Kilka lat temu pracowałam w niewielkiej firmie - ja, szefowa i jej brat. Oni bardzo często wychodzili wcześniej lub przychodzili szybciej albo brali urlop pięćdziesiąt razy do roku. Mi to oczywiście nie przeszkadzało, siedziałam sobie sama, spokojnie pracowałam. Ale firma zaczęła upadać, moich współpracowników praktycznie nie było, a ja nie miałam totalnie co robić. Zamykałam biuro na klucz i:
1) ćwiczyłam z Chodakowską (potem trochę byłam spocona, ale i tak siedziałam sama, a po powrocie do domu prysznic, a siłownia odwalona)
2) spałam na podłodze (rozkładałam sobie kurtkę, kładłam się na niej, przykrywałam się swoim wielkim szalikiem i już)
3) szperałam po szafkach szefowej (sporo się dowiedziałam o sytuacji w firmie i wiedziałam, by szukać nowej pracy)
4) masturbowałam się.
Dodaj anonimowe wyznanie
W sumie nic dziwnego, że firma upadała skoro 2/3 pracowników praktycznie nie przychodziła do pracy, a pozostały spał w zamkniętym biurze. :D
Zakładam, że szefowa i brat zajmowali się zdobywaniem zleceń, a bohaterka była od papierkowej roboty. Skoro nie ma zleceń, a do jej obowiązków nie należy zdobywanie nowych klientów, to co miała robić?
Jest druga w nocy a ja zaczęłam się śmiać jak głupia 😂
Można powiedzieć że firma często była już uśpiona
W budynku? Niekoniecznie. Musiałaby o tym wiedzieć. Pracuję w większej firmie niż 3-osobowa i kamery są jedynie na zewnątrz.
"Firma" to nie zawsze biurowiec nafaszerowany kamerami jak burrito mięsem :D
pracownik miesiącaXD
Mój kumpel pracuje w domu szefowej coś z projektami i jak nie ma co robić to się bawi z jej psem albo jej pali w kominku
Firma nie znaczy od razu korpo z kamerami. Znajomi prowadzą biznes z siedzibą w garażu
Ja to na 2 dzień koc z domu zabrała.
Właśnie miałam pisać. Tam na 100% były kamery. Pewnie mieli niezły seans
Ale ty wiesz, że tam prawdopodobnie są kamery ?
ups...
Albo wie, że kamera, która tam jest to atrapa kupiona za grosze, coby klienci czuli się bezpiecznie, jak czesto jest w wielu miejscach :P
A Ty wiesz, że małe firmy często są za małe żeby inwestować w kamery?
po co w małej, trzyosobowej firmie kamery, skoro na dodatek szefowa i brat przez większość czasu byli nieobecni i przychodzili razem, więc gdyby coś zginęło to i tak byłoby wiadomo, że musiała ukraść autorka?
Plus za 4 :)
Trochę Fujka
Nic nowego, mi też zdarzało się spać, masturbować się, czy przeglądać dokumenty firmowe, zwłaszcza na zmianach nocnych i to bez obaw odnośnie monitoringu, do którego też mam "nieoficjalnie" dostęp.