#FGGqm
2 lata tamu miałem swój comming out przed rodzicami. Niby przyjęli to do wiadomości, ale nie uznali tego. Każdorazowe zahaczanie o tematy związane z dziewczynami budzi u mnie niesmak. Moja dalsza rodzina nawet o tym nie wie (znając ich może lepiej by tak pozostało).
Kończąc to chciałbym powiedzieć, że bycie już członkiem tej komuny (bo to jest pół-zamknięty krąg osób, w którym wszyscy się znają, bądź kojarzą) jest jednym z problemów, z którym się muszę mierzyć samotnie. Brakuje mi kogoś kto będzie prawdziwym wsparciem. Takich osób jak ja jest więcej, tych co boją się mówić i muszą przeżywać wszystko po cichu - wewnątrz siebie...
Jak hoteros ma niesmak jak w kółko słyszy i widzi tematy i klimaty homo to jest homofobem. Tu homoś ma niesmak jak słucha o dziewczynach - jak to nazwać? Heterofobia? Myślę że to zbrodnia nienawiści.
Śmieszne? Absurdalne? No to tak samo jak u heterosów, jak ktoś im pierdzieli że są homofobami a oni tylko nie chcą słuchać o homosiach, bo ich to tyle interesuje co zeszłoroczny śnieg.
Daj już spokój Dragomir.
Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że jeśli ktoś jest zadowolony ze swego życia seksualnego, to nie zagląda do cudzych sypialni. Natomiast sfrustrowane osobniki wyżywają się w oburzeniach, bo w łóżku nie mogą.
Pysiu, autorowi chodzi o to, że rodzice wiedzą że jest homo i nie pociągają go kobiety, a starają się mu podsunąć jakąś laskę do "wyzwolenia".
Ciebie zakładam pociągają kobiety, jakby ojciec przyprowadził Ci Grzegorza i zaproponował, żebyś się z nim przespał, to raczej też byś nie był zadowolony.
I teoria o tym, że ci "homofobowie" tylko nie chcą słuchać o homo, bo ich to nie interesuje jest bardziej naciągnięta niż plandeka na żuku.
W jaki sposób twoim zdaniem osoby homosekualne mogą być heterofobami jak to 90-95% społeczeństwa i po prostu się nie odetną chyba, że sobie oczy i uszy wypalą - ślub, wiadomo pary heteroseksualnej, program w TV o związkach czy artykuł w gazecie o związkach to o heteroseksualnej, love story w filmie/ksiazce/opowiadaniu to wiadomo, że oprócz kilku przypadków na 99% pary seksualnej. Wyluzuj trochę Dragomir bo serio nie jesteś aż tak wyjątkowy z tą swoją heteroseksualną orientacją żebyś musiał udawać jakiego uciśnionego homoboombingiem.
Katlita, przeczytałaś drugi akapit czy tylko pierwszy?
Na pewno uda się wyleczyć to zaburzenie.
A nie wydaje Ci się to dziwne, że ciężko znaleźć osobę do życia, bo znaczny procent Twojej społeczności (LGBT) szuka przelotnych wrażeń? Sam to zauważyłeś.
Może warto się nad tym zastanowić?
Podkreślę, że nie twierdzę, że taki się nie urodziłeś tylko jest pewna teoria o ludziach, którzy sami wypaczyli swoją pierwotną seksualność lub ktoś im wypaczył (pornografia, uleganie niezdrowej ciekawości bądź przeżyte traumy typu gwałt i wykorzystanie).
Może jest dużo ludzi homo lub czujących się homo, tylko jaki procent z tego nie jest "nabyty" w jakiś chory sposób?
Dla części osób homoseksualizm jest po prostu obrzydliwy, a dla części kojarzy się z pokrzywdzeniem, stąd ten "dystans" w ich kierunku.
Życzę Ci jak najlepiej.
Jeśli tylko będziesz miał możliwość to wyjedź za granicę. Jest masa krajów gdzie będziesz mógł być sobą. Celuj w Skandynawię albo kraje Beneluxu. Masa moich znajomych gejów pozakładała tam rodziny 2+pies 😉