#En0yD

Parę dni temu jadąc na rowerze zobaczyłam sytuację, jak auto zatrzymało się przed rondem na środku ulicy. Kierowca wysiadł z auta, szybko podbiegł na pasy dla pieszych i pomógł osobie niepełnosprawnej na wózku inwalidzkim wjechać na chodnik.

Był to starszy pan, więc nie miał na tyle sił aby podjechać pod wysoki krawężnik. Jak zobaczyłam zdarzenie, to nie dowierzałam, że są jeszcze tacy wspaniali ludzie na tym świecie. Piękny gest, szacunek i pokłony dla pana kierowcy!
shake Odpowiedz

Niby piękny gest a jednak powinien być codziennością :\ trochę smutne, że w dzisiejszych czasach jakakolwiek pomoc jest wychwalana. Powinno to być na porządku dziennym, że się komuś pomaga :)

LubieZyrandole

Raczej w tym wszystkim chodzi o to, by zachęcić do pomagania, pokazać, że są jeszcze tacy pomocni ludzie lub/i przekonać innych, że nie trzeba jeszcze tracić wiary w ludzkość.

dajmipizze

To ja żyje chyba na innej planecie w innej cywilizacji... Bardzo, bardzo rzadko spotykam się ze znieczulicą, często ktoś przytrzyma mi drzwi, gdy wyjeżdżam wózkiem z dzieckiem, czy pomoże wnieść po schodach, często widzę jak ludzie uśmiechają się do siebie, podniosą coś co upadło komuś. Mam wrażenie, że czasem niektórzy pieprzą, bo to lubią, każdy wymaga, aby ludzie rzucili swoje zakupy i sprawy i biegli. Gdyby sytuacja wyglądała poważniej napewno ludzie reagowaliby.

Pinokio93

Dokładnie tak! Zgadzam się z autorem komentarza

NiePoruchasz Odpowiedz

Miło słyszeć że pośród wszechobecnej znieczulicy są jeszcze dobrzy ludzie :) pozdrawiamy Pana kierowcę!

glimi Odpowiedz

Lady gest ale zatrzymywanie auta na srodku drogi to nie jest zbyt genualny pomysl

MiracolousLadybug Odpowiedz

Jej, jakiś człek pomógł innemu. Czy to odpowiednia historia dla Anonimowe?!

nkp6 Odpowiedz

Niby nic wielkiego, a aż uśmiech na twarzy się pojawia :)

Accio Odpowiedz

Punkt dla zespołu walczącego ze znieczulicą!

Lelel Odpowiedz

w internetach krąży podobna historia albo nawet taka sama

Agaczja09 Odpowiedz

Teraz pomaganie jest modne, kiedyś nie było modne, było oczywiste. Linda dobrze powiedział, ludzie dzisiaj wszystko robią na pokaz

Tralalabum Odpowiedz

Oby więcej takich ludzi.

Lutkica Odpowiedz

Anonimki, mam problem. Pomożecie? :(

JuliaJula

Jaki ?

Lutkica

Tak w skrócie: poznałam faceta przez internet, pomijając parę gorszych momentów, świetnie tam się rozmawiało. Długie rozmowy, planowanie spotkania, ble ble. Jest typem faceta pewnego siebie, mamy podobne charaktery, z czego często wynikały klotnie. Dwa dni temu przy rozmowie, użyłam sarkazmu, nie robie tego często, ale zdarza mi sie, oczywiście w formie żartu. A on do mnie z tekstem: "widzę, że starasz się być taka jak ja. Nie wiem czy to dobrze", ja do niego, że to nie prawda, że skąd mu się takie coś wzięło. Powiedziałam, że zrobiło mi się przykro, bo zawsze w naszych rozmowach jestem tylko i wyłącznie sobą. Prosiłam aby dał mi jakiś przykład, gdzie niby "upodabniam się do niego". Stwierdził tylko, że nie będzie dawał przykładów bo 1.nie chce mi się szukać 2.nie chce aby było mi przykro. Stwierdził, że "to nie pierwszy raz kiedy to zauważył, że staram się pisać jak on i ze mam mu przyznać rację." Nalegalam aby dał przykład, ale on stwierdził, że nie będę mu mówić co ma robić. Potem zapytałam się czy ma się za takiego zajebistego i fajnego, że sądzi, że chciałabym się do niego "upodabniac" i jaki to miałoby w ogóle sens, zdenerwowal się i poszedł. Mnie poniosło, napisałam parę słów za dużo i powiedziałam, że jeśli chce to niech skończy znajomość. On tylko dodał, że "czy to był powód do kłótni? To że napisałem, że CHCESZ BYĆ TAKA JAK JA? " i to był koniec. nie wiem co mam o tym myśleć, naprawdę. Przyzekam Wam, że nie przypominam sobie sytuacji w której niby miałabym się zachowywać tak samo jak on, nigdy tego nie robiłam, zawsze byłam sobą, zawsze! (Nie mam tej choroby co dziewczyna z jednego wyznania, że się upodobania la do znajomych). Dla mnie to chore. I powiedzie, niby jaki cel miało moje upodabnianie się do niego? Nie wiem co mam o tym myśleć i co zrobić:( przepraszam, że taki długi komentarz

Szakalamsjjw

Powiedz mu, że ma zbyt wysokie mniemanie o sobie.

Szakalamsjjw

I że powodem kłótni nie było to co mówi, ale to, że myśli, że jest nie wiadomo kim, a wcale tak nie jest.

Lutkica

@Szakalamsjjw, napisałam mu to.. to był tak zły, jak nigdy dotąd. I napisał tylko: "ja się nie mam za zajebistego, może Ty siebie masz za taką" :(((

Kalbi

Skończ z nim.

Lutkica

@Kabli, rozum tez tak uważa, ale serducho nie pozwala :(

Kalbi

@Lutkica Więc głupia jesteś, skoro tak uważasz, to nie pisz do nas ze swoim problemem, skoro i tak nie chcesz go zakończyć.

Lagata

Zrobisz co uznasz za najlepsze.

Jako osoba ze sporym dowiadczeniem w internetowych randkach mogę Ci powiedzieć, że skoro pisze tak teraz, zanim jeszcze w ogóle się sporkaliście, to nie wróży to niczego dobrego. 🙀

PseudonimNaSzybko

A jak dla mnie, to twoja wina. Z tego co napisałaś, wnioskuję, że to on jest raczej dominujący w rozmowie, bardziej stanowczy i sarkastyczny. Nie przysło ci do głowy, że skoro na twoje użycie sarkazmu (a nie robisz tego często) zareagował próbą... flirtu? "widzę, że starasz się być taka jak ja (może zazwyczaj w jego oczach jesteś słodka jak owieczka). Nie wiem czy to dobrze (bo lubi cię jako taką owieczkę)". Sama mam takiego faceta, również poznany przez internet i również przy moich sarkastycznych odpowiedziach reagował w ten sam sposób. Ale ja się na niego nie rzucałam z zębami, tylko pociągnęłam temat i wyszło, że był to po prostu "przyczajony flirt".
Mówisz, że jesteś pewna siebie, ale spójrz na to, co zrobiłaś. Zaczęłaś się tłumaczyć i żądać dowodów, wszczynać kłótnię. Po komentarzach również wnioskuję co innego albo po prostu mamy inną definicję tych słów. "Czy to był powód do kłótni? To że napisałem, że CHCESZ BYĆ TAKA JAK JA?" Sam wyjaśnił w tym zdaniu, że nie chciał cię ani urazić, ani się kłócić. Wiele dziewczyn stara się interesować tym, czym ich ukochany i naśladować go. Czy to coś złego?
W internecie jest ciężej, bo nie widzisz twarzy, gestów, nie słyszysz tonu głosu i wnioski musisz wyciągać na podstawie kontekstu, znajomości i tak dalej. Według mnie naskakiwanie na tego faceta jest dość głupie, mogłabyś się zastanowić nad sobą i przemyśleć całą sprawę. Szczerze mówiąc, gdybym była na jego miejscu, to też bym się wkurzyła, gdybyś zaczęła mnie tak atakować. To było dziecinne. Twoja "pewność siebie" i to "jestem sobą" zostało tak ugodzone, że aż musiałaś się o to rzucać?
I pomyśl. Gdyby chciał cię obrazić, to olał by cię od razu.

Zobacz więcej komentarzy (6)
Dodaj anonimowe wyznanie