#FXGi7

Historia ze sklepu z owadem, która działa się ze 4 lata temu.


Stoję w kolejce przy kasie z pełnym koszykiem na kółkach, tak że aż nie szło pomieścić w nim zakupów. Mała taśma, na którą wykłada się zakupy (naprawdę bardzo mała). Zaczynam wykładać pierwsze produkty, odwracam się, żeby wziąć następne, chcę je kłaść na taśmę, a tu ktoś położył produkty obok moich, tak że nie miałam gdzie położyć tych, co trzymałam w rękach. Odwracam się, a tam pani na oko 40-letnia z córką mniej więcej w wieku 18 lat razem z mamą sięga do swojego koszyka po następne produkty, więc mówię "przepraszam bardzo, ale ja mam jeszcze 4/5 koszyka do wypakowania, mogą panie zabrać swoje produkty i zaczekać, aż moje produkty zostaną skasowane?".



Mama dziewczyny spojrzała na mnie z pogardliwym uśmiechem i powiedziała pod nosem "dobrze, dobrze" i zabrały swoje produkty z taśmy i trzymały je w rękach. Kiedy odwróciłam się ponownie i już chciałam kłaść na taśmie swoje rzeczy, ich produkty znowu były przy moich zakupach. Puściły mi nerwy i zerknęłam tylko, czy nie ma niczego szklanego w ich zakupach... Nie było, więc odłożyłam swoje produkty z powrotem do koszyka i całą ręką przejechałam po ich produktach, zrzucając je na podłogę (żaden produkt nie ucierpiał). Kobieta od razu krzyknęła do kasjerki "Nic pani z tym nie zrobi? Co to ma do cholery być?", a mi zrobiło się strasznie głupio, bo wszyscy w sklepie wlepili swoje oczy we mnie, a kasjerka odpowiedziała "ja nic nie widziałam" i uśmiechnęła się tak samo jak wcześniej ta kobieta. Pani zaczęła krzyczeć "niech ta pani teraz zapłaci za te zakupy", ale kasjerka powiedziała "Pani produkty są jeszcze nieskasowane, więc może pani za nie nie płacić albo je wymienić". Kobieta już się nie odezwała, tylko zostawiła koszyk i produkty na podłodze i wyszła ze sklepu.
Przeprosiłam kasjerkę za moje zachowanie i posprzątam produkty, które zrzuciłam.

Jeśli owa pani lub jej córka to czyta, to mam nadzieję, że już się nie pchacie z zakupami jak imigranci do Europy, a ja po tych latach nie żałuję tego co zrobiłam.
Całe szczęście sklep niedawno rozbudowano i są już standardowej długości taśmy, na które można spokojnie wypakować zakupy z koszyka.
ZapachZimy Odpowiedz

Plus oczywiście. Najbardziej mi zawsze żal w tego typu historiach tych Bogu ducha winnych kasjerów. Ileż oni już telenowel, ileż dramatów widzieli przy tych taśmach!

anakonda257

...i produktów. Mogły tam być czekoladki.

Invecta

Uwierz, że jest lepiej niż w 'Na Wspólnej' :)

NiePlumkaj

Taśmy prawdy

AmziToIzma Odpowiedz

Wkurzają mnie niektórzy ludzie w marketach. Albo pchają swoje zakupy w moje, zamiast poczekać, aż taśma się wysunie i będzie miejsce, albo... Wypakują i kiedy taśma idzie do przodu, oni nadal te zakupy trzymają, żeby im nie odjechały! Kolejka się nie rusza do przodu, jedynie taśma, ktoś następny mógłby dawno wyłożyć swoje zakupy, ale nie może, bo jakiś Janusz musi mieć swoje przy sobie. W końcu robi się ogromna przestrzeń między jego zakupami, a zakupami osoby z przodu, ale ich nie puści, nadal trzyma, bo mu k#rwa odjadą, a on nie może na to pozwolić!
Albo te wózki. Stawiają je w poprzek alejki, odwracają się i mają gdzieś, że zablokowali cała alejkę. Podchodzisz, mówisz "przepraszam, mogę przejść?" to nie reagują. Mówisz głośniej, to się odwrócą, spojrzą leniwie na ciebie, na swój wózek na środku i... Dalej nic. Powtarzasz prośbę, głośniej i dobitniej, więc w końcu łaskawie przysuną go do siebie... 5cm... No dzięki, łaskawco. A jak się w końcu wku#wisz i pieprzniesz swoim, żeby przejść, to cię zwyzywają xD.
A mi się naprawdę nie chcę chodzić z wózkiem na około, przez inną alejkę, kiedy produkt, którego potrzebuję, jest za tym człowiekiem. Nienawidzę robić zakupów.

CukrowaPanna

Mam to na codzień, te przesuwanie produktów na taśmie jest boskie i jeszcze spiny ludzi niech pani to zatrzyma... a ja niestety nie mam takiej władzy ;(

Kotkot

Mnie niesamowicie wkurza jak ta osoba przedemna jest już skasowana ale albo się długo pakuje, albo stoi z torbami na koncu kasy i czyta pargon albo jakoś się wolno ogarnia tam. Moje zakupy już zjeżdżają, chce je pakować a nie ma miejsca bo ktoś tam się odbija

Mikkininaj

Mnie wkurza jak ma tylko jedną rzecz i podstawia mi ją prawie pod nos, albo jak chce sprawdzić cene i tak samo podstawia pod nos że mało mi oczu nie wybije. Nie wiem, w oczach skaneru nie mam. Albo jak chcą żebym im najpierw skasowała reklamówkę, z końca taśmy leżącą pod pierdylionem rzeczy... Tak jestem kasjerką i takich historii mam codziennie na pęczki

CukrowaPanna

Tez jestem kasjerka, najlepsze są karty klienta. Nie zdążysz obsłużyć klienta a drugi kartę podtyka pod nos a ty jeszcze resztę wydajesz itp ale karta musi być!

Rover25

@AmziTolzma Ci ludzie, którzy stawiają wózki w poprzek alejki to ci ludzie, którzy wjeżdżają na skrzyżowanie bez możliwości opuszczenia go. Nienawidzę tego. A jak ja sobie grzecznie stoję lekko z tyłu, żeby nie stać na środku przejścia, żeby wózek nie przeszkadzał to zawsze znajdzie się ktoś, kto tego nie ogarnia i trzeba zwracać uwagę, że się po prostu wpierdala w kolejkę.

AmziToIzma

Współczuję Wam, którzy pracujecie w takim miejscu. Współczuję i jednocześnie podziwiam, bo ja bym nerwów nie miała na takich ludzi, po tygodniu by mnie chyba ch#j jasny strzelił. Tak samo barmani/kelnerzy itd., podziwiam za cierpliwość. Dlatego zawsze, kiedy jestem w sklepie, barze, restauracji itp., staram się być miła dla tych, którzy mnie obsługują, uśmiechać się, podziękować, pochwalić, żeby im się chociaż na chwilę miło zrobiło ;).

matriarchat

Jeżeli chodzi o zastawianie alejek wózkami - ja się nie cackam z takimi niedorozwojami i sama sobie te ich wózki przesuwam. Już się spotkałam ze spojrzeniami pełnymi wyrzutów ("jak ona śmiała dotknąć mojego wózka?"), albo z całkowitym brakiem reakcji, bo ten konkretny nieogar był tak zaaferowany wybieraniem cebuli, że nawet nie zauważył, że mu wózek "ucieka".

glowawchmurach

@AmziToIzma mnie jeszcze mega wku*wiają ludzie z wózkami dziecięcymi. serio nie mam nic do nich, ale tak samo jebną wózek na środku alejki i wyje*ane.

Ojaoja Odpowiedz

Mnie natomiast najbardziej denerwują ludzie przylepy, wiem że jest ciasno przy kasach ale do jasnej anielki kłaść się komuś na plecy? Wystarczy odsunąć się o krok i już każdy ma jakąś tam przestrzeń osobistą. Albo wjeżdżać koszykiem w tyłek? Ja rozumiem, że może najchudszej dupy nie mam, ale jak by ten za mną się nie starał to ten wózek się do niej nie zmieści

PoraNaPiwo Odpowiedz

Najgorsi są ci którzy wjeżdżają wózkiem w tyłek, osobie która jest przed nimi. Jeśli ktoś w kolejce zrobi tak mi, to za drugim razem odpycham wózek w jego stronę, na tyle mocno żeby poczuł.

BigMomma Odpowiedz

"... już się nie pchacie z zakupami jak imigranci do Europy... " - lubię ;)

SavageM Odpowiedz

"pchacie z zakupami jak imigranci do Europy" piekne :D
Poza tym reakcja super! Niech sie naucza!

izka8520

@SavageM nie nauczą. będą teraz opowiadać o chamstwie jak jakąś baba im zrzuciła zakupy

CzarnaMarchewka Odpowiedz

Podobną sytuację miałam, wypakowuje a tu czyjeś zakupy- tasma długa ale kasa tyle co otwarta i baba się mało co nie zesrala, że nie dobiegła pierwsza :) udałam, ze nie widzę i się wymieszaly. Obuzona zobaczyła, ze zaczęły się kasować i leci z ryjem, ze to jej... trudno- powiedziałam, ze mogła nie pchać swoich to by się nie wymieszaly. Pewnie same okazję miala, ze jej tak zależało :D

zyrafa652

Genialne! Sama to zastosuję :)

NowaZarko Odpowiedz

Piękne zagranie <3

Domingo Odpowiedz

Pięknie. Prawidłowo!

mefretetes Odpowiedz

Ale zobacz jakie miałaś szczęście- w zwykłym sklepie spotkałaś dwie księżniczki! (a może czarownice?🤔) To się nie zdarza ot tak 😏
a tak serio to brawo dla Ciebie!

Zobacz więcej komentarzy (3)
Dodaj anonimowe wyznanie