#EjKoC

Mając dwadzieścia kilka lat przeprowadziłam się do małego mieszkanka w bloku. Szybko złapałam kontakt z mieszkającą naprzeciwko starszą panią. Była, głównie dlatego, że pracuję w domu, przyjemnym odstępstwem od codziennej rutyny, przychodząc/zapraszając na kawę, czy wyciągając mnie na wspólne zakupy czy gotowanie. Baaardzo się polubiłyśmy i nie było dnia, abyśmy chociaż nie porozmawiały.

Niestety po kilku latach u pani zaczęły się kłopoty ze zdrowiem i sercem, słabość, omdlenia itp.

Mimo wszystko nie straciła ona wigoru i dalej robiłyśmy razem dużo rzeczy, z tym że to ja teraz zajmowałam się jej mieszkaniem, sprzątałam, bo widziałam, że jej ciężko, robiłam zakupy (w końcu to tylko godzinka w ciągu dnia) i załatwiałam ewentualne sprawy związane z hydraulikami czy elektrykami.

W międzyczasie dowiedziałam się, że moja starsza pani ma dwójkę dzieci, syna i córkę, trochę starszych ode mnie. Byłam mocno zaskoczona, bo nigdy o nich nie wspominała, ani ja nigdy nie widziałam, aby ją odwiedzali (kiedy raz ją o to zapytałam stwierdziła, że ona nie chce o tych "darmozjadach" rozmawiać).

Poznałam ich dopiero na jej pogrzebie.

Któregoś dnia pani po prostu przewróciła się tak jak stała i straciła przytomność. Zabrała ją karetka (którą wezwałam i pojechałam razem z nimi do szpitala). Tego samego popołudnia, w szpitalu, zmarła.
Było mi cholernie przykro i nie mogłam się przyzwyczaić do jej nieobecności.

Jej dzieci na pogrzebie potraktowały mnie jak niechcianego intruza i z cmentarza zostałam prawie że przegoniona...

Jakieś dwa tygodnie później jej córka zawitała w moich progach. Myślałam, że chodzi o kota, którego pani zostawiła po sobie, ale wyszło na to, że nie.
Okazało się, że moja starsza pani zostawiła mi po sobie w spadku ponad sto tysięcy złotych i swoje mieszkanie...

Córka zażądała, abym się tego zrzekła na rzecz jej i jej brata. Starsza pani wyraźnie zaznaczyła w ostatniej woli, że nie chce aby dostali cokolwiek z tych pieniędzy. Zostałam oskarżona o to, że nią manipulowałam i że miałam wpływ na testament (o którym nawet wcześniej nie wiedziałam!).

Odmówiłam odstąpienia.

Mimo wszystko nie wiem co robić, nie chcę aż takich pieniędzy, bo czułabym się z tym jakbym moją starszą panią w jakiś sposób wykorzystała, ale nie chcę również pozwolić, aby jej dzieci je dostały...
Nachos Odpowiedz

Skoro w testamencie uwzględniła Ciebie zamiast swoich dzieci, uważała Cię za kogoś bliższego niż ludzie, których wychowała. Na Twoim miejscu byłabym dumna, że sąsiadka uważała Cię za kogoś tak bliskiego dla siebie. Popatrz na to z jej perspektywy - byłaś dla niej serdeczną przyjaciółką, przybraną córką/wnuczką i dzięki Tobie nie czuła się samotna jeszcze na długi czas przed swoją śmiercią. Potraktuje to jako karmę, dobro wraca. A jeśli naprawdę źle czujesz się z tak dużą kwotą pieniędzy, przeznacz jej część na jakąś fundację, tak jak zaproponowano już w innym komentarzu. Nawet nie myśl, żeby dzielić się pieniędzmi z dziećmi sąsiadki, którzy obudzili się dopiero wtedy, gdy darmowa kasa przeszła im koło nosa.

Batonica Odpowiedz

wiedziałaś o przepisaniu spadku? NIE! Więc dlaczego czujesz się tak, jakbyś starszą Panią wykorzystała? Ona dała ci ten spadek, bo byłaś jej bliska, bo pewnie pokochała cię jak własną córkę i przyjaciółkę. Nie spieprz tego.

Niezywa

Spoko komentarz ale ta końcówka 'nie spieprz tego' a co tu jest do spieprzenia? Pani już nie ma.

Eeetam

@Niezywa chodzi o to by nie spieprzyla sprawy ze spakiem i dziecmi sasiadki

Eeetam

*spadkiem

Kwiatrozy30 Odpowiedz

Nie przejmuj sie starsza Pani dala Ci pieniadze i mieszkanie bo tak chciala byly jej . Wiec ja nie mialabym zadnych wyzutow sumienia ale kase zostaw bo koze okazac sie ze zaraz bedzie sprawa o zachowek i kasa ci sie przyda

Mabellle Odpowiedz

Może przeznaczyć część pieniędzy na jakąś fundację zajmującą się starszymi osobami? ;) Polecam np. Stowarzyszenie Mali Bracia Ubogich.

egzemita Odpowiedz

Coś w tym opowiadaniu się nie zgadza albo żadna z tych osób nie zna przepisow. Jeśli dzieci nie zostały wydziedziczone to należy im się zachowek i nie jest to mała suma. A żeby wydziedziczyc musi być naprawde poważny powód - to że rodzina ze sobą nie rozmawia to za mało. Czyli dzieci powinny się upomnieć najpierw o zachowek.

tramwajowe

Najlepiej w pierwszej kolejności poradzić się prawnika.

Happyfalcon1

@egzemita też mi się coś nie zgadza w tej historii. Moja ciocia w spadku zostawiła mi jakąś tam sumę na koncie oszczędnościowym ale nie będę nawet zaczynać procesu, ponieważ skoro ona nie miała nigdy męża ani dzieci to te pieniądze należą się w pierwszej kolejności rodzeństwu cioci ale oni też już nie żyją więc przechodzi to na ich dzieci a tu już się robi grubo ponad 30 osób, bo ciocia miała 10 rodzeństwa a każde z nich nie mniej niż dwójkę dzieci 🤷‍♀️testament nie ma znaczenia, bo najpierw prawnie musiałabym uzyskać zgodę od każdej osoby, która ma prawo do tych pieniędzy.

honey100

Mój ex wydziedziczył naszą córkę, bo po naszym rozwodzie przyjęła moje nazwisko. Czy takie wydziedziczenie jest nieważne ?

prawospadkowe

Happygalcon1 skąd ten pomysł? Testament ma pierwszeństwo przed dziedziczeniem ustawowym, a ewentualny zachowek obejmuje wyłącznie najbliższą rodzinę, do której z pewnością nie należą dzieci rodzeństwa spadkodawcy. Nie musisz wszczynać żadnego procesu- postępowanie o stwierdzenie nabycia spadku jest postępowaniem nieprocesowym, nie pochłania dużych pieniędzy, zupełnie nie rozumiem nad czym Ty się w ogóle zastanawiasz i kto naopowiadał Ci takich mądrości.

Honey100 tak. Przesłanki wydziedziczenia są ściśle określone przepisami prawa. Taką przesłanką nie jest przejęcie nazwiska wbrew woli spadkodawcy.

prawospadkowe

„Starsza pani wyraźnie zaznaczyła w ostatniej woli, że nie chce aby dostali cokolwiek z tych pieniędzy”. Starsza Pani dokonała wyraźnego wydziedziczenia. Jeśli dzieci nie utrzymywały z matką kontaktu, nie udzielając jej żadnego wsparcia mimo stanu zdrowia (wymagała przecież stałej opieki, skoro to „obcy” ludzie robili jej zakupy czy ogarniali mieszkanie), w sposób uporczywy łamały wobec spadkodawcy zasady współżycia społecznego, a to jest już podstawa do odsunięcia od zachowku. Zgaduję zresztą, że historia z dziećmi ma jakieś drugie dno. Nie wydaję mi się, że jedynie brak kontaktu był powodem tak agresywnej postawy wobec „darmozjadów”.

Happyfalcon1

@prawospadkowe notariusz mi tak powiedział 🙊🙉🙈 to odpuściłam

noddam Odpowiedz

Historia brzmi dość wątpliwie. Aby zapisać kogoś w testamencie potrzeba wielu wrażliwych danych o których raczej sąsiadki nie rozmawiają (jak chociażby PESEL). Potrzebne dane osoby powoływanej do spadku (Spadkobiercy). tj.: imiona, nazwiska, imiona rodziców, PESEL lub data urodzenia, a w przypadku osoby prawnej – pełna firma/nazwa numery rejestru

queenB

Tak, autor tej bajki nie wie też, jak powinna wyglądać formuła wydziedziczenia w testamencie.

tramwajowe

Niekoniecznie. Starsza pani mogła nie wiedzieć co trzeba napisać, akieś formułki, dane itd. Testament pisany odręcznie i trzymamy w szufladzie też jest ważny.

egzemita

No własnie. Gdyby to było spisane u notariusza te dane były by potrzebne. A jeśli , jak ktoś tu już pisał , starsza pani zostawila testament w szufladzie , wyrodne dzieci by go zniszczyły zamiast prosić autorkę o zrzeczenie się. W opowiadaniu nie ma logiki , nic się nie zgadza.

przyjacieljedzenia Odpowiedz

Mam w bloku podobną sytuację.
Sąsiadka zmarła i przepisała wszystko opiekunce bloku(sprząta cały budynek, itp) mieszkanie, pieniądze dosłownie wszystko.
Nagle odezwała się jej rodzina na czele z jakaś jej kuzynka czy coś. Nigdy ich nie widziałam na klatce, dopiero gdy sąsiadka zmarła zaczęli krążyć.
Problem w tym że nie wiadomo czy testament był napisany w pełni świadomie ponieważ tamta pani pisała to w szpitalu psychiatrycznym (Ale bez obecności i wiedzy opiekunki bloku)

VampireGrin Odpowiedz

A co z kotem? (:

SzubiDubi

No właśnie o tym samym pomyślałam...rozumiem, że kot znalazł nowy dom u Ciebie, Autorko? <3

bazienka Odpowiedz

jak to co robic? wyremontowc mieszkanie i mieszkac :) albo wynajac
dostalas je uczciwie, za swoja prace i troske, nie upominalas sie, taki bonus
na pewno nei dawaj tego wyrodnym dzieciom, ktore latami mialy matke w dupie
mozesz wplacic na schronisko, sa akcje, ze niepelnosprawni zbieraja na wozek itp.,jest mnostwo mozliwosci,jak mozna poprawic komus los
tylko najpierw niech sprawy spadkowe sie zakoncza, bo oni, mimo ze wydziedziczeni w testamencie,moga probowac zachowkow, podwazania darowizny itp.
poczekaj az to wszystkobedzie prawnie i niepodwazalnie twoje
i koniecznie wez tego kota! jeszcze gotowi sie na nim mscic

Ivejustseenaface Odpowiedz

Dzieci tyle lat się nie interesowały, a nagle po jej śmierci żądają pieniędzy i mieszkania? Nic im nie oddawaj. Z tego co wiem, to dzieciom chyba będzie się należał jakiś mały zachowek z tego i tak, chyba, że się dowiedzieć, że były "niegodne". A Ty znajdź dobrego prawnika, bo na bank dzieci złożą pozew o unieważnienie testamentu, twierdząc, że matka była nieświadoma tego co robi. Niestety, takie życie.

Zobacz więcej komentarzy (17)
Dodaj anonimowe wyznanie