#FNMMh
Spanikowany, w samych gaciach i oczywiście bez telefonu przy sobie, zacząłem uderzać w drzwi, walić w nie. Całym ciałem próbowałem za wszelką cenę je wyważyć. Nie miałem pojęcia, o której brat ma wrócić i czy w ogóle. Po kilku nieudolnych próbach wtargnięcia z powrotem do mieszkania dałem sobie spokój. Stanąłem przy barierce i wyczekiwałem na przyjście jakiegoś sąsiada. W końcu zobaczyłem znajomą twarz i krzyczę do niego z 3 piętra, że jestem zamknięty na balkonie i nie mogę wyjść.
Sąsiad pomyślał, że to żart, albo jestem nienormalny i drę się do niego w środku dnia. W końcu po kolejnych wykrzyczanych, spanikowanych zdaniach zrozumiał powagę sytuacji. Zapytał co może zrobić, więc zacząłem mu z tego trzeciego piętra krzyczeć nr telefonu do mamy, bo to jedyny jaki pamiętam. W tym czasie zebrało się pod balkonem więcej osób i wszyscy przysłuchiwali się naszemu głośnemu dialogowi, oczywiście nie szczędząc przy tym chichotów.
Sąsiad zadzwonił do mamy, a mama w śmiech - nie chciała uwierzyć. Dzwoni do brata, który jako jedyny ma klucze do mieszkania, ale on ma wyłączony telefon. "No to po mnie" - pomyślałem. Została mi już jedynie nadzieja, że brat zostawił otwarte mieszkanie i sąsiad może wejść do środka i mnie wypuścić. Krzyknąłem mu nr mieszkania, bo wprowadziliśmy się może z 2 tygodnie wcześniej. Na szczęście drzwi były otwarte, uprzejmy sąsiad mnie wypuścił i w taki oto sposób w samych majtkach poznałem sąsiada i całą okolicę...
Mega plus, że próbowałeś je wyważyć i poprosiłeś o pomoc normalnie. Nie jeden by tam się chował i czekał w nieskończoność, aż brat wróci, byleby tylko nie zrobić sobie obciachu.
To był najmniejszy problem, który zdarzył Ci się w związku z paleniem.
K*rwa jak mnie irytuje to pi*rdolenie że to takie niezdrowe. Przecież k*rwa wiem że niezdrowe bo pisze na opakowaniu. A jak pod klasą jakiś kujon j*bany mi mówi żebym się odsunął bo czuć ode mnie fajami to ja specjalnie po lekcjach pod szkołą odpalam szluga i dmucham frajerowi w ryj. Może jeszcze jego starzy poczują i dostanie szlaban na książki. Nauczyciele mają wyj*bane w to że palimy i nawet na przerwach mamy wyznaczone miejsce a tu mnie poucza jakiś zj*b z mojej klasy co myśli że jego słowa coś znaczą.
Aż dziw że umiesz czytać i pisać. Ale na myślenie chyba już zabrakło RAM-u.
Haha :) dokładnie i zrozumiale dla niego, bo w jego języku :)
@trzypingwiny jakie k*rwa patusy cwelu jak około pół szkoły pali. Pi*rdolisz tak jak ten kujon z mojej klasy że niby patologia. Nawet bibliotekarka na zastępstwie miała bekę z tego cwela że tak poucza i mówiła żeby skupił się na sobie a nie k*rwa pouczał innych. No i bibliotekarka jest git bo nawet z nami paliła na wycieczce tak samo jak ksiądz
@trzypingwiny no to nie wiem k*rwa gdzie ty u mnie patologię widzisz ale ja widzę u ciebie niedoj*banie. Niektórzy nie zdają sobie sprawy że żyjemy w pok*rwionych czasach kiedy to normalni ludzie są uważani za patusów a dewianci za normalnych
Z tymi czasami to trochę prawda. Ale ty nie jesteś normalny, ty jesteś patusem i mówi o tym zarówno język jakim się posługujesz, jak i historie które opisujesz. Bez względu na to czy się zdarzyły czy nie, bo możesz być też patusem-fantastą.
Palić na balkonie? Fuj. Mam nadzieję, że więcej tego nie robiłeś.