#FUnVc

Byliśmy z kumplem na meczu. Siedzieliśmy na stadionie, nie było to pod gołym niebem, ponieważ trybuna była kryta. Kompletnie niczego się nie spodziewając nagle kolega został czymś oblany, bardzo solidnie czymś oblany. Myśleliśmy, że ktoś coś na niego rozlał. Przy okazji i mi się oberwało. Wyglądało to na jakiś jogurt czy coś w tym guście. No to rozglądamy się na wszystkich i myślimy czy komuś się kuźwa nudzi?! Kto to do cholery zrobił?! Każdy wokół miał kamienną twarz.

Nie wyglądało to jakby zrobił to ktoś z naszego otoczenia. W tej chwili mina mojego kolegi bezcenna, był totalnie zdezorientowany i cała kurtka uwalona. Po chwili spod trybuny wyleciała mewa, a owy jogurt okazał się zwykłym gównem. Pragnę podkreślić ogromnym gównem. Cóż, koledze totalnie nie było do śmiechu, za to ja nie mogłem przestać się śmiać. Ludzie patrzyli na mnie jak na idiotę i to wcale nie dlatego, że się śmiałem. 

Po dłuższej chwili odwróciłem się do kumpla i spytałem, czy nie jestem gdzieś ufajdany tą kupą i w tym momencie poskładał się ze śmiechu. Śmiał się tak bardzo, że nie mógł dojść do słowa. Okazało się, że spory kawałek gówna miałem na czole. Cóż pół godziny z gównem na czole wśród setek osób zawsze spoko :). Jak to mówią ten się śmieje, kto się śmieje ostatni.
blueheaven Odpowiedz

Hahaha to ci ludzie jacyś sztywni byli skoro patrzyli na Ciebie jak na debila zamiast się śmiać, przecież ta scena musiała być komiczna :D

sokol1995 Odpowiedz

Haha miałam podobną sytuację w zeszłym roku... Stoję z koleżanką przed szkoło a tu nagle ze 20 mew albo i więcej jedna z nich narobiła koleżance na głowę aż jej spływało... Myślałam że pekne że śmiechu

tynka26

*szkołą

ayse Odpowiedz

Mistrz!

Mjkrk Odpowiedz

Ok kupa na stadione to fsktycznie ciężka sytuacja. Ja od mewy zarobilem w czolo rybnym paluszkiem, który komus zajumała. Tak z ok 20m nade mna prosto w twarz. Rozcial mi czolo I nos

ORZESZEK123 Odpowiedz

Haha miałam podobną sytuację, myślałam że deszcz zaczął kropić...

Anonimka337876 Odpowiedz

To i tak nie ma tragedii, jak mój tata był na stadionie z kolegą, to jakiś koleś siedzący za nimi zwymiotował temuż koledze na plecy... To musiało być straszne...

Anonimka337876

Nie koledze, tylko jakiemuś facetowi.

Aisog Odpowiedz

Gówniana sprawa,
Przesrane

Dodaj anonimowe wyznanie