#FLi4P

Mój przyjaciel postanowił pójść na zakupy i poprosił mnie abym poszła razem z nim. Pojechaliśmy razem do galerii handlowej i weszliśmy do New Yorkera. On przymierzał spodnie. Rozmiar który mu dałam był za duży, więc poszłam po mniejszy i mu dałam.

Czekałam przed jego kabiną gdy nagle zawołał mnie bym przyszła i pomogła mu je zdjąć, bo były tak obcisłe, że by je rozerwał gdyby szarpnął. Oczywiście jako dobra koleżanka przyszłam mu z pomocą. Klęknęłam przed nim by jak najmocniej ściągnąć je w dół, ale tak by nie rozerwać. Wtedy ochroniarz widząc pod drzwiami że klękam podszedł do kabiny i powiedział, że tylko jedna osoba może być w środku.

Z nerwów otworzyłam drzwi i powiedziałam że ja mu tylko pomagałam zdjąć spodnie... Ochroniarz zrobił taką minę, że aż mi sie wstyd zrobiło jak głupio musiało to zabrzmieć. Oczywiście wzrok klientów sklepu był skierowany na mnie, a ja miałam ochotę zapaść się pod ziemię.
bat Odpowiedz

Kolega też tonie we Friendzonie? :P

Opetana Odpowiedz

,,Więc poszłam po mniejszy i mu dałam" haahah brudne myśli mam :D

Orygianlny Odpowiedz

A tam ochroniarza, miny ludzi bezcenne xD

senator Odpowiedz

Przyjaciel haha :-D

hela Odpowiedz

Hahahaha, wzrok ochroniarza - bezcenne XD

Dodaj anonimowe wyznanie