#Eyl4R

Pewnego razu zamówiłem pizzę – nic niezwykłego, warto jednak wspomnieć o dziewczynie, która mi tę pizzę przywiozła. No, nie powiem, spodobała mi się... W tym momencie jesteśmy na tym etapie, gdzie ja czekam, aż ona znowu trafi z dostawą do mnie i wtedy zdobędę się na odwagę, by zagadać. Bo mimo że widziałem ją już parę razy, to jeszcze tego nie zrobiłem. Nie jest to jednak opowieść o mojej nieudolności umówienia się na randkę. Nie, nie, nie... Moim problemem jest moja rodzina. Jako że mam z całą rodziną dość dobre relacje, na ostatnim spotkaniu rodzinnym opowiedziałem im o owej niewieście, której imienia nie znam, i o tym, że mi się podoba. Wiecie, na początku takie śmichy-chichy, że w końcu ktoś mi się podoba, a potem pytanie: „Ale ty naprawdę nie chcesz celować wyżej niż dostawczyni pizzy?”. Przyznam – zatkało mnie. Nawet nie wiem, kto o to spytał, ale parę osób podłapało temat i niby żartem, niby serio, że córka koleżanki to jest fajna i nawet po rodzicach firmę będzie miała. Ludzie, którzy całe życie uczyli mnie, że żadna praca nie hańbi i że nie można nikogo oceniać, mówili mi takie rzeczy...

Parę dni później rozmawiałem z dwójką moich przyjaciół. Im też opowiedziałem historię o mojej dostawczyni pizzy i o moich nieudanych staraniach. I od razu usłyszałem: „Eee... z taką pracą to słabo, kogoś lepszego by się przydało”. No kurde... spojrzałem wtedy na moich przyjaciół – żaden z nich nie przepracował nawet dnia w swoim życiu (nie żebym ja miał czym się chwalić, w ciągu 18 lat pracowałem łącznie przez 2 miesiące, po miesiącu w ostatnie i wcześniejsze wakacje), obaj, tak jak ja, żyją wyłącznie za pieniądze rodziców... i jednak oni mają czelność mówić, kto jest lepszy bądź gorszy w zależności gdzie pracuje... Jednocześnie obaj narzekają, jak to nigdzie nie ma fajnych dziewczyn.
Natychmiast zmieniłem temat i już do niego nie wracałem.

I nie wiem, co się tak naprawdę stało, nigdy bym się nie spodziewał takiej reakcji od mojej rodziny, moich przyjaciół. Jeszcze jakby tylko jedno z nich to powiedziało, ale oboje? Kocham ich wszystkich i jestem pewny, że jakbym naprawdę zaczął się z tą dziewczyną umawiać, to nikt by o niej złego słowa nie powiedział, ale sam fakt, że to była ich reakcja na wiadomość jak ją „poznałem”... Nie mogę przestać o tym myśleć.
I nie mówię, że dziewczyna jest świetna, może być okropna, nie znam jej, więc nie mogę stwierdzić. Spodobała mi się, to chcę zagadać, nie zwracając uwagi na to, czy i gdzie pracuje...
Przyznam szczerze, że jestem rozczarowany moim otoczeniem.
honey100 Odpowiedz

A nikomu nie przyszło do głowy, że dziewczyna dorabia, jak wielu studentów?

ArabellaStrange

No właśnie. Jeżeli jest w wieku autora, czyli jak rozumiem około osiemnastki - to też moje pierwsze skojarzenie, to że się uczy i dorabia. Raczej sama odebrałabym to na plus, że dziewczyna jest ogarnięta.

wyzwolonaa Odpowiedz

Brawo, przywracasz mi wiarę w facetów. Nie przejmuj się co ludzie powiedzą, tylko działaj

chybajednaknie

Kim jesteś i co zrobiłaś z poprzednią użytkowniczką tego nicka?

wyzwolonaa

Jestem cały czas tą samą kobietą. Po prostu z góry uważam facetów za świnie, chyba że któryś z nich udowodni że jest inaczej. Autor jest (a przynajmniej tak wynika z tekstu) tym jednym na milion

chybajednaknie

No tak, to sporo tłumaczy.
Nie tak ekstremalnie wprawdzie ale bez zawężania do jednej płci, mam zbliżony pogląd, więc rozumiem to.

wyzwolonaa

"bez zawężania do jednej płci" akurat u kobiet (i pozostałych płci) te proporcje są odwrotne. Spośród nieskończonych tożsamości płciowych tylko faceci są w zdecydowanej większości zepsuci od urodzenia. Przypominam, że to Adam zmusił Ewę do zjedzenia jabłka, a Kain wynalazł zbrodnię i wypróbował ją na swojej siostrze Abli

ArabellaStrange

A Kopernik była kobietą. Wsypujesz się, 22-latki nie znają Seksmisji ;)

wyzwolonaa

@ArabellaStrange to są potwierdzone fakty historyczne. Seksmisję kojarzę, ale nigdy nie oglądałam - film dla inceli przekonanych o głupocie kobiet

HansVanDanz Odpowiedz

Młode chłopaki pytali cię o jej zawód?
Na ogół faceta interesuje wygląd, a w tym wieku jakieś głupie żarty typu "nie mam pieniędzy, jak się odpłacę". Nie, że ktoś ma taki a nie inny zawód.
Co jest złego w byciu dostawcą jedzenia?

Dodaj anonimowe wyznanie