#Evi6m

Czy da się zakochać na siłę?

Jestem ze starszym o 12 lat facetem z rozsądku i już tłumaczę dlaczego.
Pochodzę z bardzo biednej rodziny i nie miałam żadnych perspektyw na przyszłość, mieszkam na zadupiu, jestem po byle jakiej zawodówce i mam dyskopatię kręgosłupa. Nie nadaję się do prawie żadnej pracy. Moim plusem jest tylko to, że jestem ładna. On jest trochę po trzydziestce i dużo mu brakuje z wyglądu, nie jest ani wysoki, ani umięśniony, i jeszcze łysieje, ale zarabia kilkanaście tysięcy miesięcznie i po prostu jest dla mnie dobry. Byłam przedtem w kilku krótkich związkach, ale co z tego, że tamci faceci byli przystojni, jak to chodzące porażki. Ci, którzy mi się podobali nie traktowali mnie ani dobrze, ani poważnie, ani ja nie mogłam ich poważnie traktować. Im tylko zależało na seksie i zabawie i nic nie mogli mi zaoferować. Muszę myśleć poważnie o życiu. Doszło do mnie, że jedyne co mam do wykorzystania to uroda i muszę się ustawić, zanim ona minie. Straciłam pracę przez pandemie i mój facet mnie utrzymuje, ale to nie jest tak, że się nie staram. Staram się. Robię wszystko to, czego się od kobiety wymaga. Gotuję, sprzątam, piorę, prasuję. Coraz bardziej do mnie dociera, że już się w nim nie zakocham i to będzie związek oparty na przyjaźni.

Kilka dni temu oświadczył mi się. Przeraziło mnie to, ale musiałam się zgodzić i udać szczęśliwą. Przecież nie powiem, że nie. Wiem, że następnym krokiem będzie dziecko i za jakiś czas on zacznie ten temat, a jak to się stanie, to już nie będzie odwrotu.

Czasami płaczę w poduszkę, dlaczego jestem skazana na taki los. Kiedy widzę inne szczęśliwe pary, robi mi się smutno. Widzę młodych, wysokich, przystojnych facetów, którzy się za mną oglądają i zagadują i mam depresję, bo wiem, że to nie dla mnie. Nie chcę się pchać w żadne romanse i przygody, bo to się zawsze źle kończy. Nie potrafiłabym wrócić do biedy jaką pamiętam z rodzinnego domu. Często nie było co jeść. Kiedy przychodziły deszcze, a później zima, często nie było czym palić w piecu, dostałam astmy przez grzyba na ścianie. Teraz mam wszystko, jak mam na coś ochotę, to idę i kupuję. Zrobiłam nawet prawo jazdy. Mam spokój, nie mam stresów, o nic się nie boję. Mój facet wygląda jak wygląda, ale to dobry człowiek, nie bije, nie krzyczy. Szanuje mnie i nawet jak się napije, to jest spokojny i wesoły. Staram się też go szanować i nie odmawiam mu łóżka nawet jak nie mam ochoty. Nie chcę, żeby poczuł się jakoś nieatrakcyjnie. Poza tym wiem, że tak trzeba i taka moja rola jako jego kobiety. Jestem mu to winna i dużo mu zawdzięczam i nie wiem co bym zrobiła, gdyby nie on. Ale czy tak da się przeżyć całe życie? Ciężko jest myśleć, że motylki w brzuchu nie są dla mnie i całe życie będę z kimś z rozsądku.
ad13 Odpowiedz

"Robię wszystko to co się od kobiety wymaga. Gotuję, sprzątam, piorę, prasuję."
"to dobry człowiek, nie bije nie krzyczy"
"nie odmawiam mu łóżka nawet jak nie mam ochoty [...] wiem ze tak trzeba i taka moja rola jako jego kobiety"

Yyy... słów mi z lekka zabrakło :[

"już się w nim nie zakocham i to będzie związek oparty na przyjaźni"

Ale na takiej prawdziwej przyjaźni, a nie tylko z nazwy? Bo to różnica...
Żeby się nie okazało, że on jest z Tobą tylko ze względu na Twoją urodę, seks i to, że zajmujesz się jego domem, a Ty z nim tylko ze względu na kasę. Jak sama napisałaś - uroda przemija, więc różnie później mogłoby z tym związkiem być, a też nie zdziwię się, jeżeli będzie sobie życzył intercyzy.
Generalnie ryzykowne są związki, gdzie jedna osoba jest całkowicie zależna od drugiej i tylko jej usługuje, bo daje to pole do wielu nadużyć i z czasem sytuacja niewesoło może wyglądać...

Zfrustrowana

Takie zachowania wynosi się ze środowiska w jakim się wychowywało. Pewnie u autorki w domu rodzinnym normalne było, że kobieta służy jako sprzątaczka, kucharka i daje dupy na zawołanie. Nie wie tylko, że takim zachowaniem pcha się w coraz głębsze bagno. Dla faceta stanie się to standardem i jak kiedyś ona powie dość to rozpęta się burza. Z drugiej strony też może być tak, że chce go do siebie przekonać i przekonuje tak jak potrafi i uważa za słuszne.

On nie jest ze mną tylko dla urody i seksu. On mnie kocha. Problem w tym że ja go nie kocham. Chciałabym zrobić coś ze swoim życiem pójść dalej do szkoły narobić sobie jakiś kursów ale spojrzałam prawdzie w oczy. Nie jestem ani zdolna ani specjalnie inteligentna. Nie mam talentów ani zdrowia. Miałam sporo szczęścia że na niego trafiłam

Calkiemsilnabestia

A ja myślę, że to troll lub prowokacja

Eureenergie

Czemu? Normalnie napisane wyznanie.

Selevan1

E tam. Beta bankomatów nigdy dość.

bazienka

sel dziewczyna cie rzucila, ze wracasz do incelskich tekstow?
a jesli nie to jak ona to znosi?
bo po tekstach twoich, badara, boruty szczerze watpie, by jakas normalna laska pozwalala na takie mizoginistyczne wycieczki
no chyba ze serio jest w formacie .jpg

Selevan1

Wyobraź sobie, że nie każda "laska" gloryfikuje wszelkie kobiece i ogólnie ludzkie zachowania. (tego, że często też pisze zle o facetach to już nie widzisz?)

Poza tym, no powiedz mi, czy gość j kobieta z wyznania to nie jest typowa sytuacja o jakich pisze?

AntekBezMajtek Odpowiedz

Mam taką bliską koleżankę, wyszła za maz z rozsądku. Nigdy nie było motyli, zakochania jakiś podniet itd. Ale bardzo go lubi(?) jest jej najlepszym przyjacielem, i zrobilaby wiele dla niego. Płakała jak byl w szpitalu, troszczy sie o niego, seks... eee "jak jest ochota to i pies kota wyłomota". Jest szczęśliwa, maja 2 dzieci ktore kocha bardzo. I z perspektywy czasu, wydaje mi sie, ze on wie, glupi nie jest, ale, ze jest szacunek, szczera przyjaźń, troska, a z jego strony miłość, trwaja juz z 15 lat z sobą.
Ja Cie nie potepiam, tylko mimo wszystko zadaj sobie pytanie, czy ci na nim zależy, bo bez miłości zwiazki tez maja szanse przetrwac wiele lat, ale reszta musi być inaczej rozpadnie sie wszystko.

Corazwiecejpustki

Motylki sa mocno przereklamowane. No i tak, nigdy dlugo nie zyja.

bazienka

kwas zoladkowy rozpuszcza je w kilka minut ;)

patapata

Zakochanie to raczej stan patologiczny, niż normalny. Chociaż bardzo miły ;) Tak naprawdę to zdecydowanie lepiej jest budować relację z człowiekiem, który jest dobrym i szanującym partnerem, niż "przystojnym i wysokim". Przy czym facet około 30tki, który jest dobrze sytuowany finansowo ma sporo potencjału, by z czasem dobrze wyglądać. Wysłać takiego na siłownię, ogolić na zero, kazać zapuścić brodę i nie jest źle ;) Jeden z moich partnerów, jak go poznałam, też miał daleko do Adonisa. Dwa lata i sporo zachęt później, cholera, ciacho z niego :D :P

Dragomir

O związkach wypowiada się cuckoldowa suczka...i z brodą jak cap. No gratuluję :)))
Zlituj się i choć nie wypowiadaj się o budowaniu trwałych relacji z człowiekiem (w domyśle jednym), bo chyba ci to nie idzie w życiu. Tak samo jak diagnozowanie przez Internet :)))

ohlala Odpowiedz

Nie będę oceniać Twojego związku, ale poradzę Ci jedno - jak tylko będziesz mogła znajdź pracę. Jakąkolwiek. Bo zdrowym kobietom jest ciężko, jeśli facet kopnie je w tyłek, a co dopiero Tobie.

Feniks06 Odpowiedz

Byłoby mi Ciebie żagle gdyby nie jedno "ale"...

Fajnie ze jestes świadoma swoich ograniczeń i że JEDYNE co masz do zaoferowania to uroda. Rozumiem też że pochodząc z biedy szukałaś bezpieczeństwa w postaci faceta który będzie Ci zapewniał bezpieczeństwo skoro nic nie potrafisz, Twoje kompetencje są zerowe i nie masz żadnych talentów i zdolności.

Nie żal mi Cie jednak bo Ty jesteś tak zwyczajnie życiowo głupia. To że nie kochasz partnera to można zrozumieć i wybaczyć. Ty jednak ubolewasz bo chcesz mieć faceta który tylko będzie przystojny. Podkreślasz to kilkukrotnie. Nie zależy Ci na fajnym facecie który Ci przypasuje i w którym się zakochasz. Ty po prostu chcesz mieć ładną ozdóbke która będzie pasować do Twojej urody jak dopasowana do kreacji torebka. Najlepiej taka z wypchanym portfelem w środku.

Nie jest mi Ciebie żal. Gdybym był wolny to bym Cie przygarnął. Utrzymywał Cie, bzykał, bawił się Twoim ciałem - bo nie z Tobą bo jako osoba nie masz żadnych atutów poza ciałem - i jarał się tym jak ładna jesteś. Po czym wywalił za drzwi jak tylko mi się znudzisz a Twoja uroda przeminie. Bo raz że nic więcej do zaoferowania nie masz a dwa ze sądzę że każdego powinno spotykać to na co zasługuje.

Eureenergie

Są zerowe, bo nie ma warunków do pracy.

bazienka

Eure, tez mam dyskopatie i jaos pracuje ( i pracowalam w pracach niewymagajacych studiow)
jak ma bogatego faceta, wyksztalcenie moze dorobic, to zwiekszy jej mozliwosci na rynku pracy
Feniks ma racje, to brzmi jakby chciala miec sie kim chwalic przed rodzina i znajomymi i przez to dowartosciowac i jakby bycie przystojnym bylo najwazniejsze

Selevan1

Zawsze są warunki, do takiej czy innej.

Slimshady1

Eureenergie- ja również mam chory kręgosłup, pracowałam fizycznie, a obecnie mam pracę biurową. Wystarczy wykonywać ćwiczenia dobrane przez wykwalifikowaną osobę na wzmocnienie mięśni brzucha, ud i pośladków, które będą stanowić taki stelaż dla kręgosłupa i nie będziemy go dodatkowo obciążać, więc skoro facet autorki ma kasę to zamiast być utrzymanką za obiad i seks, to może warto iść z tym do kogoś i zacząć coś robić, żeby zacząć coś robić ze swoim życiem.

Eureenergie

Jakby miała taką możliwość, to w ogóle nie wchodziłaby w ten związek, tylko starałaby się jakoś ogarnąć życie.

Hypnosis Odpowiedz

A mi zwyczajnie szkoda tego faceta, porządny człowiek a marnuje się przy kobiecie która potrzebuje tylko markowy portfel. Czy to naprawdę grzech bycie brzydkim? Zastanawiacie się co będzie z autorką wyznania gdy straci urodę a ja ubolewam nad tym co będzie z tym mężczyzną jak np. straci pracę lub poprostu nie będzie miał pieniędzy. Cholernie smutne to jak ludzie wykorzystują innych.

Selevan1

Cóż, gość powinien zauważyć po pewnym czasie, że jest tylko beta bankomatem.

Selevan1 Odpowiedz

Biedny facet. No cóż, tak to jest jak się nie ma wyglądu, ale ma zasoby. Kwestia czasu, kiedy laska sfrustrowana beta bankomatem skoczy w bok.

Softkitty1

Dlaczego biedny? Ma seks, ma ogarnięta chatę, dziewczyna jest dla niego miła. Ona ma bezpieczeństwo i kasę. Co to za różnica czy zachecisz partnerkę kasa, wyglądem czy intelektem?

bazienka Odpowiedz

sama sie "skazujesz" robiac to wbrew sobie, a szczegolnie zmuszajac sie do seksu
strasznie stereotypowo myslisz o kobiecych obowiazkach i tym, ze nie bije i jest dobry
rozumiem, ze nie d asie zmusic do milosci, probowalam 2 razy i zaluje, za pierwszym razem 2 lata, za drugim rok, nie pyklo, nawet z calowaniem tych facetow byl problem, nie moglam sie zmusic
musisz podjac decyzje, co jest dla ciebie najwazniejsze i przyjac jej konsekwencje

Madhu

Typowe "wiejskie" myślenie ludzi z głębokich wioch sprzed lat. Jak facet nie pije, nie bije, to jest już dobry. A baba do garów, sprzątania, nadstawiania dupy i wychowywania dzieci 👍
W ogóle nie żal mi autorki, bo z jej wyznania aż bije głupota, powierzchowność i materializm.

tramwajowe Odpowiedz

Wszystko spoko, takie związki są, sa dobre, przyjaźń to też miłość, bliskość i więź.
Ale płacz w poduszkę? To źle świadczy. Albo masz obniżenie nastroju z innych powodów lub bez powodu i terapia pomoże. Albo za dużo siebie poświęcasz dla tego związku i nie warto.

Ckawka Odpowiedz

A kto tego wymaga? I gdzie się naczytałaś, że taka jest rola kobiety?

Reszta to twój wybór. Lepiej by było, gdyby partner o tym widział, ale szanse, że powiesz są bliższe 0% niż 1%. Nie rozumiem tylko po co robisz z siebie służącą. Jak on Cię kocha, to na spokojnie nie musisz wynagradzać mu utrzymywania Ciebie wykonywaniem obowiązków i dawaniem dupy, bo normalnym w związku jest płacić za wszystko, kiedy drugie straci pracę. Szukaj i znajdź pracę i tyle. Nie dawaj z siebie 200%, bo jak kiedyś opadniesz z sił, to nie zadowoli go twoje 50% czy nawet 100%.

Ywioan Odpowiedz

Motylki nie trwają wiecznie, a i do nich zawsze wchodzi rutyna.
Związki z rozsądku nie są złe, jeśli obie strony się na to godzą, jeśli sprawa jest postawiona jasno. Związki oparte na przyjaźni są szczere i trwałe. On pewnie idiotą nie jest i domyśla się, co czujesz. Godzi się na to. Oboje

Zobacz więcej komentarzy (19)
Dodaj anonimowe wyznanie