#E8fxg

Od kilku dni mieszka ze mną Ukrainka z synem. Uciekli nocą pod ostrzałem z okolic Kijowa. Mam duże mieszkanie, mieszkam sama, więc zdecydowałam oddać jeden pokój uchodźcom.
K. z synem przyjechała z dwiema reklamówkami. Nie mieli nawet plecaka, walizki. W tej reklamówce miała zestaw nożyczek i brzytwę, ponieważ jest fryzjerką. Przyjechali w nocy i od razu mi powiedziała czym się zajmuje i spytała, czy ktoś nie chce skorzystać, bo ona nie chce nic za darmo, chce zarobić na swoje jedzenie. Powiedziała, że będzie mi sprzątać, ale odmówiłam, bo nie oferowałam jej domu, żeby wykorzystywać jej sytuację. Oddałam jej do dyspozycji moją kuchnie, żeby mogła gotować dla siebie i syna po swojemu, bo każdy ma swoje smaki i nasza polska kuchnia nie musi smakować Ukraińcom. Ja nie jem mięsa, oni tak, ale mimo to K. codziennie się zamartwia i zachodzi w głowę, żeby mi coś dobrego bez mięsa przygotować. Jak wracam z pracy, to czeka na mnie albo sałatka, albo zupa (wszystko pyszne, jest świetną kucharką!). Staram się podsyłać znajomych i ludzi z okolicy do podcięcia i wymodelowania włosów (dużo osób przychodzi, chociaż wcale nie potrzebuje, ale chcą tak okazać wsparcie) i ona za każdą osobę mi dziękuje oraz bardzo wypytuje, czy byli zadowoleni i czy nie zrobiła czegoś źle.
Są bardzo oszczędni, szybki prysznic, mimo że namawiałam ich na kąpiele, w każdym pokoju bardzo pilnują, żeby było zgaszone światło, przykręcają grzejniki. Nie marnują jedzenia, dbają o rzeczy, które dostali od Polaków.
Chłopiec ma 9 lat i mimo że ja nie znoszę dzieci i mam alergię na bombelki, tego małego polubiłam. Jest grzeczny, sympatyczny, słucha mamy.
Ja jestem typem samotnika, uwielbiam mieszkać sama, ale nawet przez sekundę nie żałowałam, że zaoferowałam im schronienie i że są tutaj ze mną. Nie są uciążliwi, nie denerwują mnie. A nawet jeśli muszę znieść jakiś mały dyskomfort, to jest to niczym w porównaniu do ostrzałów rosyjskich i bombardowań :(
Po obydwojgu widać, że przeszli ogromną traumę, ale to już zupełnie inna historia.

Dlaczego o tym piszę? Bo chcę przekazać, że warto pomagać, nie bójcie się przyjmować uchodźców. Są oczywiście różne przypadki, słyszy się w internecie o osobach roszczeniowych, cwaniakach. Ale to margines. Dlatego chcę rozpropagować pozytywny obraz uchodźców. Proszę, nie przekazujcie negatywnych opowieści o uchodźcach, słyszanych gdzieś tam od kogoś tam. Często biorą one początek u rosyjskich trolli. Promujcie te pozytywne, budujące historie.
Solange Odpowiedz

U mnie też od wczoraj jest Ukrainka z synem (17 lat) i psem, już kilka razy przepraszała za problem jaki nam sprawiają, że pewnie czujemy się niezręcznie, a nam oni w ogóle nie przeszkadzają. Chłopak trochę polskiego zna i stara się mówić po polsku, jego mama dopiero zacznie się uczyć i jedynie podłapuje słówka. Widać, że się starają i chcą się usamodzielnić. Moi rodzice proponowali, że w razie czego mogą ich zawieźć gdzieś jakby potrzebowali, ale oni wolą sami autobusami.

Tylkopoco Odpowiedz

A ja Ci dziękuję. Sama nie mam warunków by kogoś przyjąć, więc staram się pomagać w inny sposób. Ale takie historie przywracają mi wiarę w ludzi i ludzkość. Podziwiam wszystkich wolontariuszy na dworcach, w magazynach, tłumaczy, ratowników - wszystkich, którzy się udzielają i pomagają. Podziwiam też Ukraińców, że mimo wszystko zakasają rękawy i starają się usamodzielniać szybko.

bastard Odpowiedz

Dobro wraca, jeśli nie od ludzi to od Boga.

Pejzaz

Boga w to nie mieszaj, nie ma z tym nic wspólnego. Tutaj pomagają LUDZIE, nie bogowie

Tilia2 Odpowiedz

Przede wszystkim trzeba być przygotowanym, że może być różnie, bo różni ludzie przyjeżdżają. Owszem, pewnie większość będzie taka jak w historii, bo to bardzo dumny naród, ale może być np. ktoś z traumą, która nie wiadomo kiedy i jak się ujawni. To są normalni ludzie i mają potrzeby takie, jak my, a nie jak w filmie, jałmużnicy gotowi jeść suchy chleb (to oczywiście ogólna uwaga, nie do tej konkretnej historii). I nie mamy być dla nich wybawcami, tylko raczej towarzyć w nieszczęściu i pomagać w taki sposób, żeby dla nikogo nie było to dodatkowe obciążenie psychiczne.

BuldogFrancuski Odpowiedz

Ukraińcy w ogóle są bardzo porządni.

CarolinaReaper Odpowiedz

Nie wiem, gdzie mieszkasz, ale może podpytaj w salonach fryzjerskich w okolicy, czy nie potrzebują fryzjerki? Ta pani na pewno poczuje się bardziej potrzebna, będzie miała jakiś swój rytm dnia i będzie jej latwiej. Ja jeszcze przed wojną byłam w salonie, cięła mnie Ukrainka i mimo jej słabej znajomości polskiego dogadaliśmy się. Szacunek za pomoc dla nich :)

GeddyLee Odpowiedz

oczekiwałem jakiegoś zwrotu akcji, a tu nic

Dodaj anonimowe wyznanie