Prowadzę własny erotyczny dziennik, w którym - dzień po dniu - opisuję swoje erotyczne fantazje i przeżycia. Piszę w nim, w dość wulgarny i bardzo obrazowy sposób, co robiliśmy z moim chłopakiem, co mi się śniło (jeśli było to coś seksualnego), oraz o kim i o czym fantazjowałam, masturbując się. Nie autocenzuruję się - czyli jeśli danego dnia miałam fantazję o niezbyt urodziwym, dziesięć lat starszym koledze z pracy i doszłam masturbując się flakonem po kosmetykach, wszystko ląduje to w moim dzienniku, bez żadnych zmian i upiększeń.
Działa to na mnie terapeutycznie. W dzieciństwie byłam dość religijna i dlatego spisywanie moich "grzesznych" przeżyć i fantazji działa trochę jak konfesjonał - czuję, jakbym się ich z siebie pozbywała.
A teraz anonimowa część - czasem zostawiam ten dziennik w miejscach, gdzie mogą znaleźć go inni. Na stole w kuchni, którą dzielę ze współlokatorami, albo w salonie u rodziców.
Podnieca mnie myśl, że mogą go przeczytać.
Dodaj anonimowe wyznanie
Ja tam nie wiem, ale osobiście z zasady nie czytam cudzych rzeczy.
Myślałam, że tą anonimową częścią było już to, że wkładasz sobie jakieś śmieci po kosmetykach w cipsko
Już bardziej wulgarnie się nie dało, brawo
Bo właśnie to jest problemem w języku polskim. Narządy intymne mają albo wulgarne nazwy, albo medyczne, albo wręcz śmieszne. Nie znam żadnego ładnego słowa którym by je można nazwać. Chyba że mój język jest ubogi 💁♀️
Starlycious2 Można napisać cipka. Brzmi mniej wulgarnie niż czy ona, prawda? I o to właśnie chodzi.
Jak dla mnie cipsko nie brzmi tak ohydnie jak cipka. Jak słysze to drugie określenie, to aż mi się treść żołądka zwraca. to takie pedofilskie określenie narządów płciowych małej dziewczynki, a w wyznaniu chodziło raczej o dorosłą kobietą, więc cipsko. koniec kropka.
jawiem cipsko brzmi gorzej od cipki.
A dla mnie prawie tak samo xD
Cipka wskazuje na coś miłego, małego i sympatycznego. Cipsko raczej niekoniecznie, to jak język i jęzor.
No to może cipa?
Cipsko kojarzy mi sie ze stara tlusta rozklapiocha 😂
Cipka jest dosc przyjemnym okresleniem 🤔
Ale cipeczki nie zniose 😆
Właśnie cipeczka jak dla mnie jest słodkim zdrobnieniem ;) na powyższym przykładzie, to jak języczek.
Jak byłam dzieckiem pisałam pamiętnik i jak dostałam karę od rodziców za złe zachowanie (np zakaz telewizji, czy szlaban na wyjście na plac zabaw z koleżankami) opisywałam jak bardzo krzywdzą mnie tak tragiczną karą i jak moje życie się rozpada i zostawiałam to na stole w salonie, żeby mogli poczytać jak bardzo szlaban na bajki rujnuje moje życie. Liczyłam, że zlikwidują mi szlaban i dostanę prezent przeprosinowy - Nigdy się nie udało wymusić w ten sposób przeprosin od rodziców. :(
jak to przeczytają to zmienisz zdanie
Chętnie sam bym poczytał.