#Ejhd7
Jako około ośmioletni dzieciak stworzyłam opowiadanie o małej dziewczynce, która uciekła z domu, bo rodzice traktowali ją jak psa (dosłownie), wsiadła w autobus i pojechała do Anglii. Tam spotkała chłopca w swoim wieku. Okazał się on być superbohaterem, którego mocą była zabawa (robił tak, że ludzie zamiast walczyć, woleli iść na plac zabaw. Dobre, co nie?). Potem główna bohaterka odkryła w sobie moc miłości i razem walczyli ze złem.
To było moje największe dzieło, pokazywałam je każdemu, chwaliłam się jak bestsellerem. Widział je dosłownie każdy, z kim miałam okazję obcować.
Dobra, ale co w tym takiego anonimowego?
Chciałam nadać bohaterom jakieś oryginalne i pasujące imiona. Korzystając ze słownika polsko-angielskiego, utworzyłam dla chłopca imię PlayBoy.
Bo wiecie, Play – bawić się, Boy – chłopiec, bo to chłopiec o mocy zabawy.
A dziewczynka?
Labia. Bo to ładnie brzmi.
Tak... Napisałam opowiadanie o PlayBoyu i Wargach Sromovvych, którzy ratują świat :D
Mam nadzieję, że moi ówcześni czytelnicy nie mieli tak rozwiniętego angielskiego...
No i to jest prawdziwe anonimowe wyzwanie :D Jak za starych czasów, gdzie się można było pośmiać (raz zawaliłam egzamin na uczelni, a będzie to już prawie 12 lat temu, bo zamiast sie uczyć czytałam anonimowe i śmiałam się jak dzika). A teraz to tylko jakaś fikcja literacka albo materiał dla psychoterapeuty
Kiedyś na Podlasiu były wioski Łysobyki i Wargi Mniejsze i obu trzeba było zmienić nazwy. Pierwszej z powodu miejscowych którzy mówili - idą łyse byki , a drugiej z powodu letników z Warszawy którzy się podsmiewali.
Na Mazowszu dalej jest wieś Łysobyki. XDDD I kiedyś w lubelskim istniała taka gmina.