#F0TQx
Moja 10 lat młodsza siostra twierdzi, że w wieku przedszkolnym była przez mamę bita i głodzona. Tymczasem ja doskonale pamiętam, że nic takiego nie miało miejsca. Siostra często przywołuje sytuację, kiedy rzekomo była głodna, płakała i prosiła mamę o kanapkę, a ta nie chciała jej dać. Tymczasem wyglądało to zupełnie inaczej. Mama zapytała Młodą co chce na śniadanie, ta odpowiedziała, że płatki z mlekiem. Kiedy dostała płatki stwierdziła, że jednak woli jajecznicę. Mama przygotowała jej tę jajecznicę, Młoda nawet nie spróbowała i zawołała, że chce kanapkę z dżemem. Mama powiedziała, że nie ma mowy, bo nie będzie w nieskończoność przygotowywać posiłków, których siostra i tak nie zjada. Młoda wyła o tę kanapkę chyba z godzinę, ale ostatecznie zjadła zimną już jajecznicę. Taka sytuacja powtórzyła się kilkukrotnie. Mama w końcu powiedziała dość. Nie będzie jej zmuszać do jedzenia, ale albo je pierwszą rzecz, którą wybrała, a jak nie, to nie musi jeść wcale.
Co do bicia; ja nigdy nie dostałam lania, w przypadku siostry pamiętam jedną taką sytuację. Młoda miała zwyczaj wkładać sobie jedzenie do buzi i tak biegać i tańczyć po całym domu. Nie zliczę ile razy się zakrztusiła. Oczywiście rodzice prosili, tłumaczyli na wszystkie sposoby, ale na nią nic nie działało. Którejś niedzieli, kiedy przyszli goście, siostra swoim zwyczajem napchała ciastek do buzi i zaczęła biegać. Nagle zaczęła się dławić. Zrobiła się sina i nie oddychała. Mama spanikowała, na szczęście ciotka, która nas wtedy odwiedziła była emerytowaną pielęgniarką i sprawnie udzieliła Młodej pierwszej pomocy. Mnie kazała zadzwonić po pogotowie, ale kiedy przyjechali z siostrą było już OK i praktycznie nie byli potrzebni. Mimo tej przygody siostra wcale nie nabrała rozumu, więc kiedy następnym razem zaczęła tańczyć z jedzeniem, mama nie wytrzymała i sprała ją po tyłku. Od tej pory faktycznie zawsze kiedy siostra próbowała tańczyć czy biegać z jedzeniem, mama mówiła jej, że ma siedzieć przy stole, póki się nie naje, albo dostanie lanie, ale te groźby nie zostały wprowadzone w czyn.
Oczywiście nie byłam z siostrą i mamą 24 na dobę, ale wszystkie domowe posiłki jadłyśmy razem, bo do 15 Młoda była w przedszkolu, więc wiem, że nie była bita. Pewnie, że moi rodzice nie byli idealni, ale starali się jak mogli i nigdy żadnego ze swoich dzieci nie dręczyli.
Moja córka wymyśliła, że tak ją biłam, że aż wymiotowała. Prawda jest taka, że zeszłam do skrzynki po listy, ona w tym czasie zamknęła drzwi na zamek i nie mogła otworzyć - miała ok. 5 lat. Darła się tak, aż wymiotowała. Sąsiad wszedł przez balkon i otworzył drzwi od środka - na szczęście było lato. To "wspomnienie" spowodowało, że zerwała ze mną kontakt..
O masakra... Współczuję :c
Współczuję tego co się stało. Jednak sorry, ale nie uwierzę, że konkretnie, tylko i wyłącznie ta jedna rzecz sprawiła że córka przestała się do ciebie odzywać. Może tak ci powiedziała, ale poprawne relacje rodzinne nie psują się przez jeden incydent.
Lunathiel - myślę, że przyczyniły się do tego finanse. Dopóki pomagałam jej finansowo i przy dzieciach, to "wspomnienie" jej nie przeszkadzało - gdy jednak zaprzestałam jej pomagać /zdrowie i wydatki/ - "wspomnienie" powróciło :(
@ honey: To jedna z najbardziej smutnych rzeczy, jakie tutaj czytalem.
honey100, twój drugi komentarz został napisany w taki sposób, że trudno mi uwierzyć, że "wspomnienie" było jedynym powodem.
@honey100 - Jeśli to też miało znaczenie w konflikcie, to tym bardziej mi smutno, kłótnie o pieniądze zawsze są bolesne 🙁 Oczywiście nie wiem jak było naprawdę, ale tak sobie myślę - może wcale nie poszło o to co co myślisz że poszło? To wspomnienie to raczej była wymówka, ale zniechęcić ją do ciebie mogło coś jeszcze innego, może coś o czym nie chciała ci mówić, albo nie wiedziała jak o tym powiedzieć. To mogło być wiele małych rzeczy - czasem takie drobne irytujące szczegóły bardzo się nawarstwiają i przychodzi moment, kiedy nie można wytrzymać życia razem, ale jeszcze trudniej przyznać się na głos, że to dla nas problem. Może też było jej wstyd. Albo rzeczywiście bez pomocy od ciebie poczuła się urażona, może ma taki charakter. Tak czy inaczej, zasługujesz na dokładniejsze wyjaśnienie i przykro mi że go nie otrzymałaś. Mam nadzieję że jeszcze kiedyś wam się poukłada 💗
nasz umysl jest pelen niezbadanych sciezek
i tak, jak tworzy falszywe wspomnienia, tak stosuje wyparcie, jako mechanizm, by poradzic sobie z rodzicielstwem
roznie bywa
Być może dzieci sobie to wymyśliły. Mimo to takie wspomnienia bolą... Piszcie czy próbowaliście z siostrą o tym pogadać dojść do wniosku skąd jej się to wzięło, czy jak większość rodziców z wyznań"głupoty gadasz smarkulo"? Jak to drugie, to ja się nie dziwie.
Cóż, czasem rodzice wypierają prawdę, a czasem dzieci sobie nadpisują wspomnienia.
Bicie dzieci jest w Polsce prawnie zakazane i twoja mama moze to sobie usprawiedliwiac i tlumaczyc, probowac sie wybielac, ale postąpiła źle. Dobry rodzic nigdy nie uderzy dziecka, a autorka nie widząc nic zlego w zachowaniu matki przejęla jej niewlasciwe wzorce. Dostanie lania wiazalo sie dla twojej siostry z ogromnym poczuciem wstydu co bylo dla niej traumatycznym przezyciem - nie dziwie się że zapadlo jej to w pamiec i czuje się skrzywdzona. Radzilabym zastanowic sie czemu mialo sluzyc bieganie siostry z jedzeniem po mieszkaniu - moze czuła że rodzice nie poswiecają jej wystarczająco uwafi i próbowala w ten sposób zwrocic na siebie uwagę? Może czuła w sobie napięcie które w taki sposób odreagowywała? Po slowach siostry widac ze ma wielki żal do rodziców - może lepiej byloby spróbowac zrozumiec jej punkt widzenia niż robic z niej czarną owcę
Dzieci biegają bo są dziećmi. One ciągle biegają. Niekoniecznie potrafią przyjąć pouczeń rodziców i dalej robią to samo na co im rodzice nie pozwalają.