#F5xsD
W 4 klasie to już był koniec, ale nie rozumiem, jak dziecko w 3 klasie mogło się pociąć przez tę bandę łobuzów. W 5 klasie już byłam gdzie indziej, w innej szkole, gdzie pragnęłam, by było inaczej i było łatwiej. Na początku kilka osób mi dokuczało, ale poznałam dziewczynę, okropną dziewczynę, z którą zrobiłam wiele złych rzeczy. Nauczyła mnie trochę, jak się bronić przed takimi sytuacjami. Zła strona w sobie zaczęła się ujawniać i zaczynałam palić, a później pić i na końcu palić marihuanę. Tak było do 8 klasy. Każdego dnia była walka, wstając z łóżka, myśląc "może lepiej byłoby wejść pod pędzący samochód". Strasznie lubiłam spędzać czas sama, na opuszczonych ruinach i torach. Miałam kilka prób samobójczych z powodu złego zachowania mojego kuratora, które zaczęło się po tym, jak zaczęłam kraść.
Później było liceum, fajna klasa i przyjaciele, ale nadal odczuwałam pustkę wewnętrzną i nienawiść do siebie. Każdego dnia musiałam walczyć z myślami o samobójstwie, zastanawiając się, czy nie powinnam podążyć za swoimi myślami i wejść pod jadący samochód. Lubiłam spędzać czas sama na opuszczonych torach i ruinach bloków, ale niestety miałam jeszcze kilka prób samobójczych.
Ostatnio moja sytuacja się pogorszyła, siedzę teraz przy oknie z liną, żyletką i tabletkami w pokoju. Bardzo proszę, jeśli ktoś mógłby się ze mną skontaktować i pomóc, byłabym bardzo wdzięczna. Nie daję już rady i nie chcę kończyć życia z powodu mojej mamy, babci i chłopaka... Proszę, bardzo proszę o pomoc.
Gdzie szukać pomocy
Jeśli sami macie trudne chwile lub znacie kogoś, kto przez to przechodzi, nie wahajcie się skorzystać z pomocy! Jeśli na przykład korci cię, żeby podzielić się podobnymi przemyśleniami jak powyżej, to może znaczyć, że warto wykonać niezobowiązujący telefon i sprawdzić z doświadczoną osobą po drugiej stronie, czy aby nie warto skorzystać z szerszej pomocy, dowiedzieć się gdzie i jak. To żaden wstyd, oni są od odpowiadania na takie pytania.
Bo to może być chwilowe, a może poważne, samemu nie sprawdzisz. A z wszystkiego, z najczarniejszej dupy, da się wyjść z pomocną ręką.
Antydepresyjny Telefon Forum Przeciw Depresji
tel. 22 594 91 00 (czynny w każdą środę – czwartek od 17.00 do 19.00)
Centrum Wsparcia dla osób w kryzysie emocjonalnym
tel. 800 70 2222 (czynny 7 dni w tygodniu, 24 godziny na dobę)
Telefon zaufania dla osób dorosłych w kryzysie emocjonalnym
tel. 116 123 (czynny 7 dni w tygodniu od 14:00 do 22:00)
Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży
tel. 116 111 (czynny 7 dni w tygodniu, 24 godziny na dobę)
ITAKA – Antydepresyjny telefon zaufania
tel. 22 484 88 01
Dyżury psychologów:
poniedziałek 15.00 – 20.00
wtorek 15:00 – 20:00
środa 10.00 – 15.00
piątek 10.00 – 15.00
niedziela 15:00 – 20:00
Dyżury psychiatrów:
czwartek 16:00 – 21:00
piątek 15.00 – 20.00
Całodobowy telefon zaufania
tel. 815 346 060
Strona samobójstwo.pl z listą numerów.
Chętnie się z Tobą skontaktuję, zostaw do siebie jakiś namiar. Odezwę się.
Byłaś u psychiatry? Ktokolwiek próbował Ci pomóc?
Moja siostra zaczęła życie w bardzo podobny sposób do Ciebie - już w podstawówce pojawiły się użytki (alkohol, papierosy, marihuana), później dochodziły do tego coraz mocniejsze narkotyki. Dziś jest heroinistką, alkoholiczką. Ma anoreksję, mózg zniszczony od używek, brak jakichkolwiek wartości, jest uzależniona od nietrzeźwości, ma na koncie kilka prób samobójczych, z czego kilka takich, które prawie się udały. Okalecza się regularnie, rany trzeba szyć. Nie osiągnęła niczego, zrujnowała życie sobie i całej rodzinie. Nikomu nie życzę doświadczenia takiego upadku, klęski, dna. Ja uważam, że jej życie jest już skończone, ale fizycznie ono nadal trwa. Ona nigdy nie chciała się zmienić, aż doszło do momentu, w którym na zmianę jest praktycznie za późno - z wielu rzeczy nie zdaje sobie sprawy, przez używki ma niski iloraz inteligencji, jej organizm odmawia przyjmowania jedzenia, więc dawki substancji mają jeszcze bardziej toksyczny potencjał.
Widziałam ją w wielu stanach nietrzeźwości, w rozmaitych kryzysach psychicznych, napadach szału i nie życzę tego najgorszym wrogom.
Zrób wszystko, żeby nie dotrzeć do takiego momentu, widzę w Tobie wolę zmiany, więc zawalcz o własne życie, rozpocznij od wizyty u psychiatry, któremu opowiesz o swoich przemyśleniach. Powodzenia!
Też lubię takie miejsca - tory, ruiny, opuszczone budynki. Możesz odnaleźć w tym hobby - np. urbex, polecam.
Jeśli czujesz się dobrze w takich miejscach to nie rezygnuj z tego.
Czy po próbach samobójczych byłaś w szpitalu? Jak rodzina jest ustosunkowana do Twojej sytuacji?
Kto będzie się modlił za Autorkę? Zostawcie strzałkę lub komentarz. Dajmy znać Autorce, że są tutaj ludzie, którzy będą to robić. To niewielka pomoc, ale być może lepsza niż żadna. Zaproszeni są wszyscy ludzie dobrej woli.
Ja zmówię chętnie "ojczenaszkę" wprost do Szefa wszystkich szefów, plus kilka słów od siebie.
Dziecko, na anonimowych prosisz o kontakt, gdzie nie ma żadnych danych? Kolejna bad-nastolatka, wszystkie mają depresję. Masz w ogóle jakieś autorytety inne niż wydziarani jak brudnopisy raperzy? To chyba przez brak zajęcia.
Proponuję odnowić kontakt z Bogiem, pomaga poukładać parę spraw. A co do śmierci, to gdzie Ci się tak spieszy? Wystarczy poczekać, i tak Cię to nie ominie.
Tak, odezwać się do wymyślonego przyjaciela na chmurce jak ostatni debil. Ty pedomir to serio powinieneś się leczyc albo zrobić to co ona, przyłożyć żyletkę do gardła i mocno pociągnąć.
Skocz mi.
Jak najszybciej udaj się do lekarza psychiatry, albo zadzwoń na pogotowie. Potrzebujesz pomocy, najlepiej od specjalisty. Też byłem w takim gównianym miejscu, też siedziałem na krawędzi, ale w głębi chciałem żyć. Pomoc od psychiatry to nie wstyd, ale poproszenie o pomoc jest cholernie trudne, może chłopak może Ci pomóc pójść do gabinetu? Mam nadzieje, że Tobie też pomoże autorko.
jones233@op.pl Napisz chętnie Ci wybije z głowy samobójstwo.
nie wiem w jaki sposób, czy jest na tej stronie taka opcja ale jak masz pomysl jak mozemy sie skontaktować-pisz od razu i śmiało.
Przykro mi, że czujesz to, co czujesz. I przykro mi bardzo, że nie masz wsparcia w najbliższych. Zastanów się proszę, czy w Twoim otoczeniu jest jakaś osoba, której mogłabyś zaufać, tak powoli, stopniowo.
Ciężko mieć w życiu wartościowe autorytety, jeśli ktoś nie prowadził Cię za rękę i nie uczył życia. Nie wskazał Ci, co jest dla Ciebie właściwe, a czego nie robić, żeby nie popadać w większe kłopoty.
Nie słuchaj obelg i nie pozwól na umniejszanie przez innych Twojemu cierpieniu. Masz prawo czuć się tak, jak się czujesz. Ale jesteś taka młoda, zobaczysz, że jeszcze w Twoim życiu będzie mnóstwo cudownych chwil. Szkoda byłoby to przegapić.
Poszukaj najpierw pomocy pod wskazanymi wyżej numerami. Na pewno wysłucha Cię ktoś, komu będzie zależeć bardziej na TOBIE, niż na Twojej poprawnej ortografii.
Dużo tego i trochę za dużo. Może z czasem, wraz ze wzrastającym złym samopoczuciem rosła też twoja niechęć i negatywna ocena innych ludzi. Bo spójrz: źle oceniasz mamę, babcię, chłopaka, kuratora... Samobójstwo nie jest wyjściem. Życie ma dla ciebie dużo dobrego i zaczniesz to dostrzegać. Ale poszukaj pomocy. Admin podał ci konkretne namiary. Skorzystaj z nich. Ktoś musi ci pomóc uporządkować myśli i emocje. Pomyśl, gdzieś naprawdę czeka na ciebie ktoś, kto cię pokocha nad życie. Przed tobą jeszcze wiele pięknych wiosen z kwitnącymi kwiatami. Nie rezygnuj ze szczęścia, które na ciebie czeka. To co stało się do tej pory zostanie poza tobą. Potem będziesz umiała radzić sobie z przeciwnościami i umiała cieszyć się radością, jaką da ci życie. Ale poszukaj pomocy u konkretnych ludzi. Skorzystaj z informacji jakie wysłał ci admin. Trzymam za ciebie kciuki.
szkoda mi cb ale prosze przyłóż się do nauki polskiego<3
I kto to mówi…
O sobie piszesz?