Żeby rodzicom nie było przykro, że ciągle nie mogę znaleźć pracy w zawodzie, okłamuję ich, że już mi się to udało. Jednocześnie zatrudniłem się w Biedronce na drugim końcu miasta. W sumie zarabiam więcej niż zarobiłbym w moim wyuczonym zawodzie, ale rodzice i tak uważają, że wykonywanie pracy, do której nie trzeba kończyć specjalnych studiów, jest poniżej godności osoby z wyższym wykształceniem.
Cóż, sprawa się rypnie, jak kiedyś wpadną tu przejazdem na zakupy.
Dodaj anonimowe wyznanie
Ocenianie przez pryzmat wykonywanego zawodu jest poniżej krytyki.
Sama zrezygnowałam z pracy w " zawodzie " dla handlu, gdyż nie sprawiało mi satysfakcji siedzenie za biurkiem...
Zasadniczo masz racje, ale jak gosc pracujacy w prosektorium przyszedl do domu i powiedzial, ze przyniosl z pracy watrobke, to dwoch innych sie po prostu porzygalo. On ta watrobke kupil oczywiscie w szpitalnej kantynie.
A tak z ciekawości, to twoi rodzice są profesorami wyższej uczelni czy po prostu wyżej srają niż dupę mają?
Jejku jak mnie denerwuje takie głupie gadanie. Ja teraz składam cv do żłobka i wczoraj uslyszalam od taty, że zwariowałam, że będę obcym dzieciom tyłki wycierać. Jestem dorosła kobieta, mam własną rodzinę, dzieci, a mimo to jeśli chodzi o pracę rodzice zawsze muszą się wtracic.
Ooo czyżby nauczyciel? 🤔
Dlaczego to sobie robisz? Jak długo chcesz kłamać. Porozmawiaj z niki szczerze, zamiast chować na drugim końcu biedronki.
Zobacz, jak zrobić się niezręcznie, kiedy zaczną się tobą chwalić przed znajomymi, a znajomi zobaczą cię na kasie
Szczerość :/
To co to za wyuczony zawód, ze praca w biedrze jest bardziej opłacalna? 😲
Chociażby nauczyciel
W sumie, mlody nauczyciel, zaraz po studiach, zarabia ile? 1200/1300?
A w biedrze jakie stawki? 1600?
Minimalną krajową to 2600 brutto więc nauczyciel nie zarabia 1200 zł chyba że na cześć etatu. Zarabia około 1800 zł, w Biedronce około 2000 netto, później ze stażem są podwyżki.
@Softkitty1
Beza i Henryk są chyba starsi, więc pamiętają, jak nauczyciel stażysta faktycznie zarabiał te 1200 zł i płakał XD teraz zarabiają po prostu najniższą krajową. Z tego, co mówi internet, w 2019 w biedrze zarabiało się na początku 2000 zł, ale teraz niby jest około 2160.
W biedronce zależy od regionu, na zadupiu w mieście poniżej 100tys mieszkańców z dodatkami ma 2400-2600. Ale socjal jest wypasiony ;)
Fakt nie znam mlodych nauczycieli. Moja kuzynka nauczyciel praktyk w technikum, dostala prace zaraz po skonczeniu tej szkoły, bez stopni nauczycielskich, studia robila zaocznie, w trakcie pracy zostala nauczycielem mianowanym ok 1300 na czysto. Ale mowie pensja nauczyciela wzrasta z kazdym stopniem nauczycielskim, dyplomem itp. A u mnie w miescie zwykły pracownik w markecie zarabia 1400-1600. W 98r jako sprzedawca w Practikerze zarabiałam 670 zł 🤣 Nauczyciel miał 1 z przodu
Beziku, bo nie tak latwo o prace w zawodzie? Ja tez skonczylam studia i co? I odbijalam sie kilka lat od sciany, bo wymagali minimum 2-4 lat doswiadczenia. A w moim zawodzie nie mozna pracowac bez dyplomu, wiec logiczne, ze osoba zaraz po studiach doswiadczenia nie ma.
I zeby oplacic rachunki tulalam sie po sklepach, infoliniach czy kelnerstwie, mimo ze serio chcialam w tym wyuczonym zawodzie pracowac.
Nie wszystko zalezy od checi.
Pensja nauczyciela wzrasta wraz z awansem, na najniższym stopniu zawodowym w 2019 roku nauczyciel zarabiał 1835 zł, a na najwyższym 2493 (na rękę) i koniec. I powiem szczerze, że nie dość, że trzeba się naczekać wiele lat, żeby w ogóle móc ten awans zdobyć, to jeszcze jest tyle nerwów i papierologii, że się po prostu nie opłaca, zwłaszcza że różnica jest tak niewielka. Na dodatek jakoś niedawno ten staż znacząco wydłużyli, więc tym bardziej nie ma co.
Skąd ja to znam. Pracuję jako pokojówka. Moj tata jest nauczycielem mianowanym z trzema podyplomówkami i tuzinem kursów. Bardzo szczyci się tym, że pracuje w OŚWIACIE.
Zarabiam więcej od niego.
Troche szorstko to zabrzmiało, więc dodam, że mam wielki szacunek do jego zawodu, po prostu chciałabym żeby i on szanował mój.
Moja mama jest nauczycielem dyplomowanym, co roku jeździ na kursy i szkolenia i uwielbia swoją pracę, ale zdecydowanie odradza młodym ludziom pakowanie się w to. Pensja beznadziejna, za to wymagań coraz więcej.
Hahah dobre, czasem ludzie, ktorzy sa specjalistami w swojej dziedzinie, po zawodowce lub kursie, zarabiaja kilkukrotnie lepiej niz ci po studiach pracujacy np. w urzedzie.
Ja sama zrezygnowałam z pracy w zawodzie w biurze. Pracuje w sklepie i zarabiam 3 razy więcej niż wtedy. Plus mam wiele benefitow pozaplacowych, których biuro nie oferowało (prywatna opieka med, ogromna zniżki, punkty kafeteryjne, w ost miesiacu dostałam łącznie aż 1000zl ekstra na zakupy za czas covida, na święta też 500zl, 13 pensja itp)
A jak się dowiedzą że ich okłamujesz to jak myślisz, nie będzie im przykro?