#F8V3I
W każdym razie bawiłyśmy się przez płot na tyle, na ile się dało, a i tak często jak to zauważyli, to kazali jej odejść od tego płotu.
Pewnego dnia wpadłam na iście genialny pomysł.
Podkradłam ojcu skrzynkę z narzędziami, wybrałam miejsce, takie, gdzie płot był przesłonięty krzewami z każdej strony i... poświęciłam na realizację planu cały dzień. Próbowałam każdego narzędzia jakie tylko się trafiło, nie miałam tyle siły, by przeciąć grube druty, ale znalazłam miejsce, gdzie druty były przerdzewiałe, delikatniejsze i łatwe do przecięcia. Zrobiłam niedużą dziurę i mogłyśmy w końcu się razem pobawić. W krzakach, żeby nikt nas nie widział.
Niestety jej rodzice się szybko zorientowali, dziura została załatana, a dziewczynki już więcej nie widziałam na podwórku, wyglądała tylko z okna ze smutną miną.
Zanim rozpoczął się rok szkolny, moi rodzice zdecydowali, że jednak przeprowadzimy się w inne miejsce, u wujka byliśmy tylko tymczasowo, więc nigdy nie dowiedziałam się jak dalej potoczyły się losy mojej niedoszłej towarzyszki zabaw.
Szkoda tej dziewczynki. Ciekawi mnie o co chodziło.
Pewnie miła robniętych rodziców.
Myślałem, że okaże się, że dziewczynka byłą duchem...
A ja, ze wujek byl pedofilem...
Też przyszło mi na myśl, że wujek był pedofilem, dlatego rodzice nie pozwalali tamtej dziewczynce się nawet zbliżać do płotu, za którym mieszkał.
Może zwyczajnie wujek był z tą rodziną skłócony?
Ja myślę, że może to było dziecko uprowadzone przez tych ludzi. Albo była chora na zarazliwa chorobę.
Nie wiem dlaczego, ale słowo wujek, kojarzy mi się z pedofilem....
Cofnij się w czasie to się dowiesz.
W latach 90. emitowano w Polsacie talk-show "Na każdy temat" prowadzony przez Mariusza Szczygła. Bardzo fajny program, jeden z pierwszych tego typu, o ile nie pierwszy. W jednym z odzcinków była rozmowa pedofilem, który powiedział, że był dla dzieci "takim wujaszkiem".
@Ginger26 za dużo anonimowych ;P
współczuję tej dziewczynce. ciekawe o co chodziło jej rodzicom
Ja bym była szczęśliwa gdyby moje dziecko miało za płotem kogoś do zabawy. Nie rozumiem czemu rodzice zabraniają się dzieciom że sobą bawić.
A ja to przeczytałem tylko dlatego, żeby się dowiedzieć czemu nie mogłyście się razem bawić