#EiHNs
Wszystko było cudownie czułam, że zakochuję się w nim, tak samo jak czułam, że on zakochuje się we mnie, widziałam to w jego oczach, ten blask gdy na mnie patrzył, te iskierki tak, to musiało się zapowiadać na coś pięknego. W prawdzie nie powiedział mi, że mnie kocha, ale czułam, że tak jest. Czułam się przy nim taka bezpieczna i ważna, bo pokazywał mi jak bardzo mu na mnie zależy.
Po około pół roku naszego związku, kiedy jeszcze do niczego nie doszło prócz namiętnych pocałunków, zrobiliśmy romantyczną kolacje i wtedy padły od niego 2 słowa: "Kocham cię". Ja taka szczęśliwa, odpowiedziałam: "Ja ciebie też kocham" i zaczęliśmy się całować i dalej robiło się bardziej gorąco. Powiedziałam, że muszę mu coś wyznać. Wydukałam z siebie, "bo ja jeszcze tego nie robiłam...". On: "Jesteś dziewicą?". Odpowiedziałam, że tak. On spojrzał na mnie jakbym była jakimś dziwolągiem.
Później dostałam od niego sms: "Przepraszam, ale nie możemy być dłużej razem...". Zamurowało mnie, nie wiedziałam, co ze sobą mam zrobić. Czułam się jak najgorszy śmieć, jakbym była nikim, a przecież parę godzin wcześniej powiedział, że mnie kocha... To straszne, ale moja sytuacja przedstawia dzisiejsze jakże zepsute czasy, chłopaki narzekają, że dziewic to ze świecą szukać, a tak naprawdę, to jednak wolą te łatwiejsze panienki... I napiszę wam, bo pewnie ciekawość was zżera, tak więc mam 21 lat. Tak że w tych czasach istnieją dziewice tylko, że wielu mężczyzn nie doceni tego i wybierze łatwiejszą drogę.
Eee? Facet pół roku się z tobą spotyka, kocha, stara się, nie naciska na seks tylko czeka aż będziesz gotowa, i zostawia cię bez słowa bo jesteś dziewicą... Nie trzyma się to zupełnie kupy. Gdyby chodziło głównie o seks, to nie czekałby tyle miesięcy.
Dokładnie, też nie bardzo wierzę:
- chodzi z nią pół roku zanim do czegoś dojdzie, a potem sie dziwi że dziewica?
- chodzi z nią pół roku, a potem rezygnuje tylko dlatego że jest dziewicą?
Spora generalizacja.
To nie jest żaden mityczny skarb i same bycie dziewicą nie czyni kogoś mniej lub bardziej wyjątkowym. Mam wrażenie, że dla Ciebie to jednak ma spore znaczenie, jednak nie powinnaś oceniać kogoś z perspektywy bycia „łatwiejszą panienką.” Ja miałam 25 lat jak straciłam dziewictwo, ale nie uważałam siebie za bardziej przez to wyjątkową. Są osoby, które zaczynają jeszcze później, więc jak dla mnie wiek 21 lat to naprawdę nie tak dużo.
Dla tych ktorym się nie chce czyta się calosci daje streszczenie:
Laska mając 21 lat była dziewicą o czym powiedziała chłopakowi z którym była pół roku po czym ten ją zostawił. Więc laska doszła do wniosku, że faceci wolą łatwe laski obrażając w jednym zdaniu wszystkich facetów i wszystkie laski które uprawiały seks wcześniej od niej.
Dla ciekawych zakończenia: Wciąż czekamy aż autorka pójdzie z kimś do łóżka byśmy mogli wyznaczyć dokładnie dzień w którym idąc do łóżka przestajesz być łatwą dziewczyną.
@Feniks06 komentarz, o który nikt nie prosił, a każdy potrzebował ❤️
Przepraszam bardzo, ale co do ch*ja Wacława ma oznaczać "łatwiejsze panienki"? Myślisz, że jak ktoś już uprawiał seks to jest automatycznie "łatwy"? Zgaduję, że jesteś katoliczką?
Dziewictwo to żaden skarb - kiedyś się taką bajeczkę wciskało dziewczyną, bo nie było antykoncepcji i trzymanie wiana dla męża miało sens. Największy popęd seksualny i najlepsze doznania są między 16, a 24-25 rokiem życia, a ty po prostu je tracisz w imię nic nieznaczącej ideii.
Dla niektórych kobiet ofiarowanie dziewictwa mężczyźnie jest czymś w rodzaju prezentu i daru. Nie jest to nic złego bo to kwestia psychiki i wychowania danej jednostki. Także dla ciebie to nic nieznacząca idea a dla kogoś bardzo ważne przeżycie. Uważasz że można to lekceważyć?
Smutnabula oczywiście, że to nic złego, jeśli ktoś to tak postrzega, jednak jak dla mnie nie ma co idealizować. Seks jest naturalną częścią życia dojrzałej jednostki i błędem jest zarówno ignorowanie i tłamszenie swoich potrzeb seksualnych, jak i przecenianie tych doznań. W Polce brakuje dobrej edukacji seksualnej i wiele dziewczyn ma złe podejście do kwestii cielesnych i niepotrzebnie się spinają, zamiast po prostu cieszyć się seksem - to chciałam przekazać poprzednim komentarzem.
karlitoska pewnie. to o czym mówisz jest dobre. Zgodzę się również z kwestią edukacji.
Jednak tak jak mówię są osoby które w seksie widzą coś trochę innego. I nie chodzi tu o idealizowanie tylko o nieco inne emocjonalne podejście do tematu.
Myślę że mógł się po prostu wystraszyć. Coś typu "jeszcze z nikim tego nie robiła? Coś musi być nie tak" lub pomyślał że go okłamujesz i że będziesz to robić ciągle lub że ukrywasz coś poważnego.
Mógł się też przerazić całego etapu wprowadzania cię w świat seksu. Niby to proste i naturalne ale okazuje się że wielu mężczyzn sobie z tym nie radzi. Mógł się wystraszyć tego jak będzie z niedoświadczoną partnerką.
No i podejście do dziewictwa to bardzo indywidualna sprawa. Jedne traktują to jako dar dla mężczyzny drugie jak etap i inicjację. Czy to oznacza że któraś ze stron jest gorsza i łatwa? Tym bardziej że na to wpływa wiele czynników zewnętrznych.
I ostatnie. Rozumiem że poczułaś się bardzo źle. Jednak generalizowanie wszystkich nie jest dobre.
tak bylo, bylam ta kolacja
Wolą łatwiejsze panienki? Bo ktoś miał swój pierwszy raz przed tobą? I nie rozumiem gloryfikowania dziewic, nie ma czego doceniać nie jesteś wyjątkowym płatkiem śniegu przykro mi
Może pomyślał "taka spoko babka nie może być dziewicą, niemożliwe, nie będę z kimś kto mnie okłamuje"
Jakos mi się nie chce w to wierzyć.