#9k5XK
Okazało się, że nazwijmy go Marcin, jest człowiekiem, z którym naprawdę ciężko było wytrzymać. Opiszę tylko kilka najciekawszych historii, których tak naprawdę było znacznie więcej.
1. Wprowadziliśmy się, jak wcześniej wspomniałem, niemal jednocześnie. Ja niemal od razu urządziłem pokój po swojemu, rozpakowałem się, ustawiłem rzeczy w łazience, powiesiłem ręczniki... i to był błąd. Marcin przyjechał ze stertą pudeł i ze swoimi meblami. Zostawił to w przedpokoju. Stwierdził, że musi przemyśleć układ pokoju, swoimi meblami zastawi te stare (bo do piwnicy by się nie zmieściły) i dopiero potem będzie się rozpakowywał. Pewnego dnia zauważyłem, że mój mały ręcznik (miałem kąpielowy i "do rąk") wisi inaczej niż go zostawiłem. W rozmowie wyszło, że... Marcin go używa, bo jego jest gdzieś w którymś pudle i on póki co się jeszcze do niego nie dokopał. I miał mi o tym powiedzieć, ale zapomniał... Ręcznik wyprałem w solidnej porcji proszku, w 90 stopniach i schowałem głęboko.
2. Wspomniane meble w pokoju były komunistyczne, ale niezniszczone i w miarę ładne. Na półce stał działający tv, który Marcin stwierdził, że wyniesie, "bo mu szpeci". Tym sposobem nie mieliśmy tv i w czasie mundialu chłopaki polegali na "relacjach na żywo" z wp (wtedy streaming dopiero ruszał). Mebli jednak nie zastawił. Rozstawianie i likwidacja pudeł z przedpokoju trwały 2 miesiące.
3. Regularnie nie gasił światła w przedpokoju. Kupiliśmy zatem żarówkę energooszczędną i kosztami go obciążyliśmy (prąd dzieliliśmy po równo na wszystkich).
4. Po jakimś czasie zrobił pranie. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że po zakończeniu prania nie wyjął go z pralki przez 2 dni. Dowiedziałem się o tym samemu chcąc zrobić pranie. Poza zapachem, jaki się wydobywał z pralki zaskoczyła mnie jej zawartość. Otóż w jednym cyklu prał: skarpetki czarne, kolorową bieliznę, koszulki różnokolorowe, zaplątała się tam nawet biała koszula oraz pościel i (uwaga!!!!) adidasy.
5. Pomimo tego, że jako jedyny z nas pracował i dostawał niezłą jak na tamte czasy pensję, nigdy nie udało mu się przynieść pieniędzy w wyznaczony dzień, gdy przychodziła właścicielka.
6. Miał 3 koleżanki, które tytułował "moja dziewczyna", w tym jedną spoza Polski. Regularnie nocowały wszystkie 3 (nie naraz).
7. Otwierał piwo, pociągał łyk i odstawiał do lodówki. Pił je takie odgazowane przez 8-10 dni.
A było takich rzeczy znacznie, znacznie więcej.
a nie mogliście tego telewizora postawić w innym pokoju?
Prawdopodobnie każdy z nas spotyka na studiach piekielnego współlokatora 😉 Dobrze się czyta o czyiś przejściach wspominając własne, wiec proszę o więcej 😁
Wszystko mogę zrozumieć i wybaczyć ale pic wygazowane piwo to juz deprawacja
Ja to bym wywaliła gościa z mieszkania.
Ale on wynajmował tak jak oni, to mógł tak samo ich wywalić jak i oni jego. Czyli nie mieli nic do gadania.
zalezy na kogo byla umowa, czy na jednego z kolegow z grona, czy kazdy mial wlasna
No ale że co? Musiałby to zrobić i tak właściciel, co za różnica na jakich zasadach tam mieszka jeśli wszyscy jako wynajmujący są na tych samych?
poczytaj sobie ustawe :)
Wspólokator do D, ale tak szczerze, jak wam wywalił ten telewizor bo mu szpecił i nie mogliście przez to oglądać meczy to nie mogliście po prostu mu zabronić?
Nie tyle zabronić, co mogli zabrać tv do innego pomieszczenia.
A może tam była antena, a w innym pomieszczeniu nie? Z tego co się orientuję, telewizor sam z siebie nie gwarantuje oglądania czegokolwiek, trzeba mieć antenę. Ale może się nie znam.
Niestety, jednak znam gorsze przypadki.
moj byly wspollokator spedzal rano w lazience godzine, z czego minimum 40 min leciala woda
potrafil zuzyc na jeden prysznic 200 litrow wody (wielokrotnie potwierdzalam to na licznikach)
potem przychodzily doplaty na np. 700-1000 zl, wlasciciela nie interesowalo to, ze doplaty sa przez tego chlopaka, dzielone byly na wszystkich
No ok, ale dlaczego tak ciężko było wam wytrzymać to, że kolega lubi pić odgazowane piwo?
Moze kwestia nieprzyjemnego zapachu buchającego z lodówki, jeśli piwo było całkowicie otwarte
Nie chcę się przechwalać, ale znam/znałam gorszych asów studenckiego życia :D
Zastanawiam się, gdzie się wychowują tacy ludzie...
Pić odgazowane piwo? Toż to zbrodnia