#EOHcu

Historia z dzisiaj..
Więc tak... Moja mama nie biła mnie i rodzeństwa już od wielu lat, ale dzisiaj... Bardzo mnie to zaskoczyło.

Dzisiaj mojemu bratu skończyła się kara, więc mama pozwoliła mu wyjść na dwór.
W tamtym tygodniu zrobił z kolegami coś, co nie powinno mieć miejsca (ma 11 lat, a ja 14). Była o tym mowa na spotted. Ok. 30-40 minut później przyszła jakaś pani i jej syn do nas do mieszkania i powiedziała, że mój brat złamał chłopakowi okulary. Moja mama się wkurzyła, bo przeprowadziliśmy się niedawno i mamy dużo wydatków, i jak wyszła ta pani, to wzięła pas... Mój brat schował się do pokoju, w którym są rzeczy, których na razie nie używamy, tak zwanej "graciarni". Moja mama wparowała mi do pokoju i zaczęła krzyczeć, gdzie on się schował, ja powiedziałam, że nie wiem, bo oglądałam telewizję i nie zwracałam na niego uwagi (widziałam, że miała pas w ręku i postanowiłam skłamać). Niestety znalazła go i wciągnęła do salonu. Zaczęła go bić, zamiast normalnie porozmawiać, a starsza siostra (15 lat) wyszła zapłakana z domu i wróciła jak wszystko się skończyło i pojechała spać do babci. Ja zapłakana podniosłam trochę głos i powiedziałam mamie, żeby przestała, a ona zaczęła krzyczeć: "Nie drzyj się, nic mu się nie dzieje! Też chcesz dostać?". Zaczęłam bardziej płakać i... mama uderzyła mnie pasem w ramię, a potem w nogi. Gdy wyszła, to zapłakana skryłam się pod kołdrę i płakałam. Siniaki zaczynają mi się robić na nogach, a ramię lekko spuchło i nie chcę go dotykać, bo boli. Czerwone ślady dalej są. Mój brat śpi... Obydwoje mamy spuchnięte od płaczu twarze. A moja mama siedzi w pokoju jak gdyby nigdy nic...

PRZYSIĘGŁAM SOBIE JUŻ DWA LATA TEMU, ŻE NIGDY NIE TKNĘ MOJEGO DZIECKA PASEM, KABLEM CZY WIESZAKIEM LUB INNYMI RZECZAMI. I tak zostanie.
Tilia2 Odpowiedz

Nikt nie ma prawa bić Ciebie, Twojego brata ani w ogóle innych ludzi. Nikt. Nigdy. Poszukaj pomocy w rodzinie, może u babci, może telefon zaufania albo pedagog w szkole (pedagog będzie musiał porozmawiać z Twoją mamą). A jeśli trzeba będzie zgłosić na policję, że Twoja mama nie radzi sobie z agresją, to też nie bój się tego zrobić.

Vito857 Odpowiedz

Skoro się siniaki robią to spokojnie możecie się przejść na policję.
Mamy XXI wiek, a ludzie nadal za argument uważają pas...

Pingwinzlasu Odpowiedz

Idź na obdukcję.

DGM Odpowiedz

Kochana jeśli to prawda to szukaj pomocy powiedz komuś dorosłemu . Co z ojcem? To jest przemoc i to jest karalne. Jeśli będzie próbować znowu to dobrze byś to potajemnie nagrała ,np telefon oparty na półce tak by było widać ,i włączone nagrywanie a nagrany filmik wyślij sobie na maila. Tu trzeba działac,jeśli to prawda to to poważna sprawa.

Myszkamiki123 Odpowiedz

Drogie dziecko... Otóż gdy ja miałam 11 lat to przyslowiowy wpierw**l nie był niczym nadzwyczajnym. Jeśli ktoś zasłużył to go po prostu dostał. Teraz stworzyły się CHORE czasy, gdy nie wolno własnemu dziecku zwrócić uwagi, bo poskarży policji, pedagog i narobi nie wiadomo jakich problemów. Nie wymyślaj, nie żal się. Jeśli to jest kolejny raz gdy twój brat zbroił i rozmowa nie daje skutku to niestety czas sięgnąć po inne środki wychowawcze. Jeśli pozwolimy dzieciom na wszystko i z takim pomyslunkiem wejdą w życie dorosłe to nastaną trudne czasy.
P.s. czekam na hejt od wielkich obrońców praw dziecka ;)

Tilia2

Nie będę hejtować, raczej Ci współczuję.
Obrzydliwa jest manipulacja polegająca na tym, że porównujesz "nie wolno własnemu dziecku zwrócić uwagi" do "zasłużonego wpierd.lu" i jeszcze to drugie wskazujesz jako właściwe rozwiązanie. Gdyby to nie działało tak, że bici biją bitych, to nie miałbyś wspomnień z dzieciństwa, jakie masz.

jakosbedzie

@Myszkamiki123 jeśli zrównujesz "zwrócenie dziecku uwagi" z tym, co opisała autorka, to manipulujesz tak, że ruscy by się nie powstydzili.

Cystof

Od Tilii masz współczucie, ja nie mam tak dobrego serca więc ode mnie co najwyżej pogardę. Kuźwa, ja rozumiem że czasem komuś puszczą nerwy i krzyknie, czy nawet w tylek plaskacza strzeli. Jesteśmy ludźmi czasem tracimy nad sobą panowanie. Nie rozumiem natomiast jakim chorym pojebem trzeba być, by z premedytacją iść po narzędzie (pasek, kabel) i wpierdolić bezbronnemu dziecku. Serio, jak takie procesy myślowe wyglądają? Jakieś kompleksy, sadyzm, udowadnianie dominacji, problemy z kontrolą gniewu???

Myszkamiki123

@tilia2 mimo to, że czasem się pasem dostało nie uważam, żeby moje wspomnienia z dzieciństwa były złe ;) manipulacja? Nie sądzę... Widzę co się dzieje w dzisiejszych czasach. I przeczytajcie ze zrozumieniem to co napisałam. Nie zrównałam jednego z drugim. Stwierdziłam, żeby się dziecko przestało użalać w internecie, tylko najlepiej niech się weźmie za naukę. Robicie z jej matki wariatkę, proponujecie żeby szukała pomocy. Za co? Za to że matka próbuje wychować swoje dzieci? Nie znamy całej historii, nie wiemy czy wszystko wyglądało w taki sposób jak dzieciak to opisuje. Weźcie ludzie zejdźcie na ziemie!

jakosbedzie

@Myszkamiki123
Może Ty pasem dostawałaś rzadko i wtedy, kiedy się faktycznie należało. I dobrze.
Ale napieprzanie dziecka pasem za to, że się wstawia za młodszym bratem tak, że ma później siniaki, to chyba zgodzisz się, moja droga koleżanko, całkiem ku**a inna sprawa.

Powinna poszukać pomocy, bo jej matka nie panuje nad swoim "wychowywaniem dzieci" jak to określiłaś.
Nie znamy całej historii, ale nie można jej odrzucać tylko dlatego, ze została opisana przez dziecko. Stosując takie podejście dajesz zielone światło możliwej przemocy domowej, a jeśli odpowiedni ludzie by się tym zajęli, mogliby chociaż zweryfikować czy dzieciom dzieje się krzywda i zareagować. Nawet jeśli zaakceptujemy "danie klapsa" w formie kary dla niegrzecznego dziecka, autorka pisze opisuje coś innego "Zaczęła go bić, zamiast normalnie porozmawiać". Jej matka ewidentnie nie radzi sobie ze złością i odreagowuje swoje emocje na dzieciach. Można też ukarać dziecko, nawet cieleśnie bez bicia wszystkich w polu rażenia. Za co dostało się autorce?

Ciebie chyba napieprzali pasem i teraz uważasz, że każda przemoc w domu to norma, mylę się?

Anonimowane

@Myszkamiki123
Za co? Za przemoc. Ot, tylko tyle i aż tyle. Jest ogrom sprawdzonych, udowodnionych, skutecznych metod wychowawczych, które pozwalają na wychowanie dziecka. Wiesz co nie wychowuje dziecka? Bicie. Dziecko z bicia nie uczy się jak postępować. Uczy się jak nienawidzić swoich rodziców i ukrywać przed nimi prawdę. I to również zostało udowodnione naukowo.
Także jeśli Twój zakres umiejętności wychowawczych ogranicza się do pomagania paluszkiem albo wpierdolu pasem to może nie rób sobie dzieci i daj sobie spokój z wyssanymi z palca mądrościami

Myszkamiki123

@jakosbedzie owszem, mylisz się. Dostałam gdy trzeba było. Jeżeli bratu akurat skończyła się kara to widać rozmowy nic nie dają. Owszem najpierw się rozmawia, ale do czasu. Ciekawe czy ty chciałbyś/chciała milion razy powtarzać dziecku to samo. I autorka napisała, że podniosła głos, może jednak to nie było lekkie podniesie głosu i takie grzeczne stwierdzenie, może jednak wyraziła się z lekka inaczej. Niech poszuka pomocy, ale zakładając że (jak to w naszym wspaniałym państwie działa) zabiorą te dzieciaki, weźmiesz je pod swój dach? Zajmujesz się nimi? Czy trafia do domu dziecka i cholera jedna wie na jaką wejdą drogę? Nie jestem zwolennikiem bicia dzieci za każde jedno przewinienie, ale nie jestem też zwolennikiem pobłażliwości oraz Zagłębia się w internecie jaką to mam złą matkę, bo tak.

Myszkamiki123

@anonimowe na szczęście mam dzieci i są szczęśliwe, dobrze wychowane ;)

jakosbedzie

@Myszkamiki123 TO co zostało opisane, to nie był klaps dany, kiedy dziecko nie rozumie co się do niego mówi. Nie usprawiedliwiaj wyżywania się na dziecku.
Jak matka nie potrafi wychować dziecka bez katowania to JEST ONA ZŁĄ matką i dla mnie to koniec tematu. A to że przywaliła autorce, tylko temu dowodzi, niezależnie od ilości decybeli wydawanych przez nią podczas obrony brata.

Dlaczego niby mam odpowiadać za czyjeś dzieci? Czy jestem powołaną do tego instytucją. Czy jeśli nie podoba mi się przemoc wobec dzieci, to mam przyjmować wszystkie do siebie? Wiem, że w domach dziecka nie dzieje się najlepiej, ale to temat na inną rozmowę. Nie wiem natomiast czemu robisz taką ogromną wyrwę w swojej logice (dziecko ma źle w domu - ten, kto o tym mówi musi je przyjąć do siebie) brakuje ciągu logicznego w rozumowaniu.

Nie jestem adwokatem pobłażliwości, dziecko za przewinienia trzeba karać, żeby się nauczyło, że czyny mają swoje konsekwencje, a nie katować, że aż rodzeństwo płacze. Weź się ogarnij, człowieku i skończ te swoje wywody na temat wymyślonego przez ciebie kontekstu, bo to zwykła podwórkowa erystyka i manipulacja.
Tak poza tą dyskusją, to mam nadzieję nie nigdy nie będziesz mieć dzieci.

Cystof

@Myszka
Dobrze wychowane czy dobrze wytresowane? Pytam bo osoby skłonne do przemocy z którymi miałem do czynienia nagminnie myliły to pojęcia.

Zobacz więcej odpowiedzi (10)
KalinaAmila Odpowiedz

Wasza mama nie powinna tak robić. Przemoc nigdy nie jest dobrym rozwiązaniem ale tez wszystko zależy od wielu czynników. Wśród pokolenia 40+ nadal bicie nie jest czymś bardzo złym. Wiadomo, nie katuje się dzieci (tutaj tez matka nie katowała, poza tym to był 1 raz) ale jeśli ktoś jest rodzicem dzieci w wieku nastoletnim (I to 3) to na prawdę nie zazdroszczę. Pomyślcie sobie, wydajesz kupę hajsu na wyprowadzke, syn Ci odwala jakiś szajs o którym piszą na spotted (czyli musialo być grubo), dajesz mu karę, on pierwszego dnia wolności znowu coś odwala, ukrywa się, na to wchodzi siostra, która krzyczy, że masz smarkacza zostawić, podważa twój autorytet rodzica, w momencie gdzie tego autorytetu potrzebujesz najbardziej. Każdy orze jak może. I tak, są obrońcy dzieci, najczęściej bezdzietni albo z dziećmi do 10 roku życia. Będą krzyczeć o obronie dzieci, namawiać żeby szła na obdukcje. Jasne, niech idzie ale jak sytuacja się powtórzy. Wyobraźmy sobie zwykły, przeciętny polski dom. Czy wy za dzieciaka serio nie oberwaliście pasem za coś? Nie mówię, że często ale mi się zdarzyło oberwać ze dwa, trzy razy bo rodzice nie dawali sobie rady. Nie każdy czyta książki o wychowaniu nastolatka. Nie każdy też ma stalowa wole i jest oaza spokoju. Przecież nerwy kiedyś puszczą. A dzieci bywają serio oporne na kary. Mojemu bratu każda kara wisiała, miał zabrany komputer, wychodzenie, nie mógł właściwie nic robić oprócz czytania książek i to tylko podręczników i popularnonaukowych. I tak odwalał szajs z kolegami. Nie zliczę ile razy laczkiem od mamy dostał za palenie po kątach albo nagminne dzwonienie do sąsiadki domofonem. Na prawdę, nie zachęcam do bicia, nie uważam żeby to były dobre metody wychowawcze ale rozumiem trochę te matkę. Na prawdę, dzieci bywają okropne i to nie jest kwestia tylko złego wychowania ale później głównie środowiska w jakim dziecko się obraca.

Tilia2

Matka Autorki bije swoje dzieci, z wyznania wynika, że miała przerwę. Ale nawet jednorazowa taka akcja jest niedopuszczalna, nie wolno bić z żadnego powodu.
Sama piszesz, że oberwałaś, bo rodzice nie dawali sobie rady -dokładnie tak, to oni zawalili i odwołali się do argumentu siły, bo tylko tu widzieli swoją przewagę. Nikt nie jest nieomylnym rodzicem z nieskończoną cierpliwością, ale wychowanie (i chyba w ogóle życie) polega m.in. na tym, żeby w kryzysowych momentach sięgać po inne rozwiązania niż przemoc. Przykład, jaki dają rodzice jest bardzo istotną i możliwe, że najskuteczniejszą metoda wychowawczą - zarówno dobry jak i zły, niestety. A czego uczy pobicie dzieci, nawet jeśli jedno zniszczyło okulary? Naprawiły się od tego? Przybyło pieniędzy, żeby odkupić? A czy Twój brat przestał palić dzięki "dostawaniu laczkiem"?

vansen Odpowiedz

Strona do wylewania żalu dla nastolatek. Za moich czasów nawet w szkole od facetki można było zaliczyć wpie¥£ol. Kumpel oderwał wskaźnikiem do map. Wskaźnik się złamał i ręką, którą się zasłonił też. A teraz afera, bo dzieciak dostanie od rodzica. A potem w szkole nauczyciele są nagrywani z kubłem na głowie... Żal mi was, "szanowna" młodzieży.... (gownoburza za 3... 2... 1...)

kimipl Odpowiedz

Kiedyś to była normalna kara wypierdol od rodziców, teraz to od razu przemoc domowa. Jednak wspominasz że to był pierwszy raz gdy się tak zachowała. Mówis o sporych wypadkach, przeprowadzka, problemy finansowe i nie tylko. Zastanawiałaś się w jakiej sytuacji jest twoja matka i jej psychika. Na pewno jest bardzo zmęczona i Joe ma już siły ledwo daje rad, a tu takie coś. Przemoc jest naturalnym instynktem którego nigdy się nie wyzbędziemy jednak możemy na dniu panować do momentu gdy docieramy do granic wytrzymałości psychcznej wtedy mała iskierka powoduje wybuch

CentralnyMan Odpowiedz

A wasz ojciec? Nie macie kogoś kto przemówiłby waszej matce do rozumu?

Onakatolina Odpowiedz

Niektóre okulary to koszt ponad tysiąc złotych. Nie dziwię się matce, że tak zareagowała. Zero szacunku do pieniędzy i cudzej pracy.

PoraNaPiwo

To mogła zabrać dzieciakowi zabawki, telefon itd i sprzedać je, żeby była kasa na odkupienie okularów. Nic nie uprawnia do bicia dziecka.

ohlala

No to jesteś skrajną kretynką. Autorka ZA NIC dostala tak, że jest opuchnięta i posiniaczona, to teraz pomyśl, jak źle musi być z jej bratem.

Tilia2

Jak zniszczysz coś w pracy, to też szef przychodzi z pasem?

CentralnyMan

Też bym się wkurzył, ale to nie tłumaczy tłuczenia dzieciaka pasem
Zamiast tego młody powinien zwrócić kasę za te okulary ze swoich oszczędności albo to odpracować

Zobacz więcej komentarzy (3)
Dodaj anonimowe wyznanie