Pierwszy dzień świąt. Siedzimy właśnie całą rodziną w kinie, zaraz puszczą Ostatniego Jedi. Czas na przekąskę. Nie, żaden popcorn, wzięliśmy po kawałku karpia :)
Fajnie, chwalić się tym, że się nie umie zachować w kinie, brawo.
Misiaaaa
Mówisz jakbyś wiedział, że przy tym hałasują czy coś.
NickNaAnonimowe
Jakoś nie umiem sobie wyobrazić kulturalnego jedzenia ościstej ryby bez stołu, talerza, sztućców, serwetek i dobrego oświetlenia... Poza tym z pewnością roztaczało to niezbyt przyjemny zapach.
Misiaaaa
Ale kto powiedział, że nie wyjeli ości przed? Podejrzewam, że zjedli to bardziej kulturalnie, niż ludzie jedzą popcorn lub piją jakiś napój.
Hej Janusze
Kolega też był w kinie z dziewczyną ale oni mieli tylko barszcz w termosie.
Muszę podsunąć im ten pomysł na karpia w przyszłym roku.
Ewentualnie jeszcze w tym roku. Święta się jeszcze nie skończyły (:
Można cały rok! :)
Chyba najszybciej zaakceptowane wyznanie jakie kiedykolwiek pojawiło się na anonimowych.
Chyba że to sprzed roku...
Zamało like aby miało rok
Nie mogło być sprzed roku, bo rok temu nikt nawet nie znał tytułu nowych Gwiezdnych Wojen. :D
Ja bym nigdy nie wzieła karpia. W kinie ciemno, a on ma sporo ości.
Chyba bym zwariowała, jakby z siedzenia obok zajeżdżało mi rybą
Fajnie, chwalić się tym, że się nie umie zachować w kinie, brawo.
Mówisz jakbyś wiedział, że przy tym hałasują czy coś.
Jakoś nie umiem sobie wyobrazić kulturalnego jedzenia ościstej ryby bez stołu, talerza, sztućców, serwetek i dobrego oświetlenia... Poza tym z pewnością roztaczało to niezbyt przyjemny zapach.
Ale kto powiedział, że nie wyjeli ości przed? Podejrzewam, że zjedli to bardziej kulturalnie, niż ludzie jedzą popcorn lub piją jakiś napój.
Ważne że razem, nawet tradycyjnego karpia nie zabrakło! :D
Już wiem dlaczego na sali kinowej waliło rybą. Pozdrawiam :D
Najlepiej. Spędzone. Święta. Ever.