#F8ayK

Pamiętacie takie automaty z kulkami, w których można było znaleźć piłki kauczukowe, łańcuszki i inne takie pierdołki? Gdy byłam mała gromadziłam je i sprawiało mi to dużą przyjemność. W całej tej historii jest jeden drobny szkopuł.
Podczas gdy rodzice dawali mi złotówkę na automat, ja wracałam z kilkoma kulkami zamiast jednej. I teraz zadajecie sobie pytanie: jak?

Wokół restauracji (przed wejściem były maszyny z kulkami), do której chodziliśmy co niedzielę, leżało mnóstwo patyków, patyczków. A ja, urodzona ekonomistka, przedsiębiorca, co niedzielę wsadzałam do automatów krótkie patyczki (długość monety) i o dziwo to działało!
Następnie podejmowałam próby z patyczkami po lodach. Też działało. Co niedzielę pobierałam od innych dzieciaków połowę wartości, która trzeba było wrzucić do maszyny i w zamian dawałam jedną zabawkę. Tak "zarobione" pieniądze chowałam do kieszeni, jak i kulki z maszyny, które brałam dla siebie. Mój interes kwitł do czasu, gdy mama w mojej wersalce, w skrzyni, odkryła zabawki z maszyn i pieniądze w słoiku...
Nie obyło się bez porządnej kary. Rodzice jednak nie odebrali mi moich pierwszych zarobionych pieniędzy.

Teraz gdy o tym myślę, była to kradzież. Ale jedną rzecz trzeba mi przyznać - głowę do interesów mam od małego :D
Misiek29 Odpowiedz

Mała złodziejka, gratulacje!

Madhu Odpowiedz

Piszesz o tym, jakby to był powód do dumy.

Ostrzenozeinozyczki

Powód do dumy to może i nie jest, ale po latach brzmi na ciekawą i zabawną historyjkę. Proponuję zażyć "nie pi*rdol MAX". Najlepiej w podwójnej dawce.

Madhu

Nożyczki, chciałeś zabłysnąć? Nie wyszło ci, tak samo, jak przeczytanie mojego komentarza ze zrozumieniem.

Naia

@rockandrollqueen Prawdopodobnie tacy ludzie mają problemy ze sobą i możliwość skrytykowania kogoś zwiększa ich ego, mogą się dzięki temu poczuć lepsi. Niestety, samoocena w oparciu o innych ludzi nigdy nie jest trwałym źródłem satysfakcji, więc zamykają się w błędnym kole, dopóki nie zmienią nastawienia: przede wszystkim do siebie.

bajkopisarz Odpowiedz

To złodziejstwo teraz nazywane jest interesem?

Termalna

Wyznanie jest stare i kiedyś może nazywało się to interesem. Dziś złodziejstwo nazywamy polityką lub PiSem.

Agatulka Odpowiedz

O matko ludzie co wy tacy zestresowani. Udało się? Udało. Tylko dziwne ze nikt się nie skapnął lub że maszyna się nie zapchala

AkaKappa Odpowiedz

U mnie za dzieciaka zwijało się jakikolwiek papierek, kawałek od chusteczki, etc. w takiego jakby wężyka,wciskało się lekko w miejsce gdzie się wrzuca pieniążek, następnie dokładało się na niego (najlepiej) 5 groszy (chodzi o wielkość monety), przekręcało się normalnie, maszyna traktowała to tak samo jak złotówkę, dwa bądź 5 w zależności ile tam się wrzucało, ale skończyło się gdy przeliczyli hajsy, także nie jesteś w tym sama

Dodaj anonimowe wyznanie