawia. Gdybyscie sie teraz teleportowali do lat 90-tych lub nawet wczesniej, to byscie chyba pomarli ze zgryzoty i poczucia bezsensu. Ahedonia to straszna choroba ludzi pierwszego swiata. Jak zombi.
Witaj, szanowna anonimowa autorko!
W ten nieco zbyt gorący i deszczowy dzień pragnę uzyskać informację o stanie Twojego samopoczucia w chwili obecnej.
Pozdrawiam
Dzisiaj miałam tak zarobiony dzień, że nie miałam czasu myśleć o złych rzeczach więc nie jest najgorzej.
Autorko, jak byś mi tak odpowiedziała prywatnie, to już byś była wykreślona z potencjalnych znajomych. Nie wiem czy wiesz, ale twoja wiadomość brzmi tak: 'super, że zapytałeś, bo chcę sobie ponarzekać, ale w pupie mam, co u ciebie. Ode mnie nie oczekuj nawet głupiego "a ty?" '.
Foxy, to ciekawe, jako że w kontaktach miedzyludzkich jestem strasznie kiepska, nie zauważyłam tu nic niestosownego. Właściwie lekko autoironiczny wydźwięk tej odpowiedzi wydał mi się interesujący. Jestem ciekawa, czy jeżeli ktoś ma kiepski dzień lub tydzień, nie powinien odpowiadać szczerze, bo wyjdzie na marudę? Lepiej by było na zachodnią modłę odpowiadać jakby zawsze wszystko było super? Nie jestem sarkastyczna jak coś, próbowałam przeredagować tę wypowiedź kilka razy ale mi nie wychodzi XD Powiedzmy, że ostatnio psychicznie nie jest ze mną najlepiej, i kilkukrotnie stałam przed takim dylematem - czy odpowiedzieć szczerze, i narazić się na konieczność tłumaczenia, czy skłamać, czy w ogóle potrafię kłamać? Jestem ciekawa opinii innych osób.
Dziękuję, aczkolwiek nie do końca odpowiadasz na moje pytania. Co w sytuacji, gdy ktoś faktycznie ma kiepski okres w życiu? Ma skłamać, i powiedzieć, że wszystko super, czy przyznać, że jest kiepsko, i wyjść na marudę? I tak źle, i tak niedobrze. Jeśli skłamiesz, i tak nie masz później o czym ciągnąć rozmowy, jeśli nie, będziesz gadać o własnych smutkach, co szczególnie przyjemne dla słuchacza nie jest. Jak wybrnąć?
AllGood, Sznurówka w fajny sposób okazała zainteresowanie, a autorka nie odpłaciła się nawet prostym 'a jak ty się masz?'. Skoro tak robi z innymi, to nie dziwi mnie, że jest sama.
Co do twojego pytania, będzie chamsko, ale szczerze i u mnie się sprawdziło: ludziom, którzy są ci w sumie obojętni, ale wiesz, że cię nie skrzywdzą, narzekaj spokojnie, zwierzaj, że jest ci źle. Zaczynając nowe ciekawe znajomości lepiej się powstrzymać i grać. Z czasem przyjdzie zaufanie i prawdziwe zainteresowanie.
Dzięki za odpowiedź :)
@AllGoodNamezTaken osobiście wolę jak ktoś szczerze powie o swoich problemach, ale jeśli cały czas tylko marudzi a z tymi problemami nic nie robi to ta znajomość nie jest warta uwagi.
Również się melduję 💜
Autorko, patrząc po Twojej nazwie użytkownika, wnioskuję, że jesteś fanką Jina! ❤️
Może chciałabyś porozmawiać? Też jestem strasznym samotnikiem i chętnie poznam fankę BTS, zwłaszcza, że wydajesz się niezwykle miłą osobą. :)
Ciekawa jestem czy jacyś użytkownicy Anonimowych poznali się na tej stronie i coś ich teraz łączy, w prawdziwym życiu
Pozdrawiam również fanka Jina ❤️
Z tego co się orientuję, Selevan poznał tu swą obecną towarzyszkę życia, czego z całego serca gratuluję i życzę powodzenia. <3
Ja pisałam z kilkoma osobami stąd, ale szybko się to rozmyło. Miałam też "wielbiciela", ale już nie darzy mnie taką sympatią, bo niegrzeczna ze mnie kobieta. Jego również pozdrawiam. <3
Jakbyś chciała pogadać na Kakao, moje id: jiyun138 :)
Fani BTS tutaj??? :o mam grupę na FB i zapraszam!! Chętnie pozam więcej osob!! ❤
Ojejku bardzo miło, że ktoś to zauważył, zapraszam do kontaktu przez Twittera! TheShippest
Zaobserwowałam 😉
Nie wiem co u Kuudere i xeinapa, ale z tego co pamiętam to też się poznali dzięki anonimowym :)
Ja nie mogę znaleźć takiego wyznania co chłopak spotkał dziewczynę w autobusie(miał nogę o kuli), ale nie mógł się z nią skontaktować, napisał wyznanie tutaj i ona się odezwała w komentarzach, później napisał drugie wyznanie o ich związku. Podeśle ktoś to wyznanie?
ARMY łączmy się <3
Dziewczyno, wyjdź do ludzi. W taki sposób nigdy nie znajdziesz znajomych. Jeśli wolisz, możesz też poznać kogoś w internecie, jest dużo portali społecznościowych, forów i tego typu rzeczy. Możesz zajrzeć na jakieś forum poświęcone np. twojemu hobby i poznać kogoś o podobnych zainteresowaniach. Możliwości jest wiele.
Mogłabyś podać konkretny plan 'wyjścia do ludzi'? Pytam bez hejtu, chętnie to wypróbuję. Inni niech też piszą. Po prostu całkowicie łopatologiczna instrukcja, nie ogólniki. Konkretny plan, najlepiej w punktach i same konkrety. Miejsca, co robić, co mówić, nawet jak stać i jak gestykulować, jak ewentualnie zacząć rozmowę. Jak o gdzie. Konkrety odnośnie każdego punktu 'wyjścia do ludzi'. A nie tylko 'zapisz się do klubu związanego z twoim hobby', 'zagadaj' itp.
Dla inforamacji - jestem 24 letnią obecnie brunetką, studiuję i pracuję, ale mam czas na nowe znajomości. Lubię i small talk i poważne rozmowy. Nie wiem, co ludziom powiedzieć, kiedy ich nie znam, to mój główny problem. I nie wiem, gdzie ich poznawać, bo w klubach związanych z moimi hobby nikogo narazie nie znalazłam.
A zatem poproszę konkretną instrukcję i zobowiązuję się to wypróbować i dać znać chociażby do końca tygodnia.
Do FoxyLadie. Zapisz się na kurs tańca nowi ludzie i wspólny temat do rozmowy, też ciężko mi rozmawiać z innymi ludźmi, jak studiujesz to na imprezach łatwo poznać ludzi, następnego dnia wysylasz smsa w stylu. Wrócileś/Wróciłaś cała? I potem gadka szmatka i już nawiązujesz nowe znajomości
FoxyLadie jeszcze do niedawna chcialam to samo. Tak jak jest jakis przepis to niech mi ktos da KONKETNY plan na poznawanie ludzi. Stwierdzenie "wyjdz do ludzi" jest jednym z najbardziej irytujacych jakie mozna powiedziec. Serio? Myslisz ze na to nie wpadlismy? Probowalam wszystkiego. Kurs jezyka, joga, imprezy i nic. Skonczylam liceum z garstka znajomych na zasadzie pogadamy tylko w szkole i "raz na ruski rok zaprosimy sie gdzies zebys z nami wyszlam bo wypada" i jedynym przyjacielem ktory rownoczesnie jest moim chlopakiem. Eh mam wrazenie ze to bede ja z tego wyznania za pare miesiecy. Chociaz ja akurat mniej wiecej wiem gdzie lezy moj problem. Umiem poznac drugiego czlowieka ale nie potrafie podtrzymac znajomosci tylko czekam na druga osoba az napisze/ zaproponuje wyjscie. Mozliwe ze ty masz podobnie? Bo osobiscie nie mam problemu z zaczeciem rozmowy ale jak nasze drogie sie rozejda to wtedy zaczyna sie problem.
Elektron. Jak nie masz nic konkretnego do napisania, to lepiej nic nie pisz, bo to po prostu frustrujące.
Do ciebie PS. Chodziłam na kurs tańca 3 lata. Dalej nie umiem rozmawiać z ludźmi. 'Wróciłaś cała?'. 'Tak'. <- super gadka szmatka.
Tayla, rozumiem cię, to też jest jeden z moich problemów. Jak już jakoś wejdziemy w rozmowę, to zazwyczaj tego wieczoru się kończy. Co mnie też strasznie wkurza - ludzie sami z siebie biorą ode mnie numer telefonu i na tym się kończy. Zazwyczaj robię tak że jak ktoś mi nie pisze, to mimochodem po paru dniach wysyłam jakieś zaproszenie na jakiś adekwatny event. Jeszcze to nie zadziałało, bo chyba zawsze była odmowa i brak zaproponowania jakiejś alternatywy. A ileż można w kółko samemu coś proponować?! Chociażby na głupią kawę. 'Teraz nie mam czasu, ale nie zaproponuję alternatywnego terminu, bo i tak sram na ciebie'. Dalej: 'co słychać?' 'Nic, a u ciebie?' No błagam, jak tu prowadzić jakąkolwiek rozmowę? W końcu stwierdziłam, że może tymi pytaniami/niezobowiązującymi zaproszeniami ranię ich strefę prywatną i po prostu zaczęłam czasem wysyłać jakieś memy. Uśmieszek i tyle. Właśnie stwierdziłam, że przestanę pisać w ogóle. I na koniec najlepsze: w 90 % przypadków to moje narzekanie i przykłady tyczą się kobiet. Moi męscy znajomi nie mają problemu ze znalezieniem czasu czy zaproponowaniu czegoś od siebie, mimo że nic romantycznego nas nie łączy i wiedzą, że z mojej strony łączyć nie będzie.
Ale nie szkodzi. Dalej czekam na konkretny plan. Może ktoś ma coś mądrzejszego do powiedzenia, niż 'wyjdź do ludzi'.
@FoxyLadie wraz z @Tayla pięknie opisałyście wszystko co dotyczy również mojej osoby. Może różnica polega jedynie na tym, że ja często nawet zacząć rozmowy nie umiem. Kiedy jednak uda mi się już nawiązać kontakt i zbliżyć do kogoś to nie potrafię takiej znajomości utrzymać. Kontakty się urywają, grupki rozpadają, kiedyś miałam nawet przyjaciółkę której nie potrafiłam przy sobie zatrzymać bo nigdy sama nie wychodziłam z inicjatywą "chodźmy gdzieś razem". Dużo o tym myślałam i doszłam do wniosku, że jestem poprostu tak nudna (naprawdę jestem) , że nie chcę z własnej inicjatywy męczyć kogoś swoją obecnością (co innego kiedy ktoś inny sam coś zaproponuje, wtedy widocznie chce się ze mną męczyć) - czyli krótko mówiąc niskie poczucie własnej wartości. Podejrzewam że wynika to z tego, że jestem domatorką, która kiedy tylko może spędza czas w samotności przeglądając internet, a kiedy nie jestem akurat w domu, to albo w szkole, albo u mojego chłopaka - i wokół tego kręci się moje życie. Wszelkie znajomości jakie kiedykolwiek zawarłam wzięły się ze środowisk do których byłam zmuszona pójść (czytaj szkoła). Stąd poczucie, że jestem "nudna". Bo nie lubię imprez, nie lubię alkoholu, nie lubię szaleć, nie lubię ludzi, żyję poniekąd we własnym świecie i wychodzę z niego tylko kiedy muszę. O czym miałabym więc rozmawiać z kimś kogo zaproszę na wspólne wyjście? Znakomita większość ludzi pewnie nie widziałby w tym nawet problemu - ja tak.
Gdy tak to sobie wszystko napisałam to brzmi o wiele gorzej niż sama to odczuwam. Nie jestem bóg wie jak nieszczęśliwa - po prostu mogłoby być lepiej jeśli chodzi o kontakty z ludźmi. Gorzej też by w sumie mogło być...
Chciałbym być po prostu taką otwartą, pełną energii estrawertyczką, która nie boi się ludzi, ani spotkań ani głupiej rozmowy przez telefon. Szkoda że nie ma na to lekarstwa :')
Athlantyda, ale ty jesteś bierna i nie lubisz ludzi. Ja zapraszam i sama chodzę na ciekawe rzeczy i ogólnie czuję się bardzo dobrze będąc otoczona ludźmi.
Co do ostatniego akapitu - jest na to lekarstwo. Trzeba się przełamać i zacząć praktykować. I wracać do domu, kiedy będziesz zmęczona, a nie zostawać na siłę. Ten proces zaczynania bycia towarzyską nie jest przyjemny, ale żadne zmiany w życiu takie nie są. Jak będziesz chciała, to zaczniesz 'wychodzić do ludzi' :-D.
FoxyLadie, może warto być bardziej miłą? Pomaga
@FoxyLadie Skąd jesteś? Czytałam mnóstwo twoich komentarzy i wydajesz się być ciekawą osobą?
Elektron, jestem bardzo miła. Bywam też bezpośrednia, ale do niepotrzebnych frustrujących rzeczy nie mam cierpliwości.
Puszczalska, z południa Polski, ale od kilku lat mieszkam w Szwajcarii :-). A ty?
@FoxyLadie Również z południa Polski, a konkretniej, to z okolic Wrocławia
Jak widzisz w komentarzach, nie jesteś z tym sama ;) też kiedyś próbowałam sama pierwsza pisać, ugadywać się na jakieś wyjścia, jednak wychodziło różnie, nie wiem czego boją się ludzie, ale widzę, że jest coraz większa niechęć do kontaktu z innymi ;(
Pozdrawiam!
Dobra, kto chce moze pisac na moje gg 2274809. Za tydzien odpisze.
Pisz, chętnie odpisze! ;)
Wejdź sobie na czaterie
Zawsze to jakaś metoda, aczkolwiek tak naprawdę nic to nie wnosi.
Ludzie maja juz wszystko - technologie, mozliwosci, mlody wiek, duzo energii, i tylko... brakuje im drugiego czlowieka, bo przez te wszystkie komputery, internety, srajfony, instagramy zapomnieli, jak sie z kims po prostu rozmawia. Gdybyscie sie teraz teleportowali do lat 90-tych lub nawet wczesniej, to byscie chyba pomarli ze zgryzoty i poczucia bezsensu. Ahedonia to straszna choroba ludzi pierwszego swiata. Jak zombi.
Że ci się chce... Zapisz się do jakiejś grupy na Facebooku i tam się udzielaj jak już. Może znajdziesz przyjaciela.