#EWF9G
Od tego momentu czasem pisaliśmy, jakoś sporo wspólnych tematów wychodziło. Cieszyłam się, że złapałam taki kontakt ze starszym kuzynem – do tej pory byłam „skazana” na towarzystwo tych młodszych członków rodziny, bo ze starszymi dzieliła mnie zbyt duża różnica wieku. Po paru tygodniach kuzyn stwierdził, że warto się spotkać, bo akurat będzie w Polsce. Pojechaliśmy autem (on prowadził) nad jeziorko, gdzie często bywaliśmy całą rodziną za dzieciaka. Pospacerowaliśmy trochę, pogadaliśmy trochę o rodzince, trochę o jego pracy w Norwegii, trochę o jego narzeczonej itd.
Kiedy już mieliśmy wracać i wsiedliśmy do samochodu, kuzyn powiedział coś w stylu „Masz na sobie tę samą bluzkę co wtedy”. Zdziwiłam się strasznie, jakie „wtedy”? Patrzył mi na biust i zaczął pytać, czy może go dotknąć, bo do tej pory ciągle go pamięta. Skąd może go „pamiętać”? I wtedy przypomniał mi historię sprzed kilku lat. Chyba najbardziej upokarzającą historię mojego nastoletniego życia. Sprawę, o której udało mi się zapomnieć, wręcz wymazałam ją z pamięci. Przeczytacie ją tutaj: #nptD1
Czyli ten oblech z ekranu, który mnie szantażował i oglądał wpół-nago to mój kuzyn! I w dodatku siedziałam wtedy z nim sam na sam w samochodzie na jakimś odludziu… Zaczęłam się mocno denerwować, szczególnie że on chciał „powtórki”. Wykrzyczałam mu, że jest nienormalny, ma się ogarnąć i zawieźć mnie do domu.
Nie zrobił nic wbrew mojej woli, ale nie mógł się długo ogarnąć, musiał wyjść na papierosa „ochłonąć”. Zaczęłam kombinować jak się stamtąd wydostać, ale nie za bardzo miałam kogo prosić o pomoc, tym bardziej nie wiedząc, gdzie dokładnie byliśmy. Na szczęście kuzyn po chwili uspokoił się na tyle, żeby mnie odwieźć do domu.
Nigdy nie spodziewałabym się czegoś takiego po osobie z rodziny. Teraz każda impreza, na której go spotykam, jest dla mnie katorgą. Za każdym razem mi o tym przypomina i muszę od nowa próbować wymazać to z pamięci. Nie mówiąc już o moim obecnym chłopaku, który wie o sytuacji i za każdym razem ma ochotę mu przyłożyć.
Chyba nie muszę mówić, że ten kuzyn będzie jedynym, który nie dostanie zaproszenia na mój ślub.
Jedno słowo i zrobisz z nim porządek- pedofil, jak będzie znów wszczynał dyskusje to powiedz, że nie miałaś wtedy 15 lat albo wysłałaś mu fotkę młodszej koleżanki. I tyle.
A na wszelki wypadek nagraj jak wspomina tę sytuację, zawsze to jakiś dowód w razie gdyby coś mu odwalilo i chciał Cię szantażować.
To mój kuzyn - wie dokładnie ile miałam lat, to tak po pierwsze, a fotek nie wysyłałam, tylko to były shoty z wideorozmowy.
Gdybym chciała cokolwiek z tym zrobić, dawno bym zrobiła - nie chcę dramy w rodzinie, on nie robi mi żadnych problemów. Po prostu nie chcę na niego patrzeć, ani tego rozgrzebywać.
To nie płacz że jesteś ofiarą, skoro Ci z tym dobrze i nic nie zamierzasz robić to po co te żale?
@verda nie wiem za co masz tyle minusów, ale tutaj to norma.
@Xanx autorka podzieliła się swoją jak najbardziej anonimową historią i ja rozumiem to że woli, aby ta sytuacja pozostała między ich dwojgiem, a nie rozgrzebana na całą rodzinę.
Verda nie badz miekka pipa i go nagraj i mu to powiedz. Tu nie chodzi o robienie dramy i ciaganie go po sadach tylko zeby zamknal swoj glupi ryj i zostawil cie w spokoju.
@Zihat, dzięki za zrozumienie.
A pozostałym powtórzę jeszcze raz: kuzyn nie robi mi żadnych problemów, nie odzywa się do mnie i nie przypomina mi specjalnie o tej sytuacji.
I nie, nie jest mi z tym dobrze - ale czasu nie cofnę. Jak zacznę to rozgrzebywać to będzie tylko gorzej.
@verda w wyznaniu piszesz "Teraz każda impreza, na której go spotykam, jest dla mnie katorgą. Za każdym razem mi o tym przypomina i muszę od nowa próbować wymazać to z pamięci.", a w komentarzu mówisz, że jednak specjalnie ci o tym nie przypomina, więc właściwie nie wiadomo o co ci tak naprawdę chodzi
@m4ckl3wh0re Pewnie o to, że sam widok kuzyna przypomina Zielonej o tym.
Skoro tylko jej przypomina to o co chodzi z chłopakiem, który „za każdym razem ma ochotę mu przyłożyć”?
@Nashino jak go za każdym razem widzi to ma ochotę mu przyłożyć. Zapewne też mu widok kuzyna przypomina o sytuacji.
@verda mówisz, że nie chcesz dramy w rodzinie. Myślisz, że jej nie wywołasz gdy będzie jedyną niezaproszoną osobą z rodziny? Mogą się zacząć pytania babć, ciotek etc. Zastanów się czy jesteś gotowa na nawał pytań pt. "Dlaczego nie zaprosiłaś kuzyna X, zrobił Ci coś?" może to być dla ciebie bardzo bolesne
Jak długo tamto wyznanie czekało na weryfikację? Kiedy na nie wchodzę, widnieje, że weszło do poczekalni zaledwie 14 dni temu. A osie czasowe obu tych wyznań nie do końca mi się zgadzają:
1) Z tego wyznania wynika, że kontakt z kuzynem złapałaś w wieku około 18 lat, nie miałaś wtedy chłopaka, od czasu wesela czasem ze sobą pisaliście, po paru tygodniach (nie piszesz od jakiego wydarzenia, wesele to jedyny punkt zaczepienia) zaproponował Ci spotkanie, na którym wyszło, że to on jest tym zboczeńcem. Od tego czasu "każda impreza, na której go spotykasz, jest dla Ciebie katorgą" (nie wiem, ile z nich odbyło się od tej chwili).
2) Z wyznania #nptD1 wynika, że jesteś już na studiach, masz narzeczonego (czyli jakiś staż związku musiał być), a w momencie pisania tego wyznania nie wiedziałaś, kim był mężczyzna, który Cię wtedy szantażował (bo gdybyś wiedziała, chybabyś napisała to wtedy, a nie tworzyła dwa osobne wyznania).
Albo więc tamto wyznanie utknęło na naprawdę długie lata w niezweryfikowanych, albo wychodzi na to, że cała akcja dzieje się w przeciągu kilku tygodni (wesele + "parę tygodni", po których kuzyn zaproponował spotkanie + mniej niż 14 dni od tamtego wyznania, w ciągu których odkryłaś tożsamość tego zboczeńca), przy czym na początku tego czasu jesteś 18-latką bez chłopaka, a po kilku tygodniach studentką, która ma już narzeczonego. Stąd moje pytanie.
Autorka teraz jest studentką z narzeczonym, w trakcie historii opisywanej w tamtym wyznaniu była 15 - latką bez chłopaka, a tożsamość zboczeńca odkryła mając 18 lat. Oba wyznania zostały dodane niedawno, więc obie historie opisywane są z perspektywy czasu, mogły wydarzyć się 1 - 5 lat temu, w trakcie których autorka studiowała i poznała chłopaka, który teraz jest jej narzeczonym. W ciągu takiego czasu na pewno była na wielu imprezach rodzinnych i na części z nich spotykała owego kuzyna. Autorka mogła po prostu chcieć opisać oba wydarzenia jako dwie odrębne historie - rozmowy przez skype'a ze zboczeńcem i odkrycie jego tożsamości - może dlatego, że dzieliła je spora przestrzeń czasowa, może dlatego że dopiero historia z drugiego wyznania przypomniała jej o tej z pierwszego i dlatego chciała potraktować je odrębnie, tego nie wiem. Oczywiście nie wiem też, czy to wyznanie jest prawdziwe, ale fakt, że autorka w tym drugim wyznaniu nie wspomniała o tym, że zna tożsamość zboczeńca nie świadczy o fałszywosci wyznania, a o tym, że autorka chciała potraktować te historie odrębnie i fakt, że zna tożsamość oblecha potraktować jako materiał na zupełnie nowe wyznanie.
Poza tym dopiero odkrycie tożsamości zboczeńca sprawiło, że autorka przypomniała sobie tamtą historię sprzed lat. Logiczne jest więc że musi opisywać ją już po odkryciu tożsamości zboczeńca - skoro wcześniej ją wyparła, nie mogłaby tego zrobić (a ponieważ w międzyczasie znalazła przyszłego męża to najprawdopodobniej kilka lat po odkryciu związanym z kuzynem).
Ta, zapomnialas ale jakos wyznanie napisalas... Troche mi sie nie chce wierzyc, niespojna historia.
Obydwa totalnie wyssane z palca wyznania. Po 1) w tamtym wyznaniu (gdzie nie wiesz kto cię szantażował) jesteś studentką i masz narzeczonego, a w tym masz 18 lat i już znasz sprawcę tego czynu??? Po 2) To w końcu masz teraz chłopaka czy narzeczonego, który nie może wytrzymać twojego kuzyna? Po 3) twój kuzyn jest obleśnym grubasem, jak rozumiem? No i po 4) kuzyn cię zmusił szantażem do rozbierania i robił sobie przy tym dobrze, a ty nawet nie zamierzasz powiedzieć o tym jego narzeczonej? Ze ma faceta zboczeńca? Po 5) bawi cię takie wymyślanie historyjek i granie na emocjach ludzi, którzy w to wierzą?
Ad. 1. W tamtym wyznaniu nie pisałam, że wiem kto mnie szantażował, żebyście mogli zobaczyć jak to wyglądało z mojej strony. Niestety ilość znaków nie pozwoliła zmieścić obu historii w jednym wyznaniu.
Ad. 2. Określeń chłopak/narzeczony do tej pory używam zamiennie w życiu codziennym.
Ad. 3. Kuzyn jest dość otyły - to prawda. Pewnie nie każdy nazwałby go "obleśnym", ale dla mnie zawsze taki pozostanie.
Ad. 4. O jego narzeczonej też dowiedziałam się później niezłych kwiatków, więc najwyraźniej obydwoje są siebie warci. Nie zamierzam im się wtrącać w związek.
Nie działa mi kod wyznania, nie moge sie dowiedzieć o co chodzi :(
A wpisujesz bez #?
"Pojechaliśmy autem (on prowadził) nad jeziorko, gdzie często bywaliśmy całą rodziną za dzieciaka. Pospacerowaliśmy trochę" - o kobieto, spotkać się to można gdzieś w klubie na piwku. Tutaj sama oferta jazdy nad jeziorko to czerwona lampka. Takich rzeczy się nie robi nawet wśród normalnego, zaufanego kuzynostwa.
Jak znaleźć jakieś wyznanie po tym oznaczeniu?
Pewno blondynka? Wchodzisz w jakiekolwiek wyznanie, klikasz na pasek adresu, kasujesz tylko czesc z kodem po ostatnim ukosniku, wklejasz ten ktory podala ta sciemniara z wyznania. Nie dziekuj.
Nie, nie blondynka, ale dziękuję
Blond to nie tyle kolor wlosow, co stan umyslu :)