#FUIv0
Dwie godziny później podchodzę do laptopa - kabel przegryziony i w strzępach. Idę z tym nieco wściekły do "mamusi" i wiecie co ona mi na to? Że to przecież nie jej psy, bo ona mówiła, że one takich rzeczy nie robią. I ona tak na poważnie! Znalazła każdy możliwy inny powód. Szczury, krzesło, wybuchające ładunki, sztuczna mgła, wszystko, tylko nie jej psy, bo one przecież takich rzeczy nie robią.
Jak psa by poraził prąd, to może by zmądrzała, tylko psa szkoda, że pani taka głupia
Mój pies wgryzł się w przedłużacz podłączony do prądu i oprócz lekkiego szoku nic mu nie było.
Może rzeczywiście takich rzeczy nie robią, ale u niej. A ciebie po prostu nie lubią.
I chyba ze wzajemnością :D
To następnym razem powiedz żeby przychodziła bez psów.
bylo wziac fakture na mamusie za zakup nowego kabla ;)
Uhhh Mówisz o małych "uroczych, milickich, cudnych"Yorkach? O tych małych piszczałkach?Spoko też ich nienawidzę
*Moje zdanie, wolność słowa*
Taaa...sam żeś pogryzł a zwalasz teraz na psiaki... nie udało się Mistrzu, teściowa jutro znowu wpadnie 😁
Widać, że lekcje pobierała u Macierewicza 😉
A wykopać to z domu. Nie masz obowiązku przyjmować z otwartymi ramionami zwierząt swoich gości. Twój dom, twoje zasady!
Uważaj , to są psy specjalnie szkolone -"Antyzięcie"
Psia maDka