#Ea5mI
Po prostu stanęłam nago na tle białej ściany, zrobiłam sobie zdjęcie aparatem analogowym na statywie samowyzwalaczem. Uznałam, że będę robiła 1 zdjęcie w miesiącu, tego samego dnia. Robiłam 2, na wypadek, gdyby nie wyszło. Gdy skończy się klisza, wywołam i obejrzę efekty mojego chudnięcia. I tak 2 razy. Robiłam to skrupulatnie, odchudzałam się. Z czasem moja obsesja przerodziła się w anoreksję. W krytycznym momencie ważyłam 32 kg.
I znowu powiedziałam „dość”. Byłam w szpitalu psychiatrycznym. Poczucie beznadziei, tuszy i choroby sprawiło, że zaczęłam się ciąć, chciałam po prostu umrzeć, bo wiedziałam, że nie dojdę do perfekcji i lekkości.
Dwuletnia terapia pomogła, przytyłam i jako tako zaakceptowałam swój wygląd, wagę. Zaczęłam żyć normalnie. Zdałam maturę, poszłam na studia. Rok przed zdaniem matury poznałam Jego - mojego chłopaka. Chłopak wiedział o chorobie i wspierał mnie w walce z myślami. Zamieszkaliśmy razem w mieszkaniu w tym samym mieście jak pojechaliśmy na studia (inne kierunki na tej samej uczelni).
Podczas przeprowadzki wzięłam ze sobą różne rzeczy - ozdoby do pokoju, ciuchy, albumy ze zdjęciami, książki, listy. W jednym z albumów były wszystkie zdjęcia z okresu mojej choroby, ot tak, sentymentalnie zachowałam to jako dowód walki z samą sobą. Chłopak znalazł album, rozmawiał ze mną, płakaliśmy całą noc, otrzymałam ogrom wsparcia...
Jakiś czas później miałam mieć zajęcia do 19, ale ostatnie odwołali i wróciłam szybciej. Uznałam, że dla żartów wystraszę chłopaka. Zdejmę buty przed drzwiami, wejdę po cichu i zaskoczę go. Chłopak z reguły siedzi zamknięty w sypialni, kiedy jest sam.
Weszłam tam i...zastałam Jego masturbującego się do zdjęcia z okresu czasu, w którym ważyłam ledwo 35 kg.
Wpadłam w atak paniki, nie mógł mnie uspokoić. Rozmawiał ze mną, przepraszał. Znów chodzę do psychiatry, udaję, że jest normalnie, ale tnę się, zadaję sobie ból. Była kwarantanna i pilnował, czy jem, więc zaczęłam wymiotować. Czuję się tak jak kilka lat temu, gdy stanęłam na tle ściany...
Nie jestem w stanie uprawiać z nim seksu, bo mam wrażenie że widzi te latające fałdy, a chciałby mieć mnie z tamtego czasu. Mam przez to wrażenie, że zdradza mnie, bo wokół jest tyle chudszych dziewczyn.
A jednocześnie widzę, jak mu smutno i że ma wyrzuty sumienia.
O rany a czasami nie umawiasz się z moim byłym? Pamiętam jak odwiedziła nas przyjaciółka mieszkająca daleko, tyle co wyszła ze szpitala po anoreksji. W krytycznym momencie ważyła 32kg, w dniu spotkania 45. Mój były po raz pierwszy ja wówczas poznał. Później robił mi wyrzuty że ona wygląda super a ja się spasłam z moimi 55kg... Z naszej trójki to on się powinien leczyć.
@boruta6
No i co z tego? W związku nie ma miejsca na fetysze, które szkodą partnerowi. Orientacja a fetysz to dwie różne rzeczy.
Ohlala - tak odchodząc od wyznania to chudość może być zwykłą preferencją wizualną. Jest mnóstwo zdrowych dziewczyn, które mają niedowagę, tak samo jak takich, które mają kilka kilo za dużo. Waga 45 kg nie szokuje, o ile nie pozna się wzrostu. Mam kilka koleżanek, które mają niecałe 160 cm wzrostu i ważą po 40-42 kg (prawidłowa waga według BMI zaczyna się ok 46 kg). Są bardzo szczupłe, ale naturalnie - zdrowe, jedzą normalnie. Mnóstwo facetów preferuje taki wygląd.
Autorka nigdzie nie pisze, że chłopakowi nie podoba się jej wygląd. Wręcz przeciwnie. Z wyznania wynika, że ją wspiera.
A jeśli by się masturbował do porno z seksem grupowym to by znaczyło, że chce wziąć udział w czymś takim?
Ale przecież nie mamy wpływu na fetysze, jedyni fantazjują o stopach, drudzy szczupłym ciele. Czemu robimy potwora z kogoś przez wzgląd na jego upodobania, nie wybieramy sobie kim jesteśmy.
@PrzezSamoH
No i? My rozmawiamy o konkretnych przypadkach, a nie o tym, że jacyś hipotetyczni faceci wolą chude laski. O fetyszu chudości, a nie preferencji do szczupłych osób. I o chłopaku, który świadomie zaczął się umawiać z dziewczyna ważącą 55 kg i próbował na niej wymusić schudnięcie poprzez robienie jej wyrzutów.
@Niezywa
Oczywiście, że masz kontrolę nad fetyszami. Mianowicie, nie musisz o nich mówić partnerowi, a już na pewno nie możesz przymuszać partnera do ich spełniania. Przy czym cały czas mówimy o fetyszach, które są niebezpieczne dla drugiej osoby.
PrzezSamoH jeden z moich pacjentow placzacych,z e zona mu przytyla i jest oblesna ( 60 kilo przy 170cm) okazal sie pedofilem...
ohlala ma racje
bardzoczarna ale co innego masturbowac sie do filmu z obcymi ludzmi a do fotki swojej partnerki tlykow wersji skrajnie wychodzonej
oby ona nie wpadla znowu w obsesje i nie zaczela chudnac "by sie mu podobac"
Ohlala - to z tego, że były chłopak Nieświadomej nie musi być zaburzony, bo podobała mu się dziewczyna z wagą 45kg. Wszystko zależy od wzrostu, a nikt nie ma wypisane na czole anoreksja.
Baziu, to dość logiczne, że w grupie ludzi, która preferuje jakąś skrajność będzie większy odsetek osób zaburzonych. Dużo kobiet ma sporą nadwagę, czy to czyni z ich facetów feedersow?
boże, to straszne. jestem sobie w stanie wyobrazić co czujesz, bo ja również mam takie nie dające żyć myśli wkręcające się w umysł jak robaki, na temat swojej aparycji i związku z partnerem, a nigdy nie miałam problemów z odżywianiem. więc u ciebie to musi być po stokroć. trzymaj się, jesteś piękna i najważniejsze abyś była zdrowa!
Swoją drogą, jak się wywoływało nagie zdjęcia w epoce aparatów z kliszą?
Po prostu się niosło do zakładu, a potem, odbierając, nie patrzyło się pracownikowi w oczy?
moj ojciec mial w piwnicy ciemnie z tymi wszystkimi plynami
Moja rodzina zajmuje się fotografią cyfrową i analogową, mam w domu sprawny sprzęt i odczynniki do wywoływania zdjęć. Można je kupić przez internet.
Ale jeśli nie masz sprzętu to musisz iść do zakładu i wywołać a później czuć skrępowanie zwłaszcza przy takich zdjęciach. My czasami wywołujemy innym jako usługa. Gdybym nie miała sprzętu to robiłabym cyfrówką i nie patrzyła przez miesiąc.
Autorko, bardzo Ci współczuję tej sytuacji. Wydaje mi się jednak, że największy problem leży w Twoim chłopaku - masturbował się do Twoich zdjęć z okresu choroby, więc albo jest z nim coś nie tak, albo ma jakiś bardzo dziwny fetysz. A skoro ten jego ewentualny fetysz, to ja pewnie zastanowiłabym się nad rozstaniem. Jakoś mierzi mnie ta cała sytuacja z tą masturbacją, coś okropnego. Ratuj swoje zdrowie - fizyczne i psychiczne.
Ale nie chodzi o to, że on sobie zrobił dobrze, tylko że autorka wbija sobie teraz do głowy różne rzeczy po zobaczeniu tego. A sama ma już dość własnych problemów. Ja tam bym pogoniła takiego gościa, zamiast wpędzać się w jakieś beznadziejne stany.
mozna sie masturbowac w zwiazku o ile nie dzieje sie to czesciej niz seks
ale jak pisze Wrath, istnieje niebezpieczenstwo, z eona sobie to wezmie do glowy i zamiast znalezc chlopaka, ktoremu sie podoba TERAZ moze pojsc w stan chorobowy, by sie podobac temu, z ktorym jest, skoro podniecaja go wychudzone
może być też tak, że dostał chwilowego impulsu. gdy człowiek jest podniecony czasami zadowala się do naprawę dziwnych rzeczy, a potem zastanawia się "co ja odjebalam/lem". i może to bardzo niewłaściwe i krzywdzące to może sobie w ten sposób o tym myśl, albo po prostu porozmawiaj z nim spokojnie na ten temat. i nie zadręczaj się tym. powodzenia
Zakładam że tak było, skoro na ogół chłopak wspiera ją i rozumie powagę choroby. Ale jednak impuls a podjęcie akcji to dwie różne rzeczy i fakt że jednak to odjebał świadczy o tym że z nim też jest coś nie tak. Mógł być bardzo podniecony, ok, ale koleś oglądał te zdjęcia razem z nią, WIEDZIAŁ co dla niej znaczą i ile pracy musiała włożyć żeby nie przestać obsesyjnie próbować tak wyglądać. Musiał mieć zaburzone podejście do seksu żeby w ogóle być w stanie sobie zwalić mając świadomość tego co to za zdjęcie.
mysle, ze po prostu go przylapala
i nie wiemy, czy to ten jeden raz mu sie to zdarzylo
czy robil to regularnie, a po prostu tym razem mial pecha i sie wydalo
Ale jak masz grubą babcię i Cię bierze na kolana to jest Ci dobrze jak na chmurce :3
Nie wiem czemu, ale bardzo przypadł mi do gustu ten komentarz :p
I lata pracy poszły się pieprzyć. Przykro mi.
Ważyłaś tyle co dorodny kogut
bardzo dojrzala odpowiedz do kogos, kto ma problemy z wizerunkiem -.-'''
A mnie to rozśmieszyło nawet to porównanie :)
Wyjmij kija spomiędzy pośladków, bazia.
Czy jest warto robić z tego tak wielki problem? Nie mówię, że to błahostka, ale jeśli on nigdy nie dawał ci do zrozumienia, że podobałaś mu się wychudzona to może po prostu to nic takiego. W trakcie mojego związku przytyłam 10 kg, potem schudłam i mój chłopak pyta czasem kiedy znów będę taka 'tłuściutka'. Śmiejemy się z tego, bo on sam nie wiedział, że może podobać się mu ktoś przy kości póki ja nie przytyłam. Więc podobam mu się w każdym wydaniu, szczupła, grubsza i umięśniona jak teraz.
Okej, jest mu smutno i ma wyrzuty sumienia. Prawidłowo. Weź się kobieto spakuj i wyjdź. Dla swojego zdrowia psychicznego. Tego kwiatu to pół światu. To tylko człowiek, nie lepszy ani nie gorszy od innych, nie ma co się go tak kurczowo trzymać.
I druga sprawa: trzymaj się. Facet zrobił Ci ogromne świństwo, ale dasz radę. Wyszłaś z anoreksji, nie pozwól sobie tego zabrać, tylko dlatego, że nadałaś jednej osobie szczególne znaczenie. To Ty dla siebie powinnaś być wyjątkowa, najważniejsza. Kop w... no tam gdzie krzyż swą szlachetną nazwę kończy i zaczynasz od nowa. Bo z tej mąki już chleba nie będzie.