#Ewlmj
Dwa lata temu podjąłem, po raz kolejny zresztą, najlepszą decyzję w swoim życiu: rzucam ćpanie. Po miesiącu, z którego w zasadzie nic nie pamiętam, przyszedł moment zastanowienia i odważna decyzja: spuścić w kiblu zapas ćpania na 3 miesiące, zostawiając sobie ilość niezbędną na detoks. Bezsenność, a po zamknięciu oczu obrazy, których żaden człowiek nie powinien oglądać. Serce, które chce wyskoczyć z klaty, lęki, trzęsące się ręce i podskakiwanie jak surykatka na każdy najmniejszy hałas. Później depresja i uczucie wielkiej pustki. Koniec końców udało się, dałem radę. Bez szpitala, psychiatrów, ośrodków, bez żadnego wsparcia z zewnątrz. Mijają dwa lata, jak jestem czysty. Wiem to ja, i Wy :D
Oczywiście nie jest idealnie, ale to temat na osobną historię.
Szanuje ;)
ja bym sie tak nie cieszyla. cpun do cpania wroci predzej czy pozniej.
A idiota pozostanie idiotą na zawsze
Azorrr ty to musisz mieć smutne życie
Azorrr czyli jesteś dziewczyną? Nie spodziewałam się
Brawo Ty :D
Mój partner handlował w przeszłości, czego cholernie żałuje, też nie może się przyznać do tego, więc ukrywa kawałek życia przed innymi.
Wiem, że to anonimowe ale czy jest jakiś sposób w jaki mogę się z Tobą skontaktować? Jestem na skraju wyczerpania i chce o coś spytać
Też bym chciała o tym pogadać
Jeżeli masz problem możesz ze mną równiez. Też nie ćpam od dwóch lat.
Bardzo chętnie ale nie wiem jak bo tu chyba nie ma opcji prywatnej wiadomości a jeśli dam jakiś kontakt to znajdzie sie masa trolli :/
Anonimowi są z Ciebie dumni :D
Jeśli nie robiłeś nic złego podczas tamtego "złego" okresu, to nie wiem, za co właściwie mieliby Cię skreślać...? Chodzi o same stereotypy? Bo nikt nie wmówi mi, że ćpun jest zły przez sam fakt tego, że ćpa(ł); że każdy, kto wpadł w sidła nałogu narkotykowego jest groźny, egoistyczny i niewarty zaufania. Za dużo widziałam i za dużo wiem, by móc tak myśleć. To, czy się ktoś stoczy, zacznie kraść itp. nie zależy od substancji, a (w najznaczniejszej mierze) - od człowieka. A nawet tu, na anonimowych panuje miejscami jakieś dziwne przekonanie, że ktoś, kto brał, jest już stracony; że prędzej czy później zacznie znowu...
Oczywiście, zawsze chodzi o stereotypy. Jak sama przyznałaś - nawet na anonimowych, czyli w społeczności bądź co bądź dosyć przyjaznej, problem istnieje i będzie istniał. Mimo tego, że ćpają ludzie z KAŻDEJ klasy społecznej, a wizja ćpuna-brudasa żyjącego na ulicy została obalona już kilkadziesiąt lat temu - nikt uzależniony (czy nawet używający narkotyków okazjonalnie!) nie przyzna się do tego otwarcie. Bo ludzie są różni i nigdy nie wiadomo czy trafimy na osobę mądrą i bez uprzedzeń, czy na kogoś, kto od czasów podstawówki nie zweryfikował swojej wiedzy i nadal żyje w nienawiści do uzależnionych jakiej został kiedyś nauczony. Ta błędna "wiedza" i monarowskie podejście będzie ciągnąć się za nami jeszcze przez długie lata i jedyne, co możemy robić, to przestać traktować ćpanie jak tabu i coś dla marginesu społecznego. Uzależnienia są chorobą psychiczną jak każda inna - czasem są niezauważalne dla otoczenia i sprawiają jedynie lekki dyskomfort danej osobie, czasami stają się piekłem i cierpią przez nie wszyscy wokół. Ale niezależnie od sytuacji, trzeba przede wszystkim pomagać. I marzę, żeby kiedyś w moim kraju było to oczywiste dla wszystkich tak, jak teraz dla mnie. Żeby nikt nie bał się iść na terapię przez fakt, że dowie się rodzina, szef czy policja.
Tak trzymaj !!!
Tez tak zrobilem. Po 2 latach rzucilem to gowno dla mojej zony. Nie chcialem zeby cierpiala. Sam niszczylem ten zwiazek. Mozecie wierzyc lub nie ale w zasadzie nie miala pojecia ze cpam. Powiedzialem jej o tym dopiero po jakims roku od rzucenia. Jestem czysty juz o 3 lat, ale doskonale pamietam pierwszy miesiac jakie meki przezylem :(
Gratuluję! 💪😊
Gratulacje i powodzenia 😊