Nie musi się otwierać przed kazdym, ale warto mieć choć jedną osobę przed którą można. Człowiek to zwierze stadne
SamoZycie
Teoretycznie można przed terapeutą, ale każda grupa zawodowa ma swoje grzechy i obmawia klientów.
HansVanDanz
SceptCyn
Problem jest, gdy ktoś tego potrzebuje, a nie ma zaufanego słuchacza.
Ja nie mam takiego problemu, bo moje emocje są moje i nie czuję potrzeby wywnętrzania się.
Torototo
Tak jak mówi SceptCyn, człowiek jest stadny.
A po co płacić terapeucie jak można znaleźć sobie kogoś do rozmów?
SceptCyn
@Torototo
Nawiązywanie wartościowych kontaktów to też umiejętność, nie każdy ja posiada. Niestety niektórym ludziom na pewnym etapie ludziom łatwiej/bezpieczniej żyć w samotności niż metoda prób i bardzo bolesnych błędów załapać o co w tym chodzi
Torototo
A ja myślę, że trzeba trochę poprzestawiać sobie w głowie i można próbować. Może i się nie znajdzie przyjaciela na całe życie (chyba niewielu ludzi kogoś takiego ma) ale można mieć znajomego, z którym czasem się popisze, czasem spotka. A bywa i tak, że takiej osobie łatwiej powiedzieć coś więcej od siebie niż komuś bliższemu. Nie wiem jak Wam, ale mi łatwiej powiedzieć nieraz o sprawach trudnych obcej osobie, bo przynajmniej jest jakiś taki większy dystans. Bliski to się zaraz zmartwi, zacznie dopytywać, może wracać do tematu w przyszłości. A taki sobie znajomy, wysłucha, pogada i wróci sobie do swojego życia.
Ja nie lubię obciążać rodziny każdą sprawą, która mnie martwi, bo wiem, że oni też z jakimiś sprawami się zmagają.
Więc można szukać takiego znajomego, niekoniecznie wielkiej przyjaźni.
SceptCyn
@Totoroto
Też uważam, że tak by było najlepiej. Bez ryzyka i bólu nie ma rozwoju.
Tylko z naszej(zakładam) perspektywy łatwo nam bagatelizować skalę trudności i niebezpieczenstw czyhających na "zielone" osoby z niestabilnym stanem emocjonalnym. Potem ktoś bierze kredyt na "najlepszego przyjaciela"
Nigdy się nie zwierzałem, nie mówię o swoich uczuciach i emocjach. Całe życie.
Tak już mam i dla mnie to naturalne.
Ja sobie nie robię z tego problemu.
SceptCyn
Dla mnie termin "otworzyć się przed kimś" jest trochę szerszy niz tylko mówienie o emocjach i uczuciach
Takie rzeczy się trenuje. W ogóle wszystkie problemy się trenuje. Regularnie wystawiać się na to, z czym sobie nie radzimy. Innej drogi nie ma
Pełna zgoda, tylko w tym przypadku proces treningu może byc bardzo bolesny, stąd strach ludzi przed nim.
Nie musisz się otwierać.
Nie musi się otwierać przed kazdym, ale warto mieć choć jedną osobę przed którą można. Człowiek to zwierze stadne
Teoretycznie można przed terapeutą, ale każda grupa zawodowa ma swoje grzechy i obmawia klientów.
SceptCyn
Problem jest, gdy ktoś tego potrzebuje, a nie ma zaufanego słuchacza.
Ja nie mam takiego problemu, bo moje emocje są moje i nie czuję potrzeby wywnętrzania się.
Tak jak mówi SceptCyn, człowiek jest stadny.
A po co płacić terapeucie jak można znaleźć sobie kogoś do rozmów?
@Torototo
Nawiązywanie wartościowych kontaktów to też umiejętność, nie każdy ja posiada. Niestety niektórym ludziom na pewnym etapie ludziom łatwiej/bezpieczniej żyć w samotności niż metoda prób i bardzo bolesnych błędów załapać o co w tym chodzi
A ja myślę, że trzeba trochę poprzestawiać sobie w głowie i można próbować. Może i się nie znajdzie przyjaciela na całe życie (chyba niewielu ludzi kogoś takiego ma) ale można mieć znajomego, z którym czasem się popisze, czasem spotka. A bywa i tak, że takiej osobie łatwiej powiedzieć coś więcej od siebie niż komuś bliższemu. Nie wiem jak Wam, ale mi łatwiej powiedzieć nieraz o sprawach trudnych obcej osobie, bo przynajmniej jest jakiś taki większy dystans. Bliski to się zaraz zmartwi, zacznie dopytywać, może wracać do tematu w przyszłości. A taki sobie znajomy, wysłucha, pogada i wróci sobie do swojego życia.
Ja nie lubię obciążać rodziny każdą sprawą, która mnie martwi, bo wiem, że oni też z jakimiś sprawami się zmagają.
Więc można szukać takiego znajomego, niekoniecznie wielkiej przyjaźni.
@Totoroto
Też uważam, że tak by było najlepiej. Bez ryzyka i bólu nie ma rozwoju.
Tylko z naszej(zakładam) perspektywy łatwo nam bagatelizować skalę trudności i niebezpieczenstw czyhających na "zielone" osoby z niestabilnym stanem emocjonalnym. Potem ktoś bierze kredyt na "najlepszego przyjaciela"
Nigdy się nie zwierzałem, nie mówię o swoich uczuciach i emocjach. Całe życie.
Tak już mam i dla mnie to naturalne.
Ja sobie nie robię z tego problemu.
Dla mnie termin "otworzyć się przed kimś" jest trochę szerszy niz tylko mówienie o emocjach i uczuciach
Też tak miewam