#F43c1
Przed jednym z turniejów otrzymaliśmy nowe stroje. Za wszelką cenę pragnąłem mieć numer "7", więc fakt, że koszulka była za mała na mnie, a spodenki były zbyt ciasne, nie przeszkadzał mi. Do czasu.
Podczas meczu otwarcia, na którym zgromadziło się wiele osób, m.in. wójt gminy, strzeliłem fantastyczną bramkę i ucieszony pobiegłem w stronę trybun celebrować ją. Podbiegłem pod najliczniejszy sektor, odwróciłem się plecami, wskazując kciukami na numer i... w tym momencie pękła mi gumka w spodenkach! Spodenki zsunęły się do kostek, a zbyt mała koszulka nie zakryła mojego zadka. W ten oto sposób zaprezentował em swoją tylną partię ciała wielu osobom. Do tamtego feralnego dnia nie sądziłem, że ludzka twarz może przybrać kolor ciemniejszy nawet od spalonej cegły, ale doświadczyłem tego na swoim przykładzie.
Utkwiony w pamięci ryk śmiechu i miny ludzi z trybun do dziś napawają mnie zażenowaniem, gdy sobie o tym przypomnę.
niektórzy mają nafikane z tą siodemką :D
W końcu numer najlepszego piłkarza na świecie. CR7! A jeżeli nie to dla wielu ludzi właśnie 7 jest szczęśliwa liczbą.
Trzeba było krzyknąć, że prezentujesz swój lepszy profil do zdjęć :)
To byłeś Ty? :D
Nie miałeś majtek ?
LuckySeven - jak widać w tym przypadku się nie sprawdziło ;]]
Takie ciasne a tak szybko się zsunęły?
No pękła, ale chyba skoro były za ciasne to chyba by od razu nie spadły
a w jakich spodenkach grają piłkarze? tylko gumka jest w nich ciasna, reszta przecież luźna. nie grają w rurkach xD