Odważyłem się i zaprosiłem koleżankę na kolację. Zaproponowałem wypad do McDonald’s. Odparła, że nie może, bo „ma alergię”. Mówię więc, że jak ma alergię na maka, to możemy pójść do KFC albo Burger Kinga. Taki przedział możliwości, a ona wielce urażona odpowiedziała, że „ma alergię na wieśniaków, którzy zapraszają dziewczyny w takie miejsca”. Po czym poszła sobie obrażona.
O co jej chodzi? To serio takie obraźliwe?
Dodaj anonimowe wyznanie
Na randkę nie Zaprasza się w takie miejsca.
No chyba że macie po 16-17 lat max, wtedy tak.
Jak miałam 17 lat to moi koledzy potrafili wymyślić coś lepszego, więc można w tym wieku też zrobić coś fajnego tylko trzeba ruszyć głową
Nawet mając te 16-17 lat zamiast macka można iść do małej spokojnej pizzerii. Będzie to dużo lepsze niż typowy fast food.
@ostatniamisja
I mówimy tutaj nie o sieciówkach z niejadalną pizzą (pizza hut np.) tylko o dobrej pizzeri w mieście. Na pewno byłoby to lepsze bo zazwyczaj jest w nich też ciekawy wystrój.
SokoliWzrok to co ja robiłam nie jest przedmiotem dyskusji, więc daruj sobie
SokoliWzrok skoro na tym polegają dla ciebie randki...
Ja na pierwsza randkę z moim mężem sama zaproponowałam maka. Oświadczył się po miesiącu i jesteśmy szczęśliwym małżeństwem :) maczek nie taki zły :) dziewczyna bez dystansu :)
Jak miałam 16-17 lat to chłopak zapraszał mnie albo na jakieś wyjście, może nie restauracja, ale kawiarnia czy coś...
@ sokoliwzrok: a o co Ci chodzi? Tu mowa o zapraszaniu przez kolegów. "Twoja rola polegała na..." jeszcze brakowało dopisku "siedź i wyglądają ładnie". Jak ktoś zaprasza, to zakładamy, że ma fajny pomysł i nie ważne czy kobieta czy mężczyzna...
Jeśli zaproponowałeś wypad na kolację i potem wyjechałeś z fastfoodem to trochę słabo. I żeby nie było kilka walentynek tak spędzałam, ale to już na innym etapie związku ;)
Haha u mnie podobnie😂 zawsze jest - to co? Maczek? 😋
U mnie jeszcze jest sprawdzenie jakie kupony akurat są, czy bardziej opłaca się maczek czy jednak pizza 😂
Mnie to zadzwia, że po tylu latach obecności McDonalda w Polsce, przy tylu fantastycznych burgerowniach które powstały w ostatnich latach ludzie i tak masowo okupują McDonaldy. Bez kitu.
Nie powiem. Czasem sam tam zjem ale to tylko jak naprawdę jest gdzieś po drodze jak jestem w trasie, głód mega doskwiera a czas goni. Nie wyobrażam sobie by jakoś specjalnie wybrać się do maka bo ani to miejsce fajne ani ceny niskie ani burgery nie są z jakiejś wysokiej półki.
@Feniks, bo jest tani. Nigdzie się nie najważniejsze taniej niż w Marcu, taka prawda.
Bo ja wiem? Tanio to jest w budce na dworcu. Za cenę zestawu w maku możns niejednokrotnie kupić burgera w burgerowni.
Dokładnie tak jak piszą inni. Jeśli macie już trochę więcej lat to pierwsza randka w fast foodzie nie jest zbyt odpowiednia. Poza tym nie zbudujesz tam ani klimatu ani na spokojnie nie porozmawiasz bo ciągle ktoś tam krzyczy i biega.
Przecież jak powiedziała, że ma alergię na maca (w ogóle, nie na konkretny produkt) to jest oczywiste, że chodziło jej o rodzaj miejsca, nie konkretną nazwę. Zasugerowała autorowi delikatnie, że może inne miejsce będzie lepsze, ale on wolał iść w zaparte i zaproponować nawet nie alternatywę, tylko praktycznie to samo... I jeszcze się dziwi 🤦🏻♀️
Nie mam nic przeciwko okazjonalnemu fastfoodowi, ale miejsce pierwszej randki powinno dawać szansę przynajmniej spokojnej rozmowy, na co w macu niestety nie ma wielkich szans 🤷🏻♀️
No, dała szansę za pierwszym razem i zero odczytywania intencji xD taki trochę facepalm.
Taki tip: pierwsza randka w głośnym pubie też nie jest ok. Najlepiej jakieś bardziej spokojne miejsce, aby pogadać, ewentualnie potem potańczyć...
Tak, tylko wieśniak zaprasza dziewczynę do fast fooda. Normalny mężczyzna, żeby zaimponować kobiecie bardziej się wysila. Masz szczęście, że nazwała cię tylko wieśniakiem, jakbyś trafił na mnie to bym dobitniej powiedziała co o tobie myślę fajansie
Cóż, nie spytał jej nawet na co miałaby ochotę, kazał wybierać między fastfoodami. A uwierz mi, sporo osób nie je fastfoodów w ogóle.
ksiezniczka sie znalazla, z Koziej Dupy xd
Bazienka chamuj
Zgadzam się. Pomijam kwestie płacenia, bo sama nigdy nie pozwalam płacić za mój posiłek, ale zaprosić kobietę do Maka na randkę to po prostu żenada. Jak znam życie, to on zaprosi ją do gównianego fastfooda, ale seksu będzie od niej wymagał rodem z pornola
Hvaefen, płacenie za osobę, którą się gdzieś zaprosiło jest kwestią kultury. Jak zapraszam gdzieś choćby koleżanki, to za nie płacę, inaczej gdy umawiamy się wspólnie by gdzieś skoczyć. Tak samo z randkami. Jeśli nie jest to umowienie się by gdzieś wspólnie wyskoczyć tylko jedna strona zaprasza drugą, to powinna również za nią zapłacić. Oczywiście nie musi, ale w moich oczach niekoniecznie rozumie na czym polega zapraszanie kogoś.
tombi, juz ci mowilam, nie mam problemow z brakiem powodzenia ;) wiec daruj sobie wjazdy personalne pt "nikt cie nie zechce"
Magenta, po prostu nie lubie takich roszczeniowych, pretensjonalnych lasek wyzywajacych ludzi ( wiec moj komentarz byl dostosowany do twojego poziomu, pani "jakbyś trafił na mnie to bym dobitniej powiedziała co o tobie myślę fajansie" :) )
z tym placeniem... zawsze ejstem przygotowana finansowo, chociaz zasada mowi, ze placi zapraszajacy
Magenta jak tak czytam co piszesz to wydaje mi się, że chyba by Ci nie wystarczyło życia by zaimponować mi do tego stopnia bym chciał Cie gdziekolwiek zaprosić. Preferuje normalne kobiety. Z mentalną wieśniaczką to wstyd się jednak pokazać nawet w McDonaldzie a o restauracji to nawet nie wspomnę.
Etanolan, ale araby przecież mają haremy na utrzymaniu. Chyba że te z haremu to już nie sa obce a jak z rodziny, w końcu piją z jednego gwinta :)
@ sokoliwzrok
Jesteś z tych facetów co nigdy nie zapraszają kobiet? Nie wychodzę z założenia, że facet ma kupować wszystko, ale jak on zaprasza, to on "ma plan i płaci" jak ona zaprasza to ona "ma plan i płaci" (zwłaszcza jak jest ten sam poziom ekonomiczny) byłam na randce z facetem co chyba cennik sobie wymyślił. Jak zaprasza na kawę to chce dość do buziaka, a jak na kolację to zakończoną seksem, a najlepiej jak on najpierw "coś dostanie", żeby wiedział czy "warto inwestować,"
A ty pewnie z tych "ksienżniczek" co to oczekują zaproszenia do ekstra restauracji z wykwintnym menu i nawet nie zaproponują zapłacenia za siebie, bo uważają, że to obowiązek chłopaka. Ty to dopiero jesteś wieśniarą:) jak do mnie wystartowałabyś z takim tekstem to dopiero byś usłyszała co o tobie sądzę tępa lalo.
Jeśli zaproponowałeś kolacje, to fast food nie będzie idealnym miejscem na takie spotkanie. No chyba, że laska uwielbia takie miejsca, ale to raczej rzadko się zdarza. Co innego jakbyś zaproponował szybkie wyjście na coś do żarcia po południu, wtedy fast food by uszedł. Kolacja brzmi nieco bardziej zobowiązująco. No chyba, że to miała być kolacja koleżeńska, bez dalszego rozwoju znajomości, tylko zwyczajne ploty z koleżanką wieczorową porą. Wtedy mac jest ok, ale też nie nazywamy tego kolacją😉
Jeśli chodzisz do liceum to całkiem logiczny wybór. Jeśli jesteś starszy i to ma być pierwsza randka (a nie niezobowiązujące spotkanie), to faktycznie niekoniecznie. Ale nie zmienia to faktu, że dziewczyna jest "nieco" pretensjonalna. Na pierwszą randkę można wybrać tanie miejsce, ale powinno być ono mniej bezosobowe niż fast food. Warto wcześniej poszukać czegoś odpowiedniego. Mnie kiedyś chłopak zabrał do uroczej herbaciarni, która wyglądała jak salonik u babci. Wspominam tamto miejsce do dziś, chociaż nie każdy lubi takie klimaty. Pierwsza randka to taka wizytówka. Ale oczywiście nie martw się, bo ta Twoja koleżanka nie pokazała klasy i nie zabrałabym jej nawet do KFC ;).
Nawet w liceum to nie jest logiczny wybór. Jak byłam w tym wieku to chłopaki potrafili bardziej się wysilć jak chcieli zaimponować dziewczynie.
Nawet będąc w liceum można iść do małej spokojnej pizzerii czy tym podobnego lokalu zamiast do fast fooda.
jezu Magenta a ty sie laskawie zgadzalas i zarlas za ich kase?
strasznie pretencjonalna jestes, jak dziewczyna z wyznania
bazienka odwal się, akurat przedmiotem dyskusji nie jest do co ja, czy inne dziewczyny robiłyśmy na randkach tylko brak pomyślunku autora
Baziu a skąd wiesz kto placil? Jak zapraszasz kogoś na spotkanie to ty proponujesz miejsce czy mówisz komuś "Zapraszam cię, wymyśl coś super i zapłać za mnie, ja będę czekać gotowa."? To oczywiste, że osoba, ktora zaprasza proponuje miejsce.
Przecież to chłopak zaprosił ją więc on się wysilał. Ona mogła też pokazać staranie poprzez ładny strój, miłą rozmowę itp. Po co zakładać że w milczeniu siedziała i się objadala? Jak dziewczyna proponuje kolejne spotkanie to ona myśli o fajnym miejscu.
@Karboksyhemoglobina
Aż mi się przypomniało: facet zapraszam nie na randkę. Spotykamy się na umówionym miejscu, a on "to gdzie idziemy?"
Mówią, że to kobiety nie umieją się zdecydować, a często trafiałam na:
"Nie wiem, jak chcesz"
"Ty coś wymyśl"
"To co teraz?"
Jeszcze bym zrozumiała jakby facet proponował coś od siebie i potem pytał, ale prawie zawsze to moim zadaniem było wymyślanie gdzie i co mamy robić xD
Randka w fastfoodzie, nie dziwie się dziewczynie, dobrze zrobiła. Za tą samą cene możesz dziewczyne zaprosić do kawiarni na kawe i ciacho.
Jeśli masz od 14 do 18 lat to jeszcze ujdzie, ale już po 18 roku życia głupio na randkę dziewczynę zapraszać do Maka czy KFC, faktycznie wieś.
ja bym sie nie obazila, przynajmniej luzny facet a nie kij w dupie
wole tego typu miejsca niz te z obsluga kelnerska, bo czuje sie nieswojo jak kelnerzy co chwila na mnie patrza, pryzchodza i zawracaja dupe mimo ze nic nie chce
Bazienka weź się ogarnij, bo największym problemem jest to, że w Maku ani nie ma żadnej atmosfery, ani porządnego jedzenia. Zaproponował jej same niskiej klasy fastfoody, a ona ma prawo nie chcieć siedzieć w takim miejscu. Tak samo może nie jeść fastfoodów. Nie wiem, do jakich ty miejsc chodzisz, ale mi nikt nigdy nie zawraca dupy w pizzeriach, a jak już pytają, czy smaczne, to pochodzą tylko raz.
Ktoś ci broni powiedzieć że chcesz podzielić rachunek na pół? Albo zaproponuj spacer po parku czy starówce jak kwestie płacenia są problematyczne. W fastfoodach jest głośno, często są rodziny z hałaśliwymi dziećmi, specyficzny zapach, atmosfera "zjedz i spadaj". Można iść do kawiarni czy herbaciarni- cena podobna jak za zestawy maka, ładnie pachnie, jest spokojnie.
Hvaefen i bazienka, jeśli lubicie taki typ mężczyzn, nikt wam nie zabrania, będziecie do siebie pasować. Ja natomiast wolę spotykać się z mężczyzną podobnym do mnie. Gdy ja go gdzieś zapraszam, nie czuję ani trochę ujmy na honorze, że to ja płacę, on nie ma tego w drugą stronę.
@sokoliwzrok chyba jeszcze nie widziałeś jak bardzo można po kimś jechać. Koleś dostaje odpowiedź na pytanie: tak fastfoody są kiepskim pomysłem na pierwszą randkę. Nikt jak czytam nie pisze "musisz być upośledzonym debilem....", czy inne wyzwiska...
Kiedy wiemy, że dana osoba uwielbia MD, KFC, BK, to spoko, ale tak... No przypał i już...
yilsofrenik no i fajnie
nawet jak jestem zapraszana, to mam zawsze na podoredziu kase by zaplacic za siebie
restauracji z obsluga kelnerska nie lubie, bo nie czuje sie w nich komfortowo jak mi sie taki kalner chodzac po sali gapi w talerz, co chwila przylazi, przerywa rozmowe, zaczepia by spytac czy wszystko ok? (no jak nie bedzie ok, to ci powiem, daj mi swiety spokoj czlowieku!)
dla mojej fobii spolecznej i niecheci do bycia zaczepana przez obcych ludzi lepszy jest nawet taki maczek
Drogi chłopcze tu nawet nie chodzi o fundusze, ale o staranie i pomysłowość. Dwa zestawy w maku to około 30 zł. Za tę sumę możesz zabrać dziewczynę na piknik do parku, zima na spacer i gorącą czekoladę, do kawiarni, do herbaciarni, na starówkę, w tej cenie mieści się wejściówka do niektórych muzeów, ogrodów miejskich, jeśli lubicie książki i starocie to można iść do antykwariatu, jeśli sport to rolki, rower. Jest dużo opcji, propozycja maka na pierwszej randce świadczy o lenistwie i braku pomysłowości.
Ojj dziewczynko...mozesz się już wiecej nie udzielać, żałosna niedojrzała gówniaro incelko?