#E9KCz
Po 3 latach poznałam fajnego chłopaka, oczywiście gdy tylko zanosiło się na coś bliższego, zaczęłam znowu płacić gotówką. Niestety coraz bardziej brakowało mi takich niezobowiązujących spotkań, gdzie mogłam sobie pozwolić na więcej, nie musiałam pamiętać o uczuciach, nieranieniu, tu zawsze musiał to być taki podniosły akt z wyznaniami itp. Było to z jednej strony fajne, ale z drugiej wprowadzało jakąś blokadę. Tak więc po pół roku wróciłam do płacenia w naturze i było to lepsze od wyrzutów sumienia, że zdradzam ukochanego. Trwało to do końca studiów, potem zamieszkałam z chłopakiem.
Jestem rok po ślubie i ciągle mi brakuje tego beztroskiego seksu i chyba wiem, dlaczego niektóre kobiety zdradzają. Na razie jestem wierna, ale nie wiem jak długo. I nie chodzi o tamtego faceta, teraz już nawet mi się tak nie podoba, bo jednak wiek robi swoje. Uwielbiam seks z mężem, gdzie jest miłość, ale ciągle pragnę też mieć kogoś do tych niezobowiązujących spotkań. Czuję, że gdy tylko nadarzy się okazja...
"Chyba wiem, dlaczego niektóre kobiety zdradzają"
A ja do tej pory nie wiem skąd się biorą takie szony.
800 zł? Tania dz*wka z ciebie.
Ach, i seks za pieniądze nie jest "niezobowiązujący". Zdrada też nie. Jak chcesz być k*rwą to miej chociaż odwagę przyznać co robisz zamiast chować się za durnymi frazesami.
Te 800 złotych to za trzy spotkania więc za stosunek jakieś 267, czy ktoś z wiedzą w tym temacie może powiedzieć jak to wygląda w stosunku do stawek rynkowych?
Zaczęło się od tego że facet jej się podobał, i pomyślała że nie miałaby nic przeciw, a gdyby jeszcze przy tym zarobić, to też nie miałaby nic przeciw. To jest niezgodne z pewnymi normami, ale nikomu krzywdy nie robi.
Niemoralne zaczyna być w momencie kiedy zdradza swojego chłopaka.
Przeciętna kurtyzana z roksy za 1h brała po 150-200, pies kolegi mówił
Może mniej ważne, ale 800 zł 7 lat temu, to trochę jak teraz 1500 zł, więc może nie aż taka tania xd
Masz męża i nie rozmawiałaś z nim o swoich fantazjach i waszej seksualności?
Już pomijam zdradę faceta ale za dużo to Ty chyba nie myślisz ani o sobie, ani o mężu ani o wartościach.
Bardzo smutna, wrecz deprymujaca historia. Radosny, beztroski, zywiolowy seks z osoba ktora kocha, jest najwyrazniej niemozliwy. Z obca, nieznaczaca osoba za to owszem. Jak mocne musza byc blokady mentalne aby miec takie podejscie?
Troche szkoda mi autorki. Ktos ja najwyrazniej skrzywdzil i nikt tego nawet nie zauwazyl. Nawet ona sama.
Wydaje mi się, że ona po prostu nie rozmawiała z partnerem o tym, jaki seks jej sprawia przyjemność. Najprawdopodobniej nie była świadoma, że tak w ogóle można. I to jest rzeczywiście smutne.
Jest różnica między beztroskim seksem i niezobowiązującymi spotkaniami, a prostytucją
Tanio się cenisz.
"Na razie jestem wierna". Słucham? Przecież wróciłaś do regularnego "płacenia w naturze" będąc już w związku. Pomijając, że to co nazywasz wiernością to żart, nie sypiasz teraz z innym tylko dlatego, że się przeprowadziłaś.
Generalnie to człowiek lubi zmiany, więc kochanie się z jednym partnerem jak związek ma staż powiedzmy 10, 20 czy 50 lat [ho,ho], nawet jak się go kocha, to jest powiedzmy szczerze lekka męczarnia. Przepraszam za seksistowski przykład odzwierzęcy ale... byk rozpłodowy jak ma zapładniać krowę to tylko 4-5 razy zechce z jedną i na siłę tylko "idzie". My też jesteśmy zwierzętami, mamy instynkty zwierzęce, więc się nie dziwie, że zobowiązania nas męczą, papierki, małżeństwa, akty ślubu a jednak pragnienia (niespełnione) siedzą w głowie i kuszą. Ile to par, które miało udane pożycie w czasach na kocią łapę, wszystko się psuło pół roku czy parę miesięcy po ślubie "papierkowym". Jeszcze nie wspominając, że niektórzy po latach odkrywają, że są "bi" albo jednak "homo" i co wtedy - albo są to małżeństwa fikcyjne - dla rodziny a tak na prawdę każdy się kocha z kim chce, małżeństwo na papierku dosłownie takie. Drugi wariant, że po cichu mężuś/żonusia lata na schadzki homo a partner(ka) tego nie wie. Trudno powiedzieć, która zdrada wtedy gorsza "hetero" czy "homo".
Sorry, ale takie farmazony wypisujesz, ze az szczeka opada. Milosc fizyczna jest zawsze super przyjemna gdy dwie osoby tego chca, jeszcze lepiej gdy tego pragna. Wiek i staz malzenski nie maja najmniejszego znaczenia. Roznorodnosc nie musi oznaczac zmiane partnera/partnerki. Wystarczy roznicowac zachowanie w lozku albo np. na stole kuchennym czy wirujacej pralce.
Przyklad z bykiem jest zupelnie bezsensowny. Sprowadzasz swiadomosc do poziomu czystego instynktu. Dosc slaby indykator w stosunku do ludzi.
Po pierwsze nikt nie będzie dobrego byka na 4-5 krów marnować...
Po drugie człowiek nie jest gatunkiem przesadnie monogamicznym (bodajże w tylko 70%), więc takie chęci są normalne. I tym się różnimy od zwierząt, że potrafimy nad tym zapanować.
Tzw szmaciura. Współczuję mężowi.
Ależ tu pełno pruderii !!!! 99% komentujących to stare obłudne cioty, których cała moralność mieści się między nogami.