Nie rób tego!!! Ja jestem oburęczna i na maturze z polskiego bez większego zastanowienia zmewniłam zmęczoną lewą rękę na prawą wypoczętą. Szkoda tylko, że zapomniałam, że mam dwa różne charaktery pisma, w zależności od tego którą pisze. Komisja była święcie przekonana, że ktoś za mnie dokończył rozprawkę, niezła afera się z tego zrobiła.
Dewonyyy
Niefajnie. A to wtedy nie można pojechać do komisji czy gdzieś i im udowodnić tego? Na egzaminie zawodowym tak jest...
Nie peniaj tak. Mi też się wydawało to czymś megastrasznym, ale jak siadasz do testu to przypomina się tyle pisania próbnych matur, że już na ostateczny test masz wywalone ;)
Najgorsze to matura ustna :D
Miałam kiedyś obydwie w gipsie. Losu nie oszukasz. Sztuką jest nauczyć się wtedy podcierać. W razie braku możliwości pisze się w czerwcu - ale tego ci pewnie nikt nie powiedział.
Nie ma się czego bać :) Moim zdaniem ta właściwa matura wcale nie jest trudniejsza od tych próbnych. Ja się najbardziej bałam matmy, wszystkie próbne oblałam, a właściwą zdałam na 38%. Ustna też nie jest trudna, mówisz co Ci ślina na język przyniesie, grunt to być pewnym tego, co się mówi. Życzę połamania pióra ;)
Nie rób tego!!! Ja jestem oburęczna i na maturze z polskiego bez większego zastanowienia zmewniłam zmęczoną lewą rękę na prawą wypoczętą. Szkoda tylko, że zapomniałam, że mam dwa różne charaktery pisma, w zależności od tego którą pisze. Komisja była święcie przekonana, że ktoś za mnie dokończył rozprawkę, niezła afera się z tego zrobiła.
Niefajnie. A to wtedy nie można pojechać do komisji czy gdzieś i im udowodnić tego? Na egzaminie zawodowym tak jest...
Zatem nie pozostaje nic innego jak życzyć połamania rąk :D
Nie peniaj tak. Mi też się wydawało to czymś megastrasznym, ale jak siadasz do testu to przypomina się tyle pisania próbnych matur, że już na ostateczny test masz wywalone ;)
Najgorsze to matura ustna :D
Miałam kiedyś obydwie w gipsie. Losu nie oszukasz. Sztuką jest nauczyć się wtedy podcierać. W razie braku możliwości pisze się w czerwcu - ale tego ci pewnie nikt nie powiedział.
Z ciekawości - jest nas (maturzystów) tutaj więcej? :)
Melduję się!
Obecna do boju:)
też się melduję! :D
swoją drogą, czy tylko ja nie zaczęłam jeszcze się uczyć?
Jestem i nie zaczęłam się uczyć :/
Przezorny zawsze ubezpieczony! :D
Nie ma się czego bać :) Moim zdaniem ta właściwa matura wcale nie jest trudniejsza od tych próbnych. Ja się najbardziej bałam matmy, wszystkie próbne oblałam, a właściwą zdałam na 38%. Ustna też nie jest trudna, mówisz co Ci ślina na język przyniesie, grunt to być pewnym tego, co się mówi. Życzę połamania pióra ;)
Proponuję jeszcze odkurzenie pustyni ;)
nie znam tego momentu :(
leworęczni łączmy się!
Weź mi nie przypominaj :(