To była 6 klasa szkoły podstawowej, rozmawialiśmy na przyrodzie o zmianach jakie przechodzą dziewczynki, czym jest miesiączka. Nie słuchałem zbyt uważnie, ale skojarzyło mi się to od razu z chorobą którą przechodziłem w dzieciństwie (a była to różyczka). Pochwaliłem się pani od razu, że jak byłem mały to miałem miesiączkę. Pani ze śmiechu musiała wyjść z klasy. Ostatnio jak szedłem ulicą i spotkałem panią od przyrody, która jest obecnie na emeryturze, zapytała mi się co u mnie słychać i jak tam moja miesiączka.
Dodaj anonimowe wyznanie
Dowcipnisia :)
Raczej dowcipniś ?
Raczej chodziło o Panią od biologii
A to pewnie źle zrozumiałam ?
hahaha