#Dpaw9

Miałam wtedy dwa, może trzy lata. Niewiele z tego incydentu pamiętam, ale mój tata czasami mi to przypomina.

Cała rodzina - ja, siostra, mama i tata - mieliśmy pójść do pracy taty, nie pamiętam już z jakiego powodu. Chyba na coś czekaliśmy, bo bardzo mi się nudziło. Tata wyjął dla mnie i dla siostry taką niewielką, białą tablicę do pisania. Dał nam pisaki i miałyśmy zajęcie.

Tak się wciągnęłam w rysowanie, że nie chciałam stamtąd pójść. Rodzice już mówili, że czas wychodzić, więc ja się rozpłakałam i nie mogłam się uspokoić. Nagle do gabinetu taty, gdzie siedzieliśmy, wszedł jego szef. Widząc mnie rozpłakaną, pochylił się nade mną i spytał, co może dla mnie zrobić. Byłam małym dzieckiem, chcieli mi zabrać zabawkę, a nade mną pochylał się jakiś obcy facet, więc z całej siły uderzyłam go ręką w twarz.

Tata twierdzi, że jego współpracownicy potem mu gratulowali, bo w tamtym okresie jego szef poleciał im po pensji i sami mieli ochotę tak go zdzielić po twarzy.
Kalbi Odpowiedz

No to należało mu się :D

blablaaaa Odpowiedz

Może szef pomyślał, że Cię wynajęli xD

Neko Odpowiedz

Hahaha ma za swoje :D

Dodaj anonimowe wyznanie