#BxUqO
Pewnej słonecznej niedzieli byłem dość mocno spóźniony, więc szybko się ubrałem, wziąłem indeks i pośpieszyłem do kościoła. Po nabożeństwie udałem się do zakrystii w celu opisanym wcześniej. Tak, więc wchodzę do zakrystii, proszę księdza o podpis i podaję swój indeks. Ksiądz kiedy już miał zabierać się za podpisywanie obecności dziwnie się na mnie popatrzył i zaczął się śmiać, po czym dodał "Chyba nie mogę ci się tutaj podpisać".
Okazało się, że zamiast indeksu bierzmowanych dałem do podpisu... książeczkę szczepień psa. Spaliłem buraka, wziąłem ową książeczkę i wyszedłem, po drodze patrząc się na okładkę na której był uśmiechnięty owczarek niemiecki. Kolor indeksu oraz książeczki był bardzo podobny, stąd pomyłka.
Ja kiedyś jak poszłam do zakrystii to nie było mojego księdza Mirosława, który zawsze podpisywał indeksy. Był za to inny ksiądz. Poprosiłam go a zawołanie owego prezbitera. Myślałam, ze pójdzie po niego, a on podniesionym głosem zawolal "Ksieze Mirosławie!", zero odzewu, "Ksieze Mirku", "MIREKKK do cholery jasnej". Wtedy ksiądz wychylił sie i powiedział cos w stylu "Oj przestań sie wydzierać, dzwoniła mamusia i prześle nam pierogi". Żeby rozwiać wszelkie watpliwości, podpisu nie dostałam ?
No i kto teraz nie powie że księża to lenie i darmozjady.
@rogaliczek, moj komentarz nie miał na celu obrażenia księży ? Ksiądz tez człowiek. A ze Mirek wyjątkowo roztrzepany... ?
@Sheela, to cos źle pewnie zrozumiałam, bo jakoś tak mi sie skojarzyło, ze ten swój negatywny komentarz był podsumowaniem mojego czy cos ? "no i kto teraz nie powie"...
Ja bym na Twoim miejscu nie przejmowała się za bardzo, ksiądz się śmiał, Ty też powinieneś
A ja mam dziś o 15 egzamin kurialny.
Ciężkie życie bierzmowanych :(
Powodzenia
To rzeczywiście ksiądz nie mógł Ci tego podbic :D
Nam kustosz podbijał pieczątki. Czasami szło po znajomości ;)
A ja nie mam bierzmowania, bo mieszkam poza miastem, a do szkoły chodziłam w mieście. Dojazdy beznadziejne itp. Więc nie chodziłam. Ale zamierzam w końcu wziąć :D
Hahhahaha