#F4bjG
I wiecie co? Poszedłem na to spotkanie. A potem kolejne. Bardzo dobrze nam się ze sobą rozmawiało. Kilka razy zdarzyły nam się wspólne wyjazdy. Ten student nie naciskał na nic więcej. Zdarzało nam się sporadycznie przytulić czy dać buziaka, ale bez podtekstów seksualnych.
Po kilku latach wciąż o nim rozmyślam. Wiem, że już skończył studia, więc kontakty byłyby dla nas łatwiejsze. Teraz siedzę nad moją wiadomością do niego, by mu napisać, iż jest najbardziej niezwykłym facetem, jakiego do tej pory spotkałem. Trzymajcie kciuki.
Po kilku latach... dlaczego zerwaliście kontakt?
A propos tych małych przytulasów i całusów. Przypomniałam sobie jak będąc jeszcze nastolatką, gloryfikowałam każdy przypadkow, dotyk z chłopakiem, który mi się podobał. Na pewno to znacie... Rozmarzone rozmyślanie o przypadkowym uśmiechu czy zetknięcie się ramionami w cieśniejszym przejściu itp 😊 W sumie dawno nie byłam zakochana czy zauroczona, ale szalenie miło wspominam to przyspieszone bicie serca na myśl o chłopaku, który powiedział cześć 😉 A jak pożyczył bluzę... Chyba przez te najwcześniejsze 'doświadczenia dziewczęco chłopięce' najprzytulniej mi w za dużej bluzie ewentualnego chłopaka 😊
No właśnie, pytanie... Czy myślicie, że później, mając 30-40 lat też można tak się czuć? Może być aż takie napięcie między ludźmi? Czy jest to po prostu część okresu dojrzewania
Można, chyba że zamienisz się w zgorzkniały Grażynę w wałkach na głowie, to wtedy mniej prawdopodobne.
No to trzymam kciuki. :)
Jest coś delikatnego i magicznego w tej historii, mam nadzieję, że się udało.
Oby się udało ;)
Trzymam kciuki :)
Czyli student nie zaliczył?
( ͡° ͜ʖ ͡°)
Czekam na zakończenie tego love story :V
Mało prawdopodobne, że będzie czekał na wiadomość od Ciebie. Pewnie w międzyczasie zaliczył już znajomości z wieloma innymi starszymi facetami i zapomniał o Tobie. Homoseksualnemu środowisku daleko do romantyzmu.
Nie no, mogą sobie być romantyczni i pewnie na swój obrzydliwy sposób są. Tylko niech robią to w czterech ścianach i się z tym nie afiszują.
Aha, i STOP dyskryminacji. Bo czymże innym jest istnienie lokalów dla homosiów? Czy ktoś sobie wyobraża trzask tęczowych, rozjechanych dup, gdyby ktoś otworzył lokal nie dla homo?
Tylko musiałbyś zamienić niehomo na hetero (takie określenie w ichnim slangu na tych normalnych), bo to pierwsze zakłada zakaz wstępu dla homo. Do tęczowych lokali może wejść każdy, więc żeby udowodnić dyskryminację, trzeba by stworzyć lokal, do którego wstep ma każdy, ale który jest docelowo dla takich jak Ty, czy ja.
Na pewno zesraliby się żarem:)
Trzymam kciuki za to, że znormalniejecie.