#EHFso

Historia mojego życia...

Miałam kiedyś przyjaciółkę, taką od serca na zawsze. Przyjaźniłyśmy się blisko 20 lat. W jakimś etapie życia przyjaciółka poznała chłopaka. Byli ze sobą dobre kilka lat. Wspólne mieszkanie, zaplanowany ślub (ja za starszą) i nagle...

Moja przyjaciółka stwierdziła, że jednak to nie to.

Przez te kilka lat zdążyłam się zaprzyjaźnić z chłopakiem. Przeżył ich rozstanie więc postanowiłam go wesprzeć, tak jak ją. Po jakimś czasie coś się wydarzyło. Zaczęło nam na sobie zależeć.

Żeby nikogo nie stracić, postanowiłam rozegrać to uczciwie, porozmawiałam z chłopakiem, powiedziałam, że nic się nie wydarzy dopóki nie porozmawiam z przyjaciółką... Porozmawiałam - powiedziała, że nie ma nic przeciwko i będzie się cieszyć naszym szczęściem.

Najgorsze w tym wszystkim, że trwało to koło dwóch tygodni...

Ale pytałam jej, pomagałam we wszystkim... jeszcze później parę razy się spotkałyśmy, wydawało mi się, że wszystko jest w porządku... do czasu ślubu. Od mojego ślubu całkowicie się do mnie nie odzywa. Ułożyła sobie życie, poznała kogoś, więc dlaczego nie możemy się normalnie spotkać jak kiedyś?

Czy naprawdę jestem złym człowiekiem? Wszystko załatwiłam jak należy, zapytałam o pozwolenie, spotykałam się z nią gdy tylko chciała. Mam wspaniałego męża, ale przyjaciółkę straciłam. Wiele razy próbowałam się odzywać - bezskutecznie.

Kurcze, naprawdę bardzo za nią tęsknię...
Kalrox Odpowiedz

Być może w momencie twojego ślubu zrozumiała, że straciła faceta do którego jednak wciąż coś czuła. Ja tak mam aktualnie z przyjaciółką/koleżanką. Poznałem ją i od początku chciałem tylko przyjaźni, ale w momencie kiedy znalazła sobie chłopaka, coś mnie tknęło i zaczęło mi na niej zależeć. Od tamtego momentu minęło trochę czasu, ich związek trwał miesiąc a ja wciąż do niej coś czuje, a ona tego nie odwzajemnia

Może podobnie czuje się twoja przyjaciółka i nie chce mieć z Tobą, a bardziej z nim kontaktu, żeby się nie ranić, bo straciła coś czego na początku nie dostrzegała

MothInFire

Sądzę podobnie, że tak może być. To, że kogoś ma nie oznacza, że nie może darzyć jakimiś uczuciami byłego (jasne nie powinno tak być ale uczucia niesetny zazwyczaj nie są tylko czarno-białe). Może to nie miłość, może sentyment, może żal, może tęsknota za czymś co on dawał, a obecny partner nie- nie wiadomo.Tak czy inaczej co miała w takiej sytuacji robić jeśli początkowo stwierdziła, że jest to okej- żądać waszego rozstania, próbować go odbić. Ułożyła sobie nowe życie. Odcięcie się od Ciebie w takiej sytuacji wbrew pozorom rani najmniej osób. Bolało by to ją, Ciebie (jeśli ze swoimi uczuciami próbowała by coś zrobić), jej partnera. Rozumiem, że to ciężkie, ale być może tak jest lepiej.

Baaba

Czyli standardowy pies ogrodnika, ja nie chcę ale ty nie możesz. Ludzie to są jednak dziwne istoty , jak mają to nie chcą a jak rzucą to raptem olśnienia dostają, że jednak chcą.

MothInFire

Jaki pies ogrodnika? Zabroniła się im wiązać? zrobiła z tego dramat? Próbowała go dobić? Nie. Ma jednak prawo do swoich uczuć. Zresztą można kogoś kochać i jednocześnie nie chcieć z nim być. Fajnie, że w Twoim życiu wszystko jest oczywiste, nie popełniasz złych decyzji, zawsze jesteś pewna/y swoich uczuć ale nie zawsze tak jest. Ważne jest umieć brać odpowiedzialność za swoje decyzje nawet te złe, a nie stawiać siebie na pierwszym miejscu.

Igraszka Odpowiedz

Ona nie chce widzieć swojego byłego

Baaba

Nikt jej nie każe widywać byłego.

Luuuuuuzik

Baaba No niby nie, ale jednak trudno by było jej go unikać wiecznie. W końcu by i tak go spotkała, poza tym ile tez można unikać tematów o nim? Nawet gdyby się tylko we dwie spotykały to w końcu temat zaszedłby na niego. Jak dla mnie dziwna sytuacja, ale szczerze się nie dziwie przyjaciółce ze jednak kontakt zerwała.

ProstowOczy Odpowiedz

mogło być jej ciężko mimo wszystko. 2 tygodnie to bardzo krótki czas po rozstaniu. I nawet, jeśli to ona zostawiła go, to jednak była z nim kilka lat i mimo wszystko moglo być jej ciężko patrzeć na niego np. siedzącego i obejmującego Ciebie. Zawsze jest tak, że ciężko się patrzy na byłych partnerów, jeśli są w towarzystwie nowej miłości. Pewnie chciała się odsunąć, dopóki nie zapomni, a potem oddaliłyście się zwyczajnie i nie było już czego odnawiać (zwłaszcza, jak wiedziała, że Wasz widok mimo wszystko zawsze będzie ją boleć)

LordSmieszek

Raczej chodziło o 2 tygodnie jako okres czasu kiedy koleżanka siedziała cicho i było to dla niej ok

szczesciara20 Odpowiedz

Jak dla mnie oczywiste było to że stracisz albo ją albo jego. Nie dziw się temu.
Ona się z nim roztsała a ty w ciągu 2 tygodni od razu na niego poleciałaś. Nie dałaś jej czasu na zastanowienie. Mogła pomyślec ze przyjazniłas się z nią a do niego coś czułaś

niebieskiatrament Odpowiedz

Jaki był powód, że się rozstali? Musiał być jakiś powód, że nagle przestało jej zależeć. Jeśli prawie od razu po ich rozstaniu powiedziałaś jej, że kochacie się z jej byłym, to może stwierdziła, że "powód", który przeczuwała wcześniej to właśnie Ty.

EFHso

Powod ktory mi podala : od dwóch lat meczyla sie w zwiazku, po prostu gp nie kocha i spodobal jej sie jego kumpel / autorka

charade Odpowiedz

Mam podobną sytuację, ale to ja jestem tą byłą.
Byłam z chłopakiem prawie 5 lat, zerwałam z nim. Minęło jakieś pół roku (nie 2 tygodnie), ja poznałam kogoś, a moja bardzo bliska koleżanka zaczęła być z moim byłym. Mi to już wisiało. Podejrzewam, że gdyby to było tak krótko po rozstaniu, też bym poczuła się skrzywdzona przez nich, mimo, że to ja skończyłam związek.
Teraz ona z nim zerwała, ale gdy o nim mówi, widzę, że dalej ją to boli. Koniec uczuć nie kończy się wraz z końcem związku, trzeba trochę czasu.
Mam nadzieję, że trochę rozjaśniłam Ci jej możliwy punkt widzenia :)

ThisLove Odpowiedz

Nie wolno się spotykać z bylymi przyjaciółek. Nie ważne czy mówią, że to jest ok czy nie.

Roza2

No i jeszcze czego?

EFHso

Ja po 20 latach przyjazni bylam przekonana ze jesli ona mowi "ok" zmaczy ze to ok. Dalej jestem przekonana ze wtedy myslala ok, tylko po slubie cos sie zmieniło. Przed ślubem sie spotykalysmy i było jak zwykle / autorka

Luuuuuuzik

EFHso Nagle po ślubie by zmieniła zdanie? Nie, nie wierze w to. Albo faktycznie coś się stało na ślubie, albo już wcześniej chciała to zakończyć. Bardzo mozliwe, ze zakończyła to zaraz po ślubie, bo była twoja druhna czy świadkowa i po wykonanym ,,obowiązku” ucięła kontakt. Dziwie ci się, ze myślałaś ze po czymś takim przyjaźń przetrwa. Bez obrazy, ale co za przyjaciółka zamiast skupić się na przyjaciółce i pomagać jej po rozstaniu, zajmuje się jej byłym narzeczonym? I chyba ci długo nie zajęło, żeby zacząć się z nim umawiać po ich rozstaniu, jak ktoś wcześniej pisał twoja przyjaciółka nawet nie miała czasu przemyśleć i przeboleć rozstania, a już jej przyjaciółka i były narzeczony zaczynaja tworzyć związek ze sobą.

JanekSnieg

Z jednej strony to dobra zasada, z drugiej... zależy od sytuacji. Jeżeli dwoje ludzi pasuje do siebie idealnie i jedyna przeszkodą jest to, że przyjaciółka dziewczyny chodziła z chłopakiem przez miesiąc kilka lat wcześniej to to trochę dziwne nawet nie brać związku pod uwagę, zwłaszcza jeżeli była mówi że nie ma z tym problemu

AnonimoweSkarpetki Odpowiedz

Nie ma nic złego w umawianiu się z byłym chłopakiem przyjaciółki. Zwłaszcza gdy ta wyraziła na to zgodę. Moim zdaniem zachowanie typu "zerwałam z nim więc teraz nie mogę na niego patrzeć i go nienawidzę" jest dziecinne. (O ile nie doszło do jakiejś tragedii w zwiazku jak zdrada lub znęcanie się) Dorośli ludzie są w stanie znieść widok byłego partnera i są w stanie przeżyć to, że jest szczęśliwy i układa sobie życie z kimś innym, nie ważne czy to obca osoba czy przyjaciółka. Dwoje wolnych ludzi się ze sobą spotyka i to nie zbrodnia. Denerwuje mnie myślenie "nie wolno być z byłym przyjaciółki" to do tego stopnia że aż założyłam konto i dodałam wyznanie ze swoją, podobną historią. Wyznanie: DGGpV

czarnykot Odpowiedz

Nie rozumiem dlaczego nie rozumiesz czemu ona się do ciebie nie odzywa. No sorry ale ona była z tym chłopakiem kilka lat, a ty chwilę po zerwaniu zaczęłaś z nim być...? I jeszcze mówisz, że przyjaźnicie się 20 lat? Dziewczyna zawiodła się na tobie po prostu.

rocanon Odpowiedz

Postaw się w jej sytuacji i wszystko zrozumiesz. Jeżeli ktoś kogoś kochał, a później z jakiegoś powodu nic z tego nie wyszło to później czuje się żal, czy wręcz nienawiść do tej osoby i do każdej, która się z nim zadaje. Tu kluczowe jest dla czego im nie wyszło. A gdy ktoś bliski zaczyna się zadawać z kimś kogo się nienawidzi, wybiera tamtego kogoś, to ona mogła to odebrać jako zdradę. Jakie jest uzasadnienie kontynuowania znajomości z osobą, która zachowała się egoistycznie i dla własnego szczęścia wbiła nóż w plecy najlepszej przyjaciółce?

EFHso

Pytasz dlaczego im nie wyszło. Ona nie ma powodu go nie nawidzic. Przed rozstaniem mowila, ze od dwoch lat się męczy, ze go nie kocha. Że myślała "jeszcze znowu sie zakocham" ale nic z tego. I spodobal jej sie jego kolega. I nie, nie z nim jest... / autorka

Zobacz więcej komentarzy (5)
Dodaj anonimowe wyznanie