#EijpZ

Wiecie co ?
Nienawidzę świąt, nie tylko Bożego narodzenia, ale wszystkich innych.
Dlaczego ? Już wam opowiadam. Za każdym razem na świętach pojawiał się alkohol, a co za tym idzie, pijani ludzie, niektórzy w stanie upojenia gadają od rzeczy, lub są agresywni. Mój Ojciec należał do tego drugiego typu, a powiem tyle, ojciec dokładnie wiedział co się z nim dzieje po alkoholu. Po każdym spożyciu dostawałem, jak i moja mama, i siostra porządny łomot, za byle co, jednym z przykładów mogło, być, że. Oczywiście od rana jak każdego, dnia wolnego od rana zaczął flaszkę wódy... Kiedy mama przyrządziła pieczeń, a nie schaboszczaka, ten wszystko zwalił ze stołu, a potem rzucił się na najbliższą osobę, którą, była Ja. I tak co tydzień....
Pewnego dnia przestałem ulegać władcy, i wreszcie to ja stanąłem w obronie rodziny.
Zrobiłem, co mogłem. Ostatecznie "Ojciec" trafił do szpitala w ciężkim stanie.
I teraz, żeby wyjaśnić. Dlaczego nie robiłem nic wcześniej ? Dlatego, że to ja mógłbym być w tym stanie, ponieważ ten ojczulek urządził mi parę taki w*******, że głowa mała.
A teraz powróćmy do tego, co najlepsze. Wszyscy nagle za nim stanęli w obronie, mówili, że przesadziłem, że jestem jakimś potworem... Ostatecznie mój własny "Ojciec" wraz z "rodziną", podali mnie do sądu za Bardzo brutalne pobicie... Nikt nie stanął mi w obronie, nikt. Nie wiem, co, albo kto im tak namieszał w głowie, ale jedno jest pewne.
ZNISZCZYLI mi całkowicie życie, przez ten pieprzony wyrok na dwa lata, zostałem wyrzucony ze szkoły i nie wiem z jakiego powodu... Nie mogę znaleźć nowej szkoły która, by odpowiadała moim godzinom pracy, która też jakimś cudem znalazłem.
W sprawie drugiej połówki, by kogoś znaleźć po tym gdy się dowiedzą, że pobiłem własnego "Ojca" a raczej oprawcę do nieprzytomności. Po prostu jestem w czarnej dupie...

I mogę powiedzieć tyle, że już chciałem się tyle razy zabić, ale na szczęście lub nie, jeszcze tego nie zrobiłem.
Za niedługo nadejdzie okres, który zawsze najgorzej wspominam... Czyli - Boże Narodzenie. Wam choinka kojarzy się z radością mi z tragedią, wam obiad świąteczny kojarzy się z rodziną, śmiechem, mi za to z cierpieniem i najgorszymi momentami życia.

Tak na końcu dodam, że nie byliśmy ubodzy, moja mama była PSYCHOLOGIEM, a ten "ojciec" PRAWNIKIEM. Czyli pozory bardzo mylą.
majer Odpowiedz

Wykształcenie nie świadczy o charakterze człowieka.

@majer Nie mam wykształcenia, co za tym idzie również pracy w zawodzie.

LadyAnnoG

@Bloodguard Jemu chodziło o Twoich rodziców.. I ma rację.. Co z tego w jakim zawodzie pracują? Bycie prawnikiem nie robi automatycznie z człowieka drania, tak bycie psychologiem nie robi z nikogo tchórza..

GeniusYoongi

Właśnie często ludzie o tym zapominają. Ja często słyszę, że jakaś rodzina jest porządna, bo sami lekarze, prawnicy...

LamaGod

Myślę, ze autorowi chodziło, ze od psychologa oczekiwało by sie jakiejś interwencji i trzeźwego rozumienia w takich sytuacjach. A od prawnika jakiejś dobrej podstawy. I nie zgadza sie z tym stwierdzeniem ze rodzina dobra bo lekarze i prawnicy ostatnim zdaniem.

GeniusYoongi

Możliwe, ale niestety często "szewc w dziurawych butach chodzi".
Mam nadzieję, że ktoś wie o co mi chodzi 🙈.

LadyAnnoG

@GeniusYoongi Tak wiem :)

Angeel

Po tych przecinkach widać, że nie ma wykształcenia. xD

Nikaa8 Odpowiedz

Uwierz, że sporo rodzin ma niefajne akcje właśnie w święta, a się nimi nie chwali. Wielu ludzi nienawidzi świąt i wątpię, żeby to była wina tylko komercji.

TruSQL

Hikikomori, a mnie sie wydane, że sporo ludzi, może miec zle skojarzenia ze Świętami MIEDZY INNYMI przez „alkoholika” przez samo, samobójstwo kogoś bliskiego, wypadek etc.
Nikaa8 akurat nie precyzowała tego konkretnego przypadku, a przynajmniej tak wynika z treści komentarza ☺️

Nikaa8

Nie precyzowałam. :)
Zresztą nie wiem, czy da się "poziomować" nienawiść do kogoś (czy też powody do nienawiści) poprzez krzywdy wyrządzone. Czy ktoś kogoś zabił w rodzinie, czy "tylko" pobił - czy ja mogę stwierdzać, że jeden na pewno ma gorsze święta od drugiego? Przemoc w rodzinie to przemoc w rodzinie. Nawet ta najmniejsza może spowodować, że pięcioletnie dziecko zamiast się cieszyć na choinkę, kolędy, to płacze przed snem, że znowu rodzice się pokłócą, że znowu polecą talerze.

A swój pierwszy komentarz napisałam, odnosząc się do tego, że autor stwierdził, że my się cieszymy z świąt, kiedy on przeżywa tragedię. Każdy przeżywa swoją tragedię, sporo osób właśnie w święta.

Kolorowa17 Odpowiedz

Koszmarnie napisane. Masa błędów. Źle się czyta.

larom99 Odpowiedz

Jak to się dostało na główną? Tego nie da się czytać...

Optymistka0 Odpowiedz

Takie historie w ogóle nie powinny mieć miejsca.. A niestety jest ich dużo choć najczęściej nikt dookoła nie wie :C mimo wszystko życzę, żeby kiedyś święta były dla Ciebie pięknym czasem spędzonym z rodziną którą założysz, a nie tylko strasznym wspomnieniem !

SzarpNerwy Odpowiedz

Nie dziwie sie ze tak zareagowales. Ile mozna wytrzymac katowanie psychiczne i fizyczne. Reakcja Twojej rodziny zalosna.

agnieszkaert Odpowiedz

Az mnie ciarki przeszly, ale nie z powodu twojej sytuacji rodzinnej, tylko dlatego, ze sama bylam w takiej sytuacji. Z ta roznica ze moi ''rodzice'' oboje pili i bili mnie i moje rodzenstwo. Nie pamietam wigilii w ktorej nie dostalam Wp******.

Morderczaopona Odpowiedz

Poszukaj mądrej dziewczyny, nie każda kobieta odrzuca faceta z powodu jego przeszłości. :)

Wittusus Odpowiedz

Większość prawników to tępe huja, znam takich bardzo dużo

tylkobadz Odpowiedz

Trzymaj się chłopaku! Jesteś silniejszy niż myślisz, a co do drugiej połówki to w końcu ktoś zrozumie. :)

Zobacz więcej komentarzy (11)
Dodaj anonimowe wyznanie