#F5OBO
Przeżyłem dosyć spory szok, gdy po pójściu do baru i zapytaniu o jakąś pracę usłyszałem wyrok "15 zł za godzinę". To było wystarczające, by plany o prawdziwej pracy porzucić w zapomnienie. Zacząłem więc zastanawiać się, jak by tu dorobić jakieś sensowne pieniądze. I w ten oto sposób zaczęła się moja przygoda z najstarszym zawodem świata.
Byłem i nadal jestem młody i dosyć atrakcyjny, nieciężko było znaleźć zainteresowanych. Wszyscy to, rzecz jasna, mężczyźni. Ale to zupełnie nieważne, ponieważ w końcu zacząłem zarabiać kasę kosztem minimalnego wysiłku, wystarczy być czarującym i gotowym. A faceci potrafią być naprawdę zdesperowani, i mówię tu głównie o tych w związkach, bo to oni najczęściej skomlą o spotkanie.
Typowy obraz takiego faceta: w małżeństwie z kobietą, w wieku średnim.
Nierząd może i jest ogólnie tępiony, ale mężczyźni na ciśnieniu potrafią zachowywać się jak najlepsi kochankowie. Starsi chyba już po prostu tak mają, że lubią poczuć się jak z partnerem, a nie de facto z prostytutką. Co mi oczywiście pasuje, bo chyba każdy woli miłą atmosferę, wspólne picie winka, jakieś sensowne męskie rozmowy niż puste ruchanie.
Aż w końcu trafił mi się ON... Gość, który przekroczył granice.
Ziomek mocno po pięćdziesiątce, ale nie przeszkodziło mu to w wyrwaniu panny niewiele starszej ode mnie (laska ma 24 lata i studiuje jakieś prawo, administrację czy coś takiego). Nie to, że on jej płaci, dziewczę po prostu lubi typ daddy. Zdziwiło mnie to, myślałem, że takie dziewczyny nie istnieją. Ale jeszcze bardziej zdziwiło mnie, gdy zapraszał mnie do ich wspólnego mieszkania, podczas gdy ona była w pracy. W sensie, bardzo to ryzykowne. Ale myślałem sobie, że nie moje życie, nie moje sprawy, ja tu jestem tylko dla kasy. Płacił sporo, bo 300 od spotkania.
Z gościem spotykam się od około pół roku i na początku mieliśmy naprawdę fajną relację. To taki typ ziomka, co lubi się wygadać, lubi się też trochę popisać i oczekuje poklasku. Dla kasy jestem w stanie zrobić wiele, wobec czego schlebiałem mu jak chciał i wysłuchiwałem jego bzdetów. Nie jestem głupi, wiem, że przywiązał się do mnie. Zaczęło się od bardzo intymnych SMS-ów, a zakończyło na zapraszaniu do mieszkania "nie na seks, tylko na rozmowę". No ale okej, przecież to nawet jest miłe... Niestety, zaczął ostatnio być mocno zazdrosny. Nie podoba mu się, że nie jest jedynym, z którym się spotykam, a ostatnio zaczął nawet walić tekstami, że na tym etapie powinienem do niego przychodzić, nie oczekując pieniędzy, bo zależy mu na mnie.
Rzygać mi się chce na samą myśl. Ludzie są bezczelni.
Chyba już lepiej żyć za 15 zł/h niż być dziwką.
Bo?
Ja jestem zadowolony
Co to za mit? Po ciąży też czasem nie można więc..
Pracując sprzedajesz swoją wiedzę i umiejętności. Będąc dziwka sprzedajesz siebie. Myślę, że to znacząca różnica. Jednak jeśli tobie to odpowiada, to nie trzeba cię bojkotować. Jest popyt, jest podaż i tyle w temacie.
Braks
Jak np. Kopię rów czy sprzątam to też sprzedaję swoje ciało na rzecz pracodawcy. Wedlug mnie to normalne zajęcie...
Jak dla kogo.
To już zależy od indywidualnych preferencji. Dla jednych godność to określone życie seksualne, dla innych życie na konkretym poziomie. Na przykład prostytucja nie jest dla mnie, ale życie od pierwszego do pierwszego też nie, więc również pracuję w kontrowersyjnej i dochodowej branży.
tylkoraz, bo skojarzyly mi sie jakies akcje typu cocomo albo kamerki jak kontrowensyjna ta branza... albo jakas burleska np (to akurat piekne jest)
chyba ze, reklama, showmarketing czy co ;p
Mi też się chce rzygać po przeczytaniu wyznania.
a jakby to byla dziewczyna?
Też. Chyba się dziś nawet udzieliłem w dyskusji, gdzie dałem do zrozumienia, że gardzę takimi zachowaniami, jak z wyznania.
no nie wiem, jak sie gosc prostytuuje, to przynajmniej cos z tego ma a nie jak rzesza wyzwolonych seksualnie stad, za darmo...
ale z drugiej strony dawanie tylka z lenistwa i wygodnictwa jest slabe
Pomijając już obrzydliwy wątek prostytucji i homo, to wygląda mi na pójście na łatwiznę. 15zł za godzinę to nie taka zła stawka. Czyżby pretekst do łatwego zarobku?
No to nieźle.
15 zł na godzinę to kiepska stawka.
Zależy, niejeden student by się ucieszył.
Ja miałam 15 złoty na początku zleceniowki, może trochę trzeba było się napracować, żeby mieć sensowne pieniądze, ale tragedii nie ma, fakt teraz mam 20 złoty, ale życie też poszło do góry.
Co złego w łatwym, świadomym i UCZCIWYM zarobku?
Chociażby możliwość trafienia na kogoś takiego, jak 50-letni pryk z wyznania.
nie no ok jak on to tak postrzega to sopko, tylko on tego nie robi nie wiem z koniecznosci, by odlozyc na cos, zaczac cos fajnego, on tym zyje z dnia na dzie, niedlugo skonczy studia, stwierdzi,z e wiecej wyciagnie bedac chloptasiem dla suggar daddy i pyk parenascie lat w bransy a potem to bedzie gnoj, bo sam bedzie podstarzaly albo nie tak swiezy jak mlodsi kolecy i nagle stawki beda spadac tak, ze altrnatywnie moglby pracowac, tylko bez doswiadczenia i z dziura w cv ciesko bedzie znalezc dobra prace... a jak skiaze bedzie gardzil przecietnymi stawkami, to skonczy dajac za 100 jak dobrze pojdzie a nie za 300, a z wiekiem bedzie cosraz gorzej
bazik, ja coś czuję, że on sobie nie siądzie na starość z takim przebiegiem.
miejmy nadzieje, ze chociaz na operacja odlozy jak Sashka ;)
Wrath1 świetna stawka, biorąc pod uwagę, że aktualnie minimalne wynagrodzenie wynosi 17 za godzinę... :)
Jakby mi dali w barze 15 za godzinę bez doświadczeń to byłabym zadowolona, to serio bardzo dobra stawka godzinowa, bo są też januszexy co mówią 11zl/h + napiwki (np w mojej pracy, bo to mała okolica na mazurach i ciężko o lepsze w takich warunkach jakie spełniam) :/
Może i ci pasuje, ale nie każdy chce handlować swoim ciałem w taki sposób
Znam takiego pracodawcę, co nadal płaci 10zl, bez względu na to, co dokładnie u niego robisz- sprzątasz, stoisz za barem, gotujesz, jesteś kelnerem, recepcjonistą, rąbiesz drewno, kosisz trawę, cokolwiek. 10zl i już, ciesz się, że Cię zatrudnił.
Starakanapo, dopóki znajduje pracowników za takie stawki, dopóty będzie tyle oferował, co w tym dziwnego?
Przecież to mniej niż minimalna. To nie jest spoko stawka, a wyzysk.
Cholera, 15 zł za godzinę w gastro to zarabista kwota, jeszcze 4 lata temu na parasolkach na rynku proponowali 6, ewentualnie 7 jak się sprawdzisz, jak rok temu bylam nad solina to kelnerki dostawaly 13 na rękę, teraz zaproponowali 15 i cieszę się niesamowicie, a wg Ciebie za 15 zl na reke to raka kwota ze lepiej sprzedawać własne ciało? No nieźle
Sprzedaję usługę, a nie ciało.
tak ogolnie to glownie sprzedajesz swoj czas, a co kto chce w tymc zasie robic to jego sprawa, moze chciec pogadac, moze chciec sie poprzytulac, moz echciec seks
Przecież to mniej niż minimalna. To nie jest spoko stawka, a wyzysk.
No wlasnie, usluga a nie cialo. Fryzjer czy masazysta robi podobnie. Potepienie spoleczne uslug seksualnych jest rzecza umowna. Tak akurat tu i teraz jest. Jesli to sie zmieni to praca prostytutki bedzie wywolywala tyle samo emocji co kelnerki.
No i wtedy nici z wyznania.
Nie dość, że puszczalstwo to jeszcze homosie. Tragedia...
A ja nie wierzę w to wyznanie. Serio, o faceta na seks nie jest trudno bez względu na to czy jest się kobietą czy mężczyzną, więc po co płacić za to kasę? Internet zmienił oblicze prostytucji :d
PrzezSamoH, w sensie? Nie ogarniasz idei prostytucji w czasach tinderów, czy co?
Wrath - o stosunek z facetem jest prosto, więc praktycznie nie ma na to zapotrzebowania na prostytucję. Wystarczy zarejestrować się na dowolnym portalu i masz seks, tutaj Internet rozwalił biznes. Czyżby według was nagle homoseksualiści przestali być otwarci seksualnie?? :D
Inaczej jest z kobietami, bo dalej o seks nie jest łatwo, więc niektórzy muszą płacić. A na portalach dziewczyny ogłaszają się :)
Czaję o co Ci chodzi, fakt, pewnie łatwo jest w tym środowisku o pierwszego lepszego do wyra, ale jak ktoś się umie sprzedać (XD) to i hajs się z tego wyciągnie.
Nie jest. Środowisko, o którym mowa cechuje znacznie większa rozwiązłość, co zostało zresztą wielokrotnie udowodnione.
Homosie o wiele częściej walą się po kątach z kim popadnie, jest na to pełno badań. A ze wskakiwaniem do wyra, to cóż, jak facet wysyła kobiecie zdjęcia penisa, ta w 90% przypadków nie będzie raczej zachwycona tak śmiałym posunięciem. Teraz zmień sobie kobietę na drugiego faceta. Pewnie by jeszcze odesłał.
Pozwalam.
te zachowania wystepuja wszedzie niezaleznie od orientacji, tylko homo to mala grupa, wiec i mniejszy punkt odniesienia i mozna latwiej zgeneralizowac
Eure chyba fajnie to wyjaśnił na przykładzie wymiany qtasowych zdjęć. Nie ma się co czarować, co dwóch facetów to nie jeden. Dwa razy większa chuć, brak problemów ze znalezieniem materaca, w sumie PrzezSamoH to chyba dobrze opisała. Nie wiem w sumie, po co się jej uczepiłam, jak wyszło na to samo. Trzeba było się nie dowalać, a tak jest gównoburza. Ja to jednak zawsze zawalę sprawę.
Jak 50-latek chce sobie znaleźć 20-latka, to już tak łatwo nie jest :)
Poza tym większość facetów, na jakich trafiam, to faceci w związkach, którym zależy na dyskrecji, więc odpada szukanie po tinderach czy grindrach.
Nie mi oceniać w jaki sposób zarabiasz, bo nic mnie to nie obchodzi. Ale aż mnie ogarnął śmiech, kiedy przeczytałam, że nie chciałeś pracować w barze za 15 zł/h w czasach STUDENCKICH. Czego Ty się spodziewałeś? Ja zdaję sobie sprawę, że u nas wypłaty są mocno średnie i często nieadekwatne co do obowiązków pracownika, ale bez przesady. Moja pierwsza praca zaczynała się od stawki 8 zł/h i wcale nie czułam się pokrzywdzona jak na osobę bez doświadczenia. Chociaż skoro piszesz, że dla pieniędzy jesteś w stanie zrobić wiele, to nie powinno mnie to dziwić.
10 lat temu pracowałam w sklepie odzieżowym znanej polskiej marki o nazwie zaczynającej się na R za 6,50 zł. Tyle było na rękę. I takie często były stawki, bo pracy nie było. O ja naiwna, a wystarczyło zostać ku*wą...😂
No mogłaś zostać jaki problem?
Zgadzam się co do naiwności, ja za 6,50 zł to bym mógł co najwyżej pierdnąć :)
Giggi mieszkałam kiedyś naprzeciwko burdelu. Przyleciała do nas raz zakrwawiona Ukrainka i błagała, żeby ją ukryć, bo ją gonią. Nie wiem kto ją tak urządził, klient czy szefostwo, bo się nie dowiedzieliśmy. Jakoś mnie to lekko zniechęciło, nie wiem czemu😁 no poza tym, wiesz dla niektórych upodleniem będzie praca za 6,5 zł, a dla innych dawanie du*y za pieniądze. Kwestia zasad. Zresztą wtedy nawet k*rwy nie zarabiały szaleńczo. To jest to, że dzisiejsi 20-latkowie nie mają pojęcia, jak wyglądał rynek pracy 10-15 lat temu i jakie było bezrobocie, więc dziwią się jak można było wtedy pracować za np 8 zł. Hmmm, no nie wiem, bo nie było innej możliwości? No, można było wbić ząbki w ścianę.
Jutrzenka - stawki były niższe, ale życie też
sporo tańsze, ale mało kto patrzy na to w ten sposób :)
Dokładnie. 10 lat temu bez doświadczenia w sklepie odzieżowym 7,5 brutto. To były inne czasy. Było bezrobocie. Koszty życia inne. Studiowalam już zaocznie (magisterka) to i pracowałam po 13h dziennie. Obecnie nie narzekam na zarobki, znaczy narzekam, ale stawkę godzinowa mam dobrą. I też nie wyobrażam sobie, że u konkurencji za ciezsza (tak mi się wydaje) pracę dają mniej. Jeśli autor studiuje dziennie to nic dziwnego, że woli sam ustawić sobie godziny pracy. Ja na dziennych nie pracowałam, nie miałam możliwości znalezienia takiej pracy na swoim zadupiu. Zastanawiam się tylko ile czasu autor zamierza tak pracować? Aż się wyksztalci? Co w cv wpisze gdy będzie szukać pracy w zawodzie. Uroda przemija, lata szybko lecą, a taka praca jest dobra na chwilę.
Renge, pewnie już pierdzisz bo ci dupsko rozjechały stare kindybały :)
Nie boisz się, że pewnego dnia nie będziesz już spełniał kryteriów takich panów i będziesz miał problem ze znalezieniem dobrej pracy ze względu na brak doświadczenia? I tak jakoś mi się gryzie pierwsze zdanie z całą resztą. Prostytucja jest daleko od bycia ambitnym, jest to raczej pójście na "łatwiznę".
Też mnie rozwalił ten wstęp.
A pójście do baru byłoby ambitne?
To wyłącznie praca na okres studiów. Z baru miałbym kilkanaście złotych za godzinę, tu mam 2-3 stówy. Dzięki temu mam sporo wolnego czasu, bo nie muszę harować godzinami, i poświęcam go na ciekawsze rzeczy.
Widocznie ktoś tu ma inną definicję tego słowa.
juz widze jak idziesz do pracy gdzie po miesiacu dostajesz 3 czy 5 razy mniej
i zostajesz rpzy tym nie dorabiajac
pieniadze kusza
nie dostanę 3-5 razy mniej, ponieważ nie studiuję humanistycznego gówno-kierunku xD
Bądź ostrożny, bo jak gościowi wkręci się, że jesteście razem bezinteresownie itd. to może odbierać Twoje kontakty z innymi klientami jako zdradę i może zacząć się mścić (śledzić, oczerniać przed rodzina, znajomymi). Praca dziwki jest dobrze płatna z jakiś powodów. Ryzyko jest w to wpisane.