Zdarzyło mi się być kilka lat temu prześladowaną w szkole. Powód nie jest ważny, w zasadzie jak to w takich przypadkach, zwyczajnie go nie było. Po prostu klasowe gnojki uznały, że się nudzą. Warto dodać, że określenie „gnojki” jest moim prywatnym określeniem, bo tak poza tym to były wrażliwe na świat dziewczątka, czerpiące garściami mądrości z tumblra i chłopcy, których mogłeś co tydzień na mszy spotkać. No a że koleżance na urodziny dali kartkę z tekstami pt. „wypie**alaj” czy „nie chcemy cię tu, ku*wo” to już inna sprawa. W każdym razie jak pod koniec roku przytyki i podśmiechujki zrobiły się jeszcze bardziej agresywne, to zmieniłam szkołę i zdawałoby się, że to koniec pieśni.
Ostatnio to do mnie wróciło, bo zobaczyłam, jak jedno z tych „wrażliwych” dziewczątek wrzuciło na tablicę artykuł o tym, jak może wpłynąć na takiego dzieciaka „bullying” w szkole i że zawsze trzeba reagować, bo to się samobójstwem może nawet skończyć, a to wszystko okraszone smętnym utworem jakiegoś emo-boysbandu. Ta hipokryzja...
Dodaj anonimowe wyznanie
Łatwiej zauważyc czyjeś błedy, niź swoje.
Mądrego to aż miło poczytać
Jak to jeden z moich ulubionych cytatów: "źdźbło w oku bliźniego widzisz, a belki w swoim nie dostrzegasz"
Belki trawy czy źdźbło drewna?
Hipokryzja solą w mym oku. Gdyby to było dosłownie, to byłabym ślepa ;-;
I racja Klopsiku.
To się nie staje nagle naraz. Pewnie zaczęło się od jednej osoby, a potem poszła fala. Noe chcę nikogo bronić, ale wcale nie zdziwiłabym się, gdyby ta dziewczyna miała na tyle niskie poczucie własnej wartości, że poszła za innymi.
Wystarczyło gdyby się nie odzywała, w sensie nie wyzywała i upokarzała jak reszta "tłumu". Raczej za to nagle by jej nie znienawidzili.
Chodziłam do gimnazjum prywatnego - jedna klasa na rocznik. I tak się złożyło, że rocznik wyżej w klasie byli sami chłopcy. Ja - trochę grubsza niż inne dzieci w tym wieku - kontra oni - zgraja napompowanych hormonami gimnazjalistów. Był tam szczególnie jeden, ot taki klasowy śmieszek, którego cała szkoła lubiła, a który szczególnie się na mnie uwziął. Nie było dnia, żeby w szkole nie rzucił docinkiem w moją stronę, najczęściej dotyczyły one wagi (która mimo wszystko nie była całkowicie spowodowana moją winą, bo jako dziecko dużo chorowałam i dostawałam silne antybiotyki, również hormonalne).
Później nasze drogi się rozeszły, on poszedł do technikum na drugim końcu miasta, ja rok później do liceum. W drugiej klasie weszłam z ciekawości na jego profil na faceebooku, bo jeden z naszych wspólnych znajomych mi go podesłał.
Zobaczyłam, że mój gimnazjalny prześladowca brał udział w filmiku nakręconym przez jego klasę o znęcaniu się w szkole. Zagrał tam jednego z prześladowców? O nie, zagrał tam ofiarę. Oczywiście filmik na koniec okraszony był smętnymi słówkami na temat tego, do czego może prowadzić znęcanie się i przemoc w szkole.
Wiem, że o mnie pamiętał przy kręceniu tego filmiku, ale nie usłyszałam od niego nawet przepraszam.
Nie usłyszałam od nikogo, kto mnie wtedy krzywdził.
Ja bym to odpowiednio skomentowała i uświadomiła ja ze sama tak postępowała
Kilka lat temu to mogła być innym człowiekiem. Może w końcu sama przejrzała na oczy.
Przez Autorkę przemawia złość, ponieważ była ofiarą tejże dziewczynki. Jednak my nie możemy jej ocenić - może poszła za tłumem, ponieważ bała się także paść ofiarą albo nie miała odwagi się sprzeciwić? Nie każdy jest silny, nie każdy potrafi reagować. Wiem, że to nie jest dobre, ale należy to także zrozumieć. Jest także opcja, że po prostu po tym czasie zmądrzała. To chyba na dobre wyszło?
Wiadomo, mogłaby przeprosić Autorkę i z nią porozmawiać, co nie zmienia faktu, że nie każdy sobie życzy rozdrapywania starych ran i pewnie ta dziewczyna nawet jakby chciała to nie wie, czy powinna zaczynać temat.
Dziewczynki? A skąd wiesz, ile ona miała lat? Czemu w ludziach od razu robi się reakcja obronna względem oprawców, od razu zmiękczające słówka "dziewczynka", "może nieśmiała, może się bała i poszła za tłumem". A może się nie bała, może to ona była prowodyrką! Może miała 14-18 lat i doskonale wiedziała co robi i miała to w dupie? Może nie zmądrzała, tylko jest wyjątkowo cyniczna!
Nie, nie wyszło na dobre, i jak najbardziej możemy ocenić chu**owe zachowanie "tejże dziewczynki"!
"dzieci" doskonale wiedzą co robią. że krzywdzą. po prostu czesto sprawia im to przyjemność
Dzieci doskonale zdają sobie sprawę z krzywdy innych. Możemy usprawiedliwiać np zgubienie kluczy młodym wiekiem, ale nie podarowanie kartki "wypier*alaj".
Może kogoś jej bliskiego zaczęli gnoic i się przejęła. Szkoda, że nie zauważyła wcześniej, ale pewnie była zbyt wrażliwa, żeby zwrócić na to wtedy uwagę ;-)
nie wrażliwa a zaślepiona
Polecam serial "13 reasons why" który o czymś takim mówi :)
Cześć moich oprawców nie żyje, a część siedzi w więzieniach :) I dobrze mi z tą wiadomością ^^
Jeśli nie wiesz z czym masz problem to popatrz co najbardziej przeszkadza Ci w innych!! Bingo!!!