#EbMMe

Może niektórzy z Was pamiętają taką grę przeglądarkową pod nazwą "animili". Chodziło w niej o to, że dostawało się szczeniaka i codziennie nim "zajmowało".

Będąc w podstawówce postanowiłam zaadoptować takiego wirtualnego psiaka. Przez pierwsze dni bardzo o niego dbałam, po jakimś tygodniu jednak to mi się znudziło i zapomniałam o nim. Jakiś miesiąc później przypomniałam sobie i zalogowałam się, by sprawdzić co z moim pieskiem. Jak się okazało, trafił on do wirtualnego schroniska. Było mi tak bardzo przykro, zresztą do tej pory doskonale pamiętam widok małego yorka zamkniętego w klatce ze łzą ściekającą z oka i napis w stylu "nie zajmowałaś się Ciapkiem, więc trafił do schroniska i szuka nowego domu".
W tym momencie się popłakałam. Wywarło to na mnie tak ogromne wrażenie, że od tamtej pory nie jestem w stanie wyrządzić zwierzęciu żadnej krzywdy. Mam swojego psiaka i nigdy nawet na niego nie krzyknęłam, bo mam wrażenie, że przez to będzie mu smutno.
Niby głupia gra, a w jakimś stopniu wpłynęła na moje życie. A z powodu tamtego szczeniaka nadal mi jest przykro.
Oikawa Odpowiedz

Była kiedyś taka strona Neopets, można tam było właśnie zaadoprować takie wirtualne bajkowe zwierzaki, jakieś smoki, czy inne ciekawe stworki. Do dziś pamiętam, że jak chciało się któregoś pozbyć to był pokazany taki mega smutny, zamknięty w klatce. Tak mi się serce krajało, że nie byłam w stanie pozbyć sie zadnego z nich

PannaK

Ja, jeżeli w mojej rodzinie rodziły się młode, zwłaszcza w większej ilości, oddawałam je znajomym rodziny. :)

Sr20det

@dihydroksyaceton
Mam 17 lat, jestem facetem i miałem to samo kiedy grałem w simsy. W sumie, gdy o tym myślę to dalej robi mi się smutno xD. Czy to normalne?

LazyCat

A ja gdy gram w The Sims 3, to podczas zimy przygarniam do domu wszystkie bezpańskie psy i koty, bo mam wrażenie, że jest im zimno.

PannaK

Tak, da się oddawać zwierzęta. I w 2 i 3 części(w drugiej możesz też sprzedać). W 2. części jak klikniesz swoim simem ma innego to masz tam coś w stylu "zaproponuj zwierzaka" i wybierasz. W 3 jest podobnie, chociaż chyba trzeba się z tą osobą zaprzyjaźnić i oba simy muszą być na parceli mieszkalnej Twoich simow razem ze zwierzakami. Dawno nie miałam młodych zwierząt w simsach, więc niestety nie pamiętam jak dokładnie nazywał się ta interakcja, ale albo wyswietlala się po kliknięciu na tego sima, któremu chcesz dac zwierzaka albo było to w "przyjaznych" interakcjach. Ja akurat raczej w simsach 3 buduję i właściwie mam może ze dwie rodziny, którymi czasami gram. ;)

mlody123 Odpowiedz

I to jest przykład że gry uczą, pozdrawiam ;)

SadMem

Nie ogarniam?

ToTylkoJa90

SadMem Tak szczerze, to ja również. Gdyby autorka nie była wrażliwa na krzywdę zwierzaków, miałaby to głęboko gdzieś i ta gra zupełnie by na nią nie wpłynęła. Owszem, ukazała jej, iż zaniedbanie zwierzaka niesie ze sobą konsekwencje, ale nie zmieniła jej charakteru, jak niebezpośrednio twierdzi.

Azorrr

jedyne czego ucza to braku szacunku. dziecko dziecinstwa nie ma bo gra w gry zamiast wyjsc na dwor. a jak za duzo sie nagraja to potem na ulice wychodza i do ludzi strzelaja, bo im sie myli rzeczywistosc z gra.

Ahmik

Szkoda ze juz nie istnieje ta gra

ProSnajperGames

Ej Azorrr, a ty wiesz, ze od wprowadzenia takich tytulow jak np. gta V lub BF 4 (nawet wcześniej ale taki troll jak ty nie ogarnie) liczba przestępstw zmalała?

TsuWitch Odpowiedz

Czyli gra dobrze na ciebie wpłynęła, tak jak zamierzono.

bobylon89 Odpowiedz

A przed tamtą chwilą potrafilas wyrządzić krzywdę zwierzęciu? W takim razie dobrze, że zagrałaś w tę grę.

bobylon89

" od tamtej pory nie jestem w stanie wyrządzić zwierzęciu żadnej krzywdy."

Bononon320

Wyrządzenie krzywdy to chociażby pociągnięcie za ogon.

Merizzy Odpowiedz

Popłakałam się na tym wyznaniu...

WiedzminGeralt Odpowiedz

Na "zaopiekuj się mną" jak długo się nie wchodziło, zwierzątko uciekało i była taka mini-gra w szukanie 😉

rokiowca Odpowiedz

Żeby go odzywać trzeba trochę siana wydać. :-/

Ineedjesus Odpowiedz

Ja nigdy nawet Sima nie byłam w stanie zabić i męczyłam się z milionosobową rodziną aż któryś w końcu nie umarł naturalnie albo chociaż aż spadł na niego meteoryt:/

YurioPlisetsky Odpowiedz

Gdy pierwszy raz grałam w sims2 to niechcący zaglodzilam dwa stworzone przeze mnie psy.
Popłakałam się i przez następne dwa lata odpalałam tą grę tylko z koleżanką ;-;

Dodaj anonimowe wyznanie