#EHmJ0

Swego czasu miałam samochód Mini, jeszcze ten stary, malutki. Wlew paliwa jest w nim dość specyficznie umiejscowiony - tak, że wystaje w górę. Pech chciał, że będąc na wakacjach, zgubiłam korek. Zbierało się na deszcz, a przede mną jeszcze długa droga, więc zjechałam na małą stację benzynową i pytam o jakiś korek uniwersalny albo coś, czym mogłabym zabezpieczyć wlew. Niestety nic takiego nie było, ale sprzedawca podpowiedział, że można by naciągnąć prezerwatywę, żeby chociaż deszcz do baku nie napadał. Tak też zrobiłam. Działało.

Po jakimś czasie kontrolka paliwa zagoniła mnie na inną stację benzynową. Starałam się zdjąć tę prezerwatywę ostrożnie, ale niestety pękła. Po nalaniu paliwa poszłam zapłacić i niewiele myśląc poprosiłam też o prezerwatywy - duże i mocne. Sprzedawca szuka, które tam są najmocniejsze, gdy mój wzrok powędrował na półki, gdzie leżały... korki do wlewu paliwa! Powiedziałam od razu - "Już nie potrzebuję prezerwatyw. Poproszę ten korek".

Sprzedawca tylko dziwnie na mnie spojrzał, pytając "Jest pani pewna?". Odpowiedziałam "Tak, tak, proszę ten korek". Zapłaciłam i cała radosna poszłam do samochodu. Dopiero montując korek na miejscu zorientowałam się, jak to mogło zabrzmieć...
Lyssa Odpowiedz

historia stara, z piekielnyc - slowo w slowo skopiowana

agata417

Stara historia z anonimowych. Od jakiegoś czasu puszczają greatest hits.

Dodaj anonimowe wyznanie