Jestem cholernie zazdrosna o byłe partnerki swojego chłopaka i mimo że wiem, że nie bez powodu są byłymi, to nie daje mi to spokoju. Porównuję się do nich na każdym kroku, chociażby pod względem zachowania (kiedyś usłyszałam, że jego była wiecznie była uśmiechnięta i zawsze pierwsza wyciągała rękę po kłótni, a ja taka nie jestem). Od dzieciństwa leczę się na depresję i mam niską samoocenę, wystarczy błahostka czy wspomnienie o którejś eks, a ja od razu łapę doła. Jest w tym ogromna wina mojego chłopaka, ponieważ nieraz po alkoholu potrafił mi powiedzieć, że tęskni za byłą, z którą wychowywał jej dziecko i czy byłabym zła, gdyby odnowił z nią kontakt. Taka sytuacja powtórzyła się kilka razy, od tamtej pory mam paranoję i cały czas ją stalkuję na Instagramie. Aktualnie jestem w ciąży i na każdym kroku mam myśli, że pewnie jej też mówił, że ich kocha i głaskał ją po brzuchu, jestem zazdrosna, że przeżył coś takiego z inną, a nie ze mną pierwszy raz. Tak samo ostatnio w łóżku była sytuacja, gdzie powiedziałam, że jak jestem na górze, to nie da się szybciej, a on odpowiedział, że się da, ale ja nie potrafię. Zabolało.
Wchodząc w ten związek, wiedziałam, że mieliśmy tyle samo partnerów, ale potem krok po kroku dowiadywałam się, że miał też jednorazowe przygody, co mnie dobiło. Wiem, że problem leży we mnie i nie powinnam zaprzątać sobie głowy tym co było, ale nie potrafię.
Dodaj anonimowe wyznanie
Poczytaj o gaslighting. Nie obwiniaj się o to, że będąc porównywana do ex czujesz się niekomfortowo- każdy normalny czuł by się z tym niekomfortowo. Różnica jest taka, że osoba ze zdrowym poczuciem własnej wartości, kopnęła by (za przeproszeniem) takiego pajaca w tyłek, zamiast trwać w takim związku. On Cię w to wpędza i to prawdopodobnie umyślnie. Im czujesz się bardziej beznadziejna, tym bardziej wierzysz, że nie dasz sobie bez niego rady, a on zyskuje większą kontrolę.
Szwedacz
Otóż to. Pajac i kłamca (jednorazowy seks się przeca nie liczy. Tak jak w gumce, pod prysznicem, po ciemku, po pijaku, w piątek trzynastego etc.). Dziewczyna ze zdrowym poczuciem wartości po tekście o odnowieniu kontaktu zabrałaby manele i tyle by ją zobaczył. Niech wraca do byłej, sajonara.
Cóż, Autorko. Ja Ci tylko podpowiem, że stalkowanie jest jak tocząca się z góry kula śnieżna. Początkowo malutka, niewinna kuleczka. Ale jeśli nie rozdepczesz jej na czas, całkowicie stracisz nad nią panowanie.
Stalkowanie po pierwsze niszczy stalkera. Napędza w nim paranoję. Ponieważ człowiek przestaje być centrum swojego świata, wszystko zaczyna się kręcić wokół innej osoby. Samoocena przy tym leci na łeb na szyję. Depresja się pogłębia.
Tu nie ma wygranej, tu finał jest zawsze ten sam. Upadek.
Dlatego rozdepcz tę kulę, póki jeszcze możesz. Zabroń sobie wchodzić na media społecznościowe byłych partnera, i konsekwentnie się tego trzymaj. Nie ma, że raz tylko zerknę. Gdy kilka razy zaciśniesz mocno zęby i przetrzymasz, potem będzie ciągnęło coraz słabiej, aż zupełnie odpuści. Pamiętaj, że gra toczy się teraz o najwyższą stawkę - o życie i zdrowie Twoje i Twojego dziecka. Już nie jesteś odpowiedzialna tylko za siebie.
I pewne je tak samo porównywał do byłych/ niedoszłych, tylko one powiedziały "stop". Nie bez powodu już z nim nie są ;)
Wiele wskazuje na to, że będziesz kolejną jego byłą. Tylko dziecka w tym szkoda.
Rzuć go, widać że cię nie szanuje. Ja nigdy bym nie pozwoliła, żeby mój chłopak porównywał mnie do tych szmat
A co ci daje prawo do obrażania tych kobiet, wielce oświecona?
@bizokashi gdybyś je poznał to byś się głupio nie pytał
Ale nie poznał, więc pyta.
Wiadomo że jesteś chłopczykiem, ale załóżmy przez chwilę że to co sam o sobie piszesz jest prawdą. To aż kuriozalne, żeby (załóżmy dla potrzeby komentarza) kobieta żyjąca w związku "jednostronnie otwartym" (czyli się puszcza z innymi) i sprzedająca swoje wdzięki za pieniądze (a więc prostytutka) nazywała inne kobiety "szmatami".
Na tej stronie zwracamy się do użytkowników w odpowiedniej formie płciowej. Ale skoro tego nie rozumiesz, droga Dragomiro nie będę ci tego więcej tłumaczyć. Co do tych szmat, różnica jest taka, że one stosowały przemoc psychiczną wobec mojego chłopaka i zdradzały go BEZ JEGO ZGODY. Consent, słyszałaś w swoim życiu taki długi wyraz?
Aha, czyli jakby one go biły bez jego zgody to by było źle, ale jakby się zgodził to już to samo by było dobre.
Miałem rację żeś poryp. Wracam do ignorowania przygłupa. Dość cię tu już wszyscy uciorali ale ty to lubisz.
Aha czyli popierasz toksyczne zachowanie z wyznania. Typowe usprawiedliwianie przemocy wobec autorki